„Fight Club” Chuck Palahniuk

Tym razem w moje krytyczne ręce wpadła głośna książeczka Palahniuka, którą znamy głównie z tego, że na jej podstawie powstał znany film Podziemny Krąg. Mowa oczywiście o powieści Fight Club. Zastrzegam od razu, że filmu nie widziałem!

„Pierwsza zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki”
Złamiemy troszeczkę tą pierwszą zasadę i sobie porozmawiamy. Od samego początku zostałem zaskoczony samą formą narracji jak i dialogów w które czasami wkrada się chaos. Czasami nie do końca wiadomo od razu co narrator/bohater miał na myśli. Często ma się wrażenie, że czyta się gotowy scenariusz pod produkcję filmu z przeskokami czarnej planszy kiedy w filmie akcja przenosi się gdzie indziej. Opisy często są bardzo drobiazgowe wręcz z odliczaniem sekund co również daje złudzenie pewnej filmowości.

„Chodzisz do pracy której nie lubisz żeby kupować rzeczy których nie potrzebujesz”
Książka od początku porusza tematy bardzo aktualne we współczesnym społeczeństwie. Bez zahamowań jest tutaj mowa o skomercjalizowanej rzeczywistości, żuciu identycznym jak setek innych ludzi, stagnacji egzystencjalnej. Ważne tematy są podane w formie brutalnej opowieści o człowieku cierpiącym na bezsenność, żyjącym zgodnie z zasadami i katalogiem IKEI, który „poznaje” niespodziewanie Tylera – swoje alter ego, dla którego tenże katalog to papier toaletowy a zasady to coś co się tym papierem wyciera. Momentalnie całe życie naszego bohatera obraca się do góry nogami i akcja zaczyna nabierać tempa.

„Z wystarczającą ilością mydła można wysadzić wszystko.”
Taką koncepcję autor zdaje się przekazywać nam jako rozwiązanie wszelkiego „zła” otaczającego nas w postaci ogólnie pojętej komercji. Z książki można wyczytać też, że świat należy „zresetować” za pomocą anarchii by go uzdrowić. Nie mogłem czasami oprzeć się wrażeniu, że czytam albumik z aforyzmami, który ktoś ubrał w niezłą fabułę. Mimo to czytało mi się przyjemnie całość, jednak czasami nie do końca autorowi udawało się utrzymać suspens.

„…to jest Twoje życie i kończy się z każdą minutą.”
Nim zakupiłem Fight Club sporo o nim słyszałem. Wielu uważa tą pozycję za kultową lub wręcz wybitną. Czy książka ta jest aż tak wspaniała? Nie sądzę. Dla zbuntowanych nastolatków jak i ludzi walczących z establishmentem na pewno jest i będzie to biblia. Dla przeciętnego czytelnika lubiącego ambitniejsze thrillery psychologiczne jest to kawał dobrej literatury i nic poza tym. Książeczka trochę zaskakuje zwrotami akcji, końcówka jest świetna jednak w środku można wpaść w niewielkie, ale jednak przestoje. Właśnie za nie i za momentami lekko pogubionego narratora minus do końcowej oceny. Polecam!

Wydawca: Niebieska Studnia

Liczba stron: 235

Rok wydania: 2006

Moja ocena: 7/10

    • Malydown
    • Sierpień 14th, 2010

    Dosłownie kilka dni temu oglądałam film ‚Fight Club’ i muszę przyznać, że nie byłam zachwycona. Nawet nie pomyślałam o sięgnięciu po książkę, ale z tego co widzę to warto. Mam nadzieję, że się nie zawiodę:)

    • Jeżeli oglądałaś film i Ci się nie spodobał, to obawiam się, że z książką będzie podobnie. Sam filmu nie widziałem, ale ponoć niewiele odbiega fabularnie od książki. Jedynie, podobno, zakończenie jest inne:)

    • Malydown
    • Sierpień 16th, 2010

    Rzeczwiście film zadziwiająco wierny książce, ale daję duży plus za ciekawy sposób narracji oraz zakończenie (według mnie dużo lepsze niż w filmie). Zapomniałam wcześniej napisać, że bardzo podoba mi się stronka. Będę regularnie odwiedzać:D

    • Muszę ten film koniecznie zobaczyć w końcu.
      Dzięki:) Zapraszam:)

    • Nuittess
    • Grudzień 1st, 2010

    Mi właśnie ten dziwny rodzaj narracji podobał się najbardziej. Chaos w książce oddaje chaos w głowie/postaci bohatera. Styl Palahniuka jest na tyle, w moim odczuciu, męczący że po kolejną książkę (jeszcze po „Udław się”) sięgnę dopiero za jakiś czas.

    • Przypuszczam właśnie, że są ludzie, którym ten rodzaj prowadzenia narracji się spodoba:) Mnie – tak jak i Ciebie- książka zmęczyła, jednak przede wszystkim nie poniosła mnie w swój świat, stąd moja stosunkowo surowa jej ocena.

      Swoją drogą dawno nikt nie komentował moich starszych wpisów;)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: