„Złodziej pioruna” Rick Riordan

Wśród książek fantastycznych dla starszych dzieci i młodzieży wybór jest całkiem spory. Szczególnym powodzeniem w tym segmencie cieszą się całe serie, że wspomnę tylko o Opowieściach z Narni czy oczywiście samym Harrym Potterze. Dzisiaj porozmawiamy jednak o jednym z najpoważniejszych – moim zdaniem – pretendentów, do miana najlepszej książki/serii przygodowo – fantastycznej dla młodzieży, a mianowicie o pierwszym tomie sagi „Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy” pióra pana Ricka Riordana zatytułowanym „Złodziej Pioruna”.

Książka opowiada losy pewnego dwunastolatka Percy Jacksona, mającego notoryczne kłopoty w szkole, podejrzanego o ADHD i żeby tego było mało – dyslektyka. Podczas wycieczki do nowojorskiego muzeum popada on jednak w tarapaty. Na skutek dalszych wydarzeń, Percy trafia do specjalnego obozu założonego przez Bogów Olimpijskich i dowiaduje się, że jest dzieckiem jednego z Bogów – czyli herosem. Na tym w skrócie bazuje fabuła książki. Pozostanę przy tym lakonicznym opisie by nie niszczyć wam zabawy płynącej z tej niewątpliwie ciekawej lektury.

Jako obyty z fantastyką czytelnik, spodziewałem się typowej, wyświechtanej do reszty opowieści o wyidealizowanym chłopaku, odrzuconym przez otoczenie, który ujawnia w pewnym momencie swoje nadludzkie zdolności i daje popalić wszystkim wokół. Gdyby obiektywnie spojrzeć na fabułę książki, w sumie dokładnie to dostałem. Sęk w tym, że historia opowiadana jest w tak fajny i dynamiczny sposób, że ani przez moment nie przeszkadzała mi sztampa, a sam bohater okazuje się znacznie ciekawszy niż jego największy książkowy rywal – Harry Potter.

„Złodzieja pioruna” czyta się błyskawicznie. Akcja galopuje do przodu przystając jedynie w kilku miejscach a i to tylko po to by później przyspieszyć ze zdwojoną siłą. Niestety po przeczytaniu większej połowy, tempo nagle jakby siada. Trudno wytłumaczyć dlaczego, ale w pewnym momencie czytanie straciło impet i przez kilkanaście stron, musiałem się mozolnie przebijać. Na szczęście okazało się to jedynie przejściowym problemem i dalsza lektura, aż do satysfakcjonującego finału, nie zaliczyła już żadnych wpadek.

Rick Riordan osadził większość akcji książki na terenie współczesnych Stanów Zjednoczonych. Przyjdzie nam zwiedzić miasta takie jak Nowy Jork, St. Louis czy Los Angeles. Same opisy miejsc i charakterystycznych budynków, są na szczęście rozwinięte jedynie na tyle by można było je sobie wyobrazić. Dzięki tym zabiegom i wspomnianej wcześniej ciągłej akcji, książka uniknęła całkowicie jakiekolwiek nudy i dłużyzn, co – zważywszy szczególnie na grupę docelową powieści – jest bardzo dobrą wiadomością.

Pierwszy tom serii o Percy Jacksonie, w mojej opinii wypada lepiej niż dobrze. Charakterystyczny bohater, którego po prostu nie da się nie lubić, akcja która nie pozwala spokojnie odłożyć książki na bok, czy cała gama różnorodnych postaci powodują, że obcowanie z książką to, od początku do końca – czysta przyjemność. Mityczny świat „wepchnięty” w naszą codzienną rzeczywistość, stwarza wrażenie, jakby był blisko – gdzieś w zasięgu ręki. „Złodzieja pioruna” polecam każdemu! Młodzież będzie się świetnie przy niej bawić, przy okazji poznając mitologię, a starsi czytelnicy (nawet Ci oklepani z fantastyką na wszelkie możliwe sposoby) zyskają te 2-3 wieczory czystej rozrywki, która pozwala się zupełnie bezstresowo oderwać od codzienności.

Polecam!

Wydawca: Galeria Książki

Ilość stron: 400

Data wydania: 2009

Seria: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy tom I

Moja ocena: 8/10

Recenzja opublikowana wcześniej na portalu Fantasy Book

Advertisements
  1. No i znowu, znowu mi to zrobiłeś! Znowu „spuchłeś” mi poszukiwanki! 😦 Dlaczego? :P:P

    Narobiłeś mi ochoty na ten cykl, lecę sobie dopisać tu i tam, wrzucić w RSS 😉 Ja swoją drogą już dzisiaj upolowałam na Allegro 3 fajne książki, a ta użytkowniczka ma ich tyyyle, że kusi mocno, by brać więcej!

  2. Po raz kolejny czytam o tej książce i po raz kolejny dziwię się sobie, że nigdy wcześniej nie spojrzałam na żadną recenzję, tylko sama sobie to tytułu dorobiłam fabułę. Nie wiem skąd mi się to wzięło, ale byłam święcie przekonana, że mam rację. A tu taki szok, bo to o czym innym 😉
    Jednak chyba jej w najbliższym czasie nie przeczytam.

    • Grzesiek.
    • Listopad 26th, 2010

    Mnie natomiast dla odmiany znudziła po dwóch rozdziałach. Film – masakra. Nie dla mnie Percy Jackson 😀

  3. Jakoś tak się nie mogę otrząsnąć po filmie… raczej nie sięgnę po tę książkę 😦

  4. Oglądałam film i była to całkiem przyjemna rozrywka 😉

  5. Książkę czytało się świetnie i motyw mitologii greckiej daje lekki powiew świeżości. Riordan ma lekkie pióro, że sztampowy szkielet fabularny nabiera ciekawej masy mięśniowej.

    Przy okazji odradzam kontakt z wersją filmową po której tylko zgrzytałam zębami.

  6. Agnieszka
    Poczekaj dalej;) Bo ja zacznę lada dzień przekonywać do s-f:) Wybrałem ciekawe tytuły:)
    Ta jest fajna lekka i przyjemna:) Serio fajnie się ją czyta:) Ot taka młodzieżowa lekko naiwna historia, a wciąga i cieszy:)

    Madeleine
    🙂 Ja też się nie spodziewałem takiej fabuły. Starałem się w recenzji jak najmniej napisać, by nie psuć zabawy:)

    Grzesiek
    Wiesz, trzeba lubić fantastykę, Harrego Pottera, Złoty kompas i te klimaty:) Może się nie wciągnąłeś dostatecznie?:)

    Magda
    E tam:) Filmu nie widziałem i nie zamierzam:) Książka jest fajna;)

    arsenka
    Hmm w tym wypadku książka powinna Cię uradować. Tak przynajmniej mi się wydaje;)

    Agna
    Chylę czoła i dziękuję za tak zgrabne podsumowanie książki:)
    Pozdrawiam!

  7. To była jedna z ulubionych książek mojej córki. Ostatnio jednak wpadła w trans wampiryczno-demoniczny, czyta więc sagę błękitnokrwistych, upadłych aniołów, wróżek i miast kości…. Mam nadzieję, że jej przejdzie i wróci do Percy’ego… 🙂

    • Ja mojemu synkowi książkę podsunę w swoim czasie. Nie ma dziwnych scen w niej a rozgraniczenie dobra ze złem, generalnie jest czarno białe, więc tym lepiej:)
      Nie zazdroszczę tego transu córki. O ile jeszcze Błękitnokrwiści jeszcze trzymają poziom (podobno bo nic mnie nie zmusi do przeczytania;) ) to reszta wampiro demonów to ehh;)

  8. Seria „Dary anioła” jest w moim odczuciu dobra (no dobra, nieźle mnie wciągnęła), więc nie martwiłabym się o córkę. Jak się naczyta, zbrzydną jej przydługie kły, to rozejrzy się za czymś innym.

    • Wiesz, te książki to nie są w ogóle moje klimaty. Czasami robię podejście w tym kierunku i się odbijam jak piłeczka od ściany:) Darów anioła nie próbowałem jak dotąd (to chyba trylogia?), ale tak jak mówisz – ponoć są całkiem niezłe:)

      Kurcze! Podoba mi się, że wypowiadają się tutaj ludzie o tak różnych i szerokich doświadczeniach czytelniczych:) Jest o czym dyskutować;)

      • Najważniejsze to próbować i najwyżej wiedzieć co się nie podobało. Po przebojach z kinem indyjskim jestem nieco uczulona na opiniowanie bez znajomości przedmiotu opinii.

        „Dary anioła” Cassandry Clare jest skierowana dla młodzieży, ale ja wsiąkłam w nią niemal natychmiast. Czy Tobie podejdzie to inna sprawa. Jeszcze nie przejrzałam całego bloga by domyślić się czy Ci się spodoba. 😉

  9. O kurcze, i mnie skusiłeś ! 😀 Słyszałam już o tym cyklu, jednakże nie czytałam wcześniej żadnej recenzji – tym bardziej pozytywnej!
    Aga – tak się chwalisz tą allegro’wiczką i mnie intrygujesz – powiedz no, co to za użytkownik ma takie fajne ceny?;)

  10. Hm, wydawało mi się, że dodałam komentarz, a jednak go nie ma.
    Słyszałam już o tej serii, nigdy jednak nie miałam okazji przeczytać żadnej recenzji – tym bardziej pozytywnej! Wiesz, że mnie skusiłeś, prawda? 😉

  11. hiliko
    rzeczywiście! Do spamu automatycznie mi ją wrzuciło:( Czasami tak się zdarza:)
    Wiem;) Widzę;) Taka przygodowa, lekka jak piórko książeczka czasami dobrze robi:) W sumie każdy komu podoba się Potter powinien być zadowolony:) Książki są jednocześnie bardzo do siebie podobne i bardzo różne.

  12. Opis fabuły każdej kolejnej fantastyki brzmi dla mnie tak komicznie i sztampowo, że gdyby nie osobiste rekomendacje zachwalające mi Tolkiena czy Rowling, pewnie nigdy bym nie tknęła nawet kijem tego gatunku 😉 A jednak przyznaję, że dobrze wykreowane światy i przygodowy charakter opowiedzianych historii zaskakująco dobrze się czyta. W dobrym wydaniu. Kuś dalej – może w przyszłości sięgnę po ten cykl 🙂

  13. Agna
    Nie podchodzą mi te tematy, jednak akurat tą serię bym przeczytał tylko po to by wyrobić sobie zdanie. Mnie generalnie te wszystkie młodzieżówki nie podchodzą. Czasami zdarza się wyjątek, ale rzadko. Poza tym nie cierpię zagrań typu: wampir zakochuje się w dziewczynie i nie chce jej przemienić – ot i cała fabuła:)

    maiooffka
    Wiesz ja opis fabuły upraszczam maksymalnie! Nie chcę psuć zabawy potencjalnym czytelnikom. Jeżeli nie czytujesz za bardzo fantastyki (a zauważyłem że raczej stronisz) to nie polecam Złodzieja pioruna. Dużo bardziej podobał by Ci się Ostatni rejs Fevre Dream albo np: coś Gaimana:) Złodziej jednak jest mocno naciągnięty:) Mnie się podobało bo to godna rozrywka, ale zdaję sobie sprawę, że ja kocham fantastykę całym sercem i nie każdemu książka podejdzie tak jak mnie:)

  14. Pablo – wiesz, że jesteś celebrytem LC? :D:D:D http://lubimyczytac.pl/dyskusja/69/355/wasze-blogi-oraz-ciekawe-strony-zwiazane-z-literatura/4#p15891 Gratulacje 😀

    • Już zauważyłem i aż mnie zatkało:) Dziękować! Ja się cieszyć jak dziecko!:)

      • Cieszyć się należy, toć to objaw sympatii mas 😀 Ej, a może mi podeślij autograf, co? Za kilka lat będę się chwalić na prawo i lewo 😀

  15. Poczekaj jeszcze trochę, to wyślę Ci egzemplarz recenzencki mojej powieści;)

  16. Odnoszę wrażenie, że ta książka mnie prześladuje. Poza tym mam tak ogromną ochotę ją przeczytać, że zazdroszczę każdemu, kto już miał taką możliwość. Może w tym roku Mikołaj zadośćuczyni mi brak kredek pod choinką kilka lat temu (znalazłam gwizdek i do tej pory nie wiem, czy to miał być żart…) i tym razem znajdę tam książkę „Złodziej pioruna”. 😉

  17. Po przeczytaniu opisu na okładce chyba bym się nie rzuciła na tę książkę, bo ja tam lubię czytać o magii i smokach.
    Ale tak przeczytałam recenzję i chyba się skuszę 🙂
    A w mojej bibliotece widzę trzy części tego, więc czym prędzej dodaję na listę do wypożyczenia.

  18. Agna, Pablo – wracam na moment do tematu mojej córki. Nie martwię się. Cieszę się, że czyta książki. W jej klasie w gimnazjum jest grupce może pięciu, sześciu osób, które czytają. Reszta uważa, że to śmieszne. Ważniejsze są ciuchy, kino, zakupy…
    Powiedziała mi ostatnio, że lubi takie książki, bo one są nieprawdopodobne i może przenieść się gdzieś tam… A obyczajówki to to samo co w szkole, wśród znajomych (których nie ma zbyt wielu)…
    Na pewno jej przejdzie. A póki co – na gwiazdkę dostanie czwartą część „Błękitnokrwistych” i „Mechanicznego anioła”.
    Pozdrawiam.

  19. Beatrix
    Czyli dostanie książki z dwóch serii które ja dopuszczam:) Może powinienem którąś przeczytać, żeby ją zrecenzować, bo przydałby mi się taki alternatywny wgląd w rynek wydawniczy. A próbowałaś proponować jej Canavan? Moja siostra w wieku lat 13-15 (tak, tak, mam siostrę która mogłaby być moją córką) zaczytywała się w Pilipiuku – Wędrowycz, Księżniczka, Kuzynki.
    W każdym razie wygłosiłaś ważne zdanie w tej dyskusji i przypomniałaś mi, że bycie nastolatkiem łatwe nie jest;) Jak ja miałem 14 lat to byłem gość, bo miałem przeczytanego całego Pana Samochodzika;)

  20. U mnie w LO jak się wychowawczyni zapytała kto lubi czytać, to sobie podniosłam rękę, po czym się rozglądam po klasie i jakoś więcej rąk nie widziałam ;DDDD Załamałam się wtedy. I było po nich widać czasem to, bo np. nauczyciel mówi o czymś, a tu się go połowa klasy pyta co jakieś tam słowo znaczy. Gdzie mnie zawsze zatykało w tym momencie, bo sobie myślałam ‚no ale jak można nie wiedzieć co to znaczy?!’. Dlatego w klasie nie miałam przyjaciół za bardzo ;D
    A to już było jakiś czas temu ;], więc teraz pewnie jest jeszcze gorzej.
    Dlatego się cieszę, że moja siostrzenica prawie dwuletnia np. jak widzi, że my czytamy książki, to sobie idzie po jakąś swoją i siedzi i też czyta 🙂 Mam nadzieję, że jej to zostanie 🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: