„Księżniczka” Andrzej Pilipiuk

Po przeczytaniu Kuzynek w mojej głowie kłębiły się sprzeczne myśli chociaż obraz ogólny był jak najbardziej pozytywny. Czy Księżniczce, czyli drugiej części trylogii Pilipiuka opowiadającej o losach panien Kruszewskich, pewnej wampirki i niemłodego alchemika, udało się zachować magię poprzedniego tomu?

Księżniczka zaczyna się całkiem szybko, rzuca w czytelnika kilka sugestii, kilka niedopowiedzianych wątków, dodaje co nieco tajemnicy i… okazuje się że to dopiero początek! Tym razem na pierwszy plan wychodzi osoba panny Moniki, tytułowej księżniczki, pseudo… tfu! wampira oraz alchemika Sędziwoja. Obu tym postaciom grozi śmiertelne niebezpieczeństwo ze zgoła różnych źródeł. By nie zdradzać fabuły napomknę tylko, że jest tu miejsce na tajemne bractwo, łowców pseudo… tfu! wampirów, egipskiego kapłana, golema… Oj stwierdzam z całą stanowczością, że Pilipiuk się postarał!

Większość zarzutów jakie miałem do części poprzedniej nie tyczy się już Księżniczki. W tle pojawiają jeszcze pewne niezręczne próby połączenia realiów Krakowskich z akcją, jednak czuć, że tym razem to fabuła jest głównym łącznikiem fantastycznej (w każdym tego słowa znaczeniu) historii ze współczesnymi realiami.

Pilipiukowi miałem za złe pewne podobieństwo Kuzynek do twórczości Chmielewskiej. W Księżniczce jednak autor jakby przebudził się i uruchomił swoją wyobraźnię. Miejscami czułem się jak w najlepszych momentach Pana Samochodzika, by za chwilkę zostać rzuconym w wir akcji rodem z Ostatniego Samuraja.

W książce znalazło się także miejsce dla ciekawostek rusznikarskich, płatnerskich, ślusarkich, chemicznych a nawet z zakresu produkcji alkoholu. Czytając miałem wrażenie, że Pilipiuk mógł, zgodnie z modą niektórych zachodnich pisarzy, rozciągnąć tak bogatą w treść opowieść o 100 a nawet 200 stron, tylko czy była bo ona wtedy taką skumulowaną dawką czystej adrenaliny? Wątpię.

Książka dostaje ode mnie mocną ósemkę. Polecam ją każdemu, niezależnie od wieku czy preferencji. Przyjemna, lekka, ciekawa, dopracowana, spójna od początku do końca z mocno nieszablonowym zakończeniem, fantastyczno – przygodowa historia bijąca na głowę większość mocno reklamowanych tytułów dla młodzieży. Warto.

Wydawca: Fabryka Słów

Ilość stron: 296

Rok wydania: kwiecień 2007

Moja Ocena: 8/10

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: