„Co u pana słychać?” Krzysztof Kąkolewski

Bywa, że czasami nachodzi mnie ochota na literaturę traktującą o II wojnie światowej. Sięgam wtedy do różnorakich wydawnictw w poszukiwaniu perełki. Jakież było moje zaskoczenie, gdy natrafiłem na informację, że Zysk i S-ka wznawia książkę Krzysztofa Kąkolewskiego – znanego polskiego dziennikarza – o niejednoznacznym tytule „Co u pana słychać?”. Z miejsca zacząłem na nią polować i udało się! Teraz, po skończonej lekturze tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że autor zasługuje na wszystkie pochwały jakie o nim dotychczas słyszałem. Zacznijmy jednak od początku.

Przedstawiana książka po raz pierwszy wydana została w 1975 roku. Od tamtego czasu kolejne wznowienia były poszerzane i uzupełniane o kolejne elementy. „Co u pana słychać?” jest zapisem rozmów Kąkolewskiego z dziesięcioma byłymi nazistami, piastującymi wysokie stanowiska w szeregach III rzeszy. Wywiady te przeprowadzane były w latach 73-75 w Niemczech i USA. Autor włożył wiele wysiłku by dostać się do ludzi, którzy prowadzili spokojne nierzadko zamożne życie, w nowych powojennych realiach. W bezlitosny sposób, podstępnie konfrontuje ich obecną działalność, ze zbrodniami jakich dopuścili się w Polsce i innych krajach będących pod kontrolą hitlerowców, nieodzownie zadając pytanie: Co u pana słychać? Jak się pan miewa? Jak się pan obecnie czuje?

Książka łączy w sobie elementy dziennikarstwa śledczego i reportażu. Wpływa to pozytywnie na wrażenia płynące z lektury, urozmaicając ją. Prócz zapisów samych rozmów, znajdziemy tutaj relację z pikiety neonazistów, opisy niektórych aspektów sławnych Procesów Norymberskich czy fakty o genialnych nazistowskich naukowcach kontynuujących swoją pracę już po wojnie na terenie USA.

Merytorycznie książka chwilami mnie zaskakiwała. Oczekiwałem, że po tylu latach straciła ona nieco na swej aktualności a i przedstawione fakty nie będą w stanie głębiej mnie zszokować. Myliłem się. Krzysztof Kąkolewski, każdą teorię i każde pytanie zadane w rozmowach popiera dokumentem, fotokopią bądź zdjęciem, które są rzetelnie zamieszczane w książce. Mimo postawienia pod ścianą niektórzy rozmówcy zachowują pewną nonszalancję, co chyba uderzało mnie najbardziej. Polecam samemu przekonać się co miały do powiedzenia osoby odpowiedzialne między innymi za Generalplan Ost (przesiedlanie milionów Polaków), eksperymenty medyczne na więźniach obozu w Dachau czy za pacyfikację Powstania Warszawskiego czy śmierć czterech i pół miliona ludzi. Dodam tylko, że osoby te zostały niejednokrotnie oczyszczone z zarzutów przez sąd w Norymberdze, czy słusznie, tą ocenę pozostawiam już czytelnikom.

Nadszedł czas na podsumowanie. Trudno mi zachować obiektywizm w konfrontacji z „Co u pana słychać?”. Książka Kąkolewskiego poruszyła mnie głęboko i myślę, że każdy świadomy Polak przeżyje to samo. Nie trzeba być historykiem, ani znawcą tamtych wydarzeń, by dać się ponieść treści a w szczególności genialnemu ostatniemu rozdziałowi. Na pewno nie jest to lektura na jeden wieczór. Wymaga ciszy i skupienia by wczuć się w tą specyficzną atmosferę w której autor prowadzi rozmowy z osobami, odpowiedzialnymi za rzeczy tak straszne, że czasami robiące wrażenie nierealnych. Pozycję tę polecam każdemu. Mimo formy reportażu, momentami zapiera dech w piersi lepiej niż niejeden współczesny thriller.

Polecam!

Wydawca: Zysk i S-ka

Ilość stron: 275

Data wydania: 2010

Moja ocena: 8/10

Reklamy
    • enga
    • Październik 10th, 2010

    O rany, ja chcę, ja chcę! Proszę o pożyczkę jeżeli to możliwe 🙂 Nie musi być teraz (a nawet nie powinno patrząc na moje zawalenie książkami), ale za jakiś miesiąc lub dwa… 😉

  1. Fiu, fiu, coś dla mnie. Czytałeś „Rozmowy z katem”?
    Jeśli pożyczysz Endze, to czy mogłabym się podpiąć może? Mamy regularny kontakt na spotkaniach biblionetkowych. Sama poluję jeszcze na „Noszę jego nazwisko: Rozmowy z dziećmi przywódców III Rzeszy” i „Powroty” napisane przez córkę Stalina.

  2. enga
    Da się zrobić, jak tylko wyrazisz chęć to ją wyślę:) chyba że najpierw do kornwalii poleci:)

    kornwalia
    Mogę podesłać za kila/kilkanaście dnia, na razie jest u znajomego:) Na „Noszę jego nazwisko” też już poluje jakiś czas:) Chyba kupię w końcu po cenie wyjściowej:)O „Powrotach” słyszałem ale jakoś mnie nie ciągną, obawiam się, że będzie to marudzenie zgryźliwej kobiety:)
    „Rozmowy z katem” czytałem dawno i nie potrafię teraz odpowiedzieć, czy można by obie książki porównać. „Co u pana słychać?” na pewno jest lepiej udokumentowana bo o ile się nie mylę „Rozmowy…” były fabularyzowane, a recenzowana książka to jednak typowy reportaż.

    • enga
    • Październik 11th, 2010

    Jeżeli Kornwalia chciałaby pierwsza, to nie ma sprawy 🙂 Bo ja najpierw muszę się pozbyć części recenzyjnych i pożyczek zanim dorwę kolejną 😀

    A tematyka II WŚ bardzo mnie interesuje właściwie od zawsze, książki zarówno dokumentalne, jak i „zwykłe” powieści.

    Ja akurat skończyłam czytać „Skrzypce z Auschwitz” – też oferuję pożyczkę jakby co.

    • Daj znać jak tylko będę miał Ci podesłać egzemplarz:) Te skrzypce widzę nie są tak porywające jak miałem nadzieję. Ostatnio prawie je kupiłem, lecz zwyciężyła książka pani Kantóch – muszę zobaczyć dlaczego tak te Zajdle łapie:D

  3. Hmmm, jednak się zgłoszę po Endze, bo mam aż 5 książek recenzyjnych a aż tak szybko nie czytam jak ona 🙂 Bardzo się cieszę, że się zgadzasz Paweł 🙂 Jakbyś coś chciał ode mnie pożyczyć w przyszłości, to się nie krępuj! 😀

    • Daaamy radę:) Na razie to ja jestem zasypany książkami po czubek głowy. Obawiam się, że do stycznia mi zejdzie, a za propozycję dziękuję i kto wie… pewnie skorzystam. Swoją drogą 5 książek tylko… zazdroszczę!:D

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: