„Kapłanka w bieli” Trudi Canavan

„Kapłanka w bieli” jest pierwszą książką pani Canavan z jaką miałem do tej pory styczność. Przy zakupie zaskoczyła mnie troszeczkę objętość powieści. Od razu w mojej głowie zrodziło się porównanie to Trylogii Tolkiena. Całkowicie fantastyczny świat, sporo magii, pojawiają się i jednoczą siły dobra i siły zła… no, ucieszyłem się, czeka mnie niezła uczta.

Początek jest niezły, powolny co prawda, jednak ciekawie i konsekwentnie akcja toczy się do przodu. Sama konstrukcja na jakiej autorka oparła historię jest poprawna i pozbawiona nielogiczności, przynajmniej mnie nigdzie nie uderzyła żadna. Właśnie tutaj mam chyba największy zarzut dla tej książki. Cała akcja jest poprawna i „się toczy”, nie gna, nie zaskakuje, nie grzeje krwi… po prostu się toczy. Zabrakło w tym wszystkim jakiejś dynamiki. Kosztem odchudzenia tomu o dajmy na to 100 stron, można było skumulować w jakiś sposób akcję.

Świat stworzony przez T. Canavan jest ciekawy, wiarygodny i pełen kontrastów w postaci zamieszkujących go ras. Naprawdę fajnie się czyta opisy niebanalnych postaci zamieszkujących Ithanie. Autorce w tym względzie naprawdę niewiele zabrakło do mistrzowskiej klasy. Jest to najmocniejsza strona I tomu Ery Pięciorga.

Podsumowując książka zdecydowanie warta przeczytania, jednak polecam zabrać się za nią mając sporo wolnego czasu i dobrze radzę nie mieć innych alternatyw dla niej ponieważ leniwe tempo powieści może zniechęcić mniej cierpliwego czytelnika. Ja przy niej bawiłem się dobrze, potrzebowałem akurat takiej przystępnie napisanej relaksującej powieści. To właśnie najlepsze określenie pasujące do Kapłanki – powieść relaksacyjna. Mimo tego nie było momentu, żebym miał ochotę książkę odłożyć na półkę, jakaś delikatna magia jednak z niej promieniuje i przyjemnie wieczorkiem sobie z nią usiąść.

Na zakończenie napiszę jeszcze, że chociaż mam na półce II tom Ery pięciorga to jednak nie od razu się za niego zabiorę. Perspektywa kolejnych leniwych 700 stron jednak trochę mnie odstrasza, nim się za nią zabiorą muszę zrobić sobie jakiś „szybszy” przerywnik.

Wydawca: Galeria Książki

Liczba stron: 688

Rok wydania: 2009

Moja ocena: 5/10

  1. Bardziej podobała mi się trylogia Czarnego Maga

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: