„Jak niczego nie rozpętałem” Harosław Jaszek

Zapomniany poligon, gdzieś na końcu Polski. Kapral:

– Żołnierze! Skąd wyjeżdża czołg?!?

Pewny siebie młody poborowy, na własne nieszczęście dodatkowo po studiach, pewnym głosem odpowiada:

– Czołg wyjeżdża z magazynu, panie Kapralu!

– Źle! Skupcie się, nim mi cierpliwości braknie! – ryczy dowódca – Skąd wyjeżdża czołg głąby!?!

Tym razem konsternacja w szeregach była większa. Na szczęście jak zawsze na miejscu był Poldek – dumny absolwent polonistyki, wcielony do armii jak uparcie utrzymywał, na ochotnika, czyli za sprawą instytucji obowiązkowej służby wojskowej:

– Panie Kapralu! Czołg oczywiście wyjeżdża z lasu! – strzelił dumnie.

Przełożony z lekkiej czerwieni dotychczas goszczącej na jego policzkach, niczym kameleon, przeszedł w purpurę.

– Kowalski, czy wyście totalnie na tych studiach zidiocieli! – popatrzył rozjuszonym, dzikim wzrokiem, na skurczonego nagle Poldka. Wziął trzy długie, głębokie wdechy i grobowym tonem odpowiedział:

– Żołnierze! Do jasnej cholery, odpowiedź jest chyba oczywista! Czołg wyjeżdża znienacka!

Po takim, skądinąd niezbędnym wstępie, moi mili poborowi, jesteście gotowi żeby wysłuchać mojego absolutnie słusznego zdania, na temat książki pana Harosława Jaszka (hmmm) zatytułowanej „Jak niczego nie rozpętałem”. Słuchajcie uważnie, a może nawet zdołacie się czegoś nauczyć. Jako, że mam wyjątkowo do czynienia z pozbawionymi wszelkiej dyscypliny cywilami, mówił będę krótko, acz treściwie.

Książka opowiada losy, szczęśliwie wcielonego do Ludowego Wojska Polskiego…

Ty!

Tak do ciebie mówię!

W trzecim rzędzie!

Coś cię śmieszy?

Tak myślałem!

… wcielonego do Ludowego Wojska Polskiego, magistra. Początkowo opisuje on proces, jakiemu poddaje go armia, by wykształcić w nim cechy takie jak męskość, odwaga czy hart ducha. Autor wyraźnie, był pod silnym wrażeniem, organizacji i jakości strategicznej, która to, aż tchnie na nas z każdej zapisanej strony. Poborowy, po odpowiednim jego ukształtowaniu i wyćwiczeniu cech patriotycznych, na ochotnika! Podkreślam, na ochotnika, zgłosił się, do odbycia służby w Syrii…

Cisza! Bo każę rozstrzelać!

… w Syrii, gdzie dla chwały ojczyzny naszej ludowej, miał pełnić misje pokojowe, niszcząc jednocześnie, swoją niezachwianą dyscypliną, morale innych armii zachodnich.

Jako, że autor jako cywil, nie był w stanie w tak krótkim czasie przeniknąć do szpiku kości, żołnierską dyscypliną. Tu i tam wymyka się trochę niepewności w jego relacji z frontu i domniemanej nieporadności kadry oficerskiej. Zapewniam jednak, że wahania te, wyniknęły jedyne z braku wizji ogólnej strategii. Istotne informacje, jako mające znaczenie strategiczne, były rzecz jasna dla niego niedostępne. Na uwagę zasługuje wysoka zdolność aklimatyzacji naszych żołnierzy, na nowych, nieznanych sobie terenach. Jaszek, z dokładnością zegarmistrza, wyjaśnia nam zawiłe elementy walki, ze śmiercionośną amebą, którą pokonać można jedynie, spożywając dużo płynów.

Ma nadzieję, że ten szmer, to odgłos dumy z męstwa naszego rodaka?!

Kontynuujmy.

Jako przeznaczony do służby w zaopatrzeniu, poborowy, nie waha się, ukazać zadziwiające przedsiębiorczości rodzimych żołnierzy. Cecha ta wynosi ich nad innych na świecie.

By nie przedłużać, bo widzę cywile, że nie idzie wam utrzymanie szyku, co zresztą dziwne mi nie jest, podsumuję krótko. Wielkim bohaterem narodowym był dla mnie dotychczas imć Jakub Wędrowycz. Jako panaceum, na szerzącą się zgniliznę moralną, lektura przygód jego, działała na mnie kojąco. Książka „Jak niczego nie rozpętałem” poborowego Jaszki, stoi już dumnie na półce, obok wspomnianego Jakuba, jako pozycja obowiązkowa, podnosząca na duchu i radująca serce! Rozkazuję zatem: Czytać!

No i co tak siedzicie! Ruszać się, bo podpalić krzesła karzę!

W prawoooo zwroooot!

Polecam;)

Wydawca: IMG partner

Ilość stron: 142

Data wydania: 2010

Moja ocena: 10/10

Advertisements
  1. Ależ wysoka ocena! Niesamowite :p Brzmi miło, ale chyba nie dla mnie mam wrażenie. Chociaż jak kiedyś wpadnie mi w ręce, to przekartkuję i sprawdzę, czy jednak przypadkiem się nie mylę 😛 Lub jak znajdę na półce bibliotecznej/przyjaciół 😀

  2. Tak jest! to ja biegnę szukać książki… Tylko czemu ona taka droga? 28 zł za niecałe 150 stron? 😦

  3. Agnieszka
    Ocena zasłużona!:) Popłakałem się kilka razy ze śmiechu podczas czytania!:) Wędrowycza przebija:)

    Isabelle
    Warto przeczytać! Nawiązuje do Jak rozpętałem II Wojnę Światową:) Ale masz rację, 28 zeta to sporo, liczę jednak, że zejdą z ceny w księgarniach. Doskonały prezent dla faceta w każdym razie!:)

  4. Książka dla mnie. Już po okładce i krótkim opisie czułam, że to może być coś pięknego. Czytając Twoją recenzję jestem tego coraz bardziej pewna. Wychowałam się na absurdalnym humorze i stąd ciągnie mnie do takich „głupot”. 😉

    O, trzeba jeszcze obadać Jakuba Wędrowycza. Jestem sto lat za murzynami…*chlip, chlip*

  5. Książka już wylądowała na liście do rychłego nabycia i przeczytania. Tak mnie nią zainteresowałeś, że innej opcji nie było – muszę ją mieć 🙂

  6. Książka mnie zainteresowała, więc wpisuje ją na swoją magiczną listę lektur do zdobycia ;))

    A i recenzja bardzo ciekawa ;)) Tak troszku inna i dzięki temu z bananem na twarzy poborowa Ś. żegna się życząc Miłego wieczoru.

    Jutro czas ruszyć na zajęcia 😉

  7. Taaa jest! Znaczy, hmmm, chętnie, w wolnej chwili 😉 Fajny pomysł, widać, że książka musi być fajna 🙂

    • Aria
    • Grudzień 14th, 2010

    O jaka doooobra recenzja 😛 I zachęca i zachęca, ale to nie ariowe klimaty 😛 Ariowe leżą obok i mają napisane ‚Canavan’ 😛

    Pozdrawiam 🙂

  8. Tak nabierałam ochoty, tak się śmiałam pod nosem (choć ten w trzecim rzędzie robił to głośniej), a tu na końcu porównanie humoru do Jakuba Wędrowycza i już mi cała ochota przeszła 😦

  9. Panie dowódco, uprzejmie donoszę, że jednak nie przeczytam, to nie dla mnie, ale za to posłodzę: świetny pomysł na recenzję 😉

  10. Jak zwykle świetna recenzja, panie kapitanie. Melduję, że rozkaz zostanie wypełniony i książeczka, jak tylko wpadnie w moje łapki, zostanie przeczytana.

    Ser je ser 😉

  11. Agna
    Książka jest świetna!:) Tym bardziej, jeżeli kochasz właśnie głupoty:) Armia w wersji ludowej wymiata:)

    fri2go
    Powiem Ci, że mam inne pilniejsze książki do zrecenzowania, ale kiedy przeczytałem pierwszą stronę, nie było mowy o odłożeniu jej:)

    Lena
    Hehe udało mi się banana wywołać? To się cieszę:D Jak ktoś lubo wojskowo – humorystyczne klimaty, to książka jest dla niego!:)

    Magda
    Czuję, że przypadłaby Ci do gustu:)

    Aria
    Dziękować:) Jak to nie Ariowe?:) Hmm:) Hehe Canavan;) Czekam na recenzję:) Mnie osobiście najbardziej podobały się ostatnie dwa opowiadania:)

    izusr
    Hmm, może źle mnie zrozumiałaś. Wędrowycza odbieram, jako Polaka w krzywym zwierciadle i relaksują mnie po prostu jego historie. Jak niczego nie rozpętałem, w sumie z Jakubem nie ma nic wspólnego, oprócz tej relaksującej zdolności:) Książka jest dużo lepiej napisana, nie ma wulgaryzmów ani chamstwa jak w Wędrowyczu. Perypetie magistra w Wosjku Ludowym rządzą:)

    kornwalia
    No szeregowy! Bredzicie mi tu, oj bredzicie! Jak to nie przeczytacie?:) Dzięki:)

    enedtil
    Dziękuję poborowa! Widzę, że tli się w was jeszcze iskierka rozsądku!:) Odmaszerować!:D
    A na obiad będzie „lastriko” – kto nie wie co to – zapraszam do książki:D

  12. hihiihi faaaaaaaaaaaaajna recenzja :))))

  13. Pablo, to nie jest znowu takie pewne 😉 Książki powiązane z militariami toleruję dwie: „Paragraf 22” oraz „W księżycową, jasną noc”. Ale czarny humor – jak najbardziej 🙂

  14. O, ja lubię płakać ze śmiechu przy czytaniu to sobie dodam do listy ;D

  15. Recenzja bardzo zachęcająca, ale raczej nie przeczytam, bo nie wiem, czy przypadłaby mi do gustu.

    • Harosław Jaszek
    • Grudzień 15th, 2010

    Dziękuję Pablo za aż tak pochlebną recenzję
    i zapraszam wszystkich na:
    http://www.facebook.com/pages/Haroslaw-Jaszek/112349378834445
    gdzie są fragmenty książki.

    Pozdrawiam,
    H. J.

  16. Mary
    Dziieeeeeeeeki;) Starałem się klimat oddać;)

    Magda
    Hmm… poczytaj fragmenty na FB stronie autora:) Są one mniej więcej reprezentatywne. Link wyżej:)

    Viconia
    Jeżeli lubisz płakać ze śmiechu, to książka jest dla Ciebie:)

    Harosław Jaszek
    Nie ma sprawy:) Dobra książka -> pochlebna opinia. Dawno się tak nie uśmiałem przy książce;)

  17. Ania
    Polecam przeczytać kilka fragmentów i wtedy będziesz miała wgląd w treść książki:)

    • flamenco
    • Grudzień 16th, 2010

    Jako Redaktor JNNR przyczepiłabym się tu i ówdzie do nad wyraz oryginalnej interpunkcji Recenzenta, ale nader urocza forma całości wytrąca mi siłę argumentu spod palców (a argumentem siły – zwłaszcza na tle tła – się posługiwać nie wypada 😉 ). Naprawdę zgrabna recenzja, oryginalny pomysł, ciekawe Miejsce – 9,5/10 (niestety, jestem pedantką 😉 ). Pozdrawiam i dołączam niniejszą do grona stron szczególnie przeze mnie lubianych, będę zaglądać.

  18. Fragmenty rzeczywiście zachęcające 🙂 I tak lista życzeń znów się przez Ciebie rozrosła… 😉

    P.S. i gratuluję 🙂

  19. flamenco
    Tak tak wiem, mam z tymi przecinkami problemy;) Raz ich za mało, a raz za dużo nastawiam:) W sumie musiałbym poprawić tą recenzję, bo rzuciło mi się w oczy kilka nadprogramowych znaczków;)
    Cieszę się, że się podoba!:) Uwielbiam eksperymentować z formą, chociaż nie wszystkim się to podoba 😉 Z opublikowanych ciekawych tekstów mam jeszcze recenzję „Mogliby w końcu kogoś zabić” w formie dialogu;) Wyszedł nieco sztywno, ale pewnie powtórzę jeszcze taką próbę w przyszłości:)
    Zapraszam serdecznie! Postaram się nie zawieść:)

    Magda
    Nom:) Wiedziałem, że się zdecydujesz;)
    Dziękować!:)

    • Maks
    • Grudzień 17th, 2010

    Kapitanie proszę wybaczyć za spóźnienie. Jako nowy nie miałem pojęcia gdzie odbywa się zbiórka.
    Obiecuję że to już się nigdy nie powtórzy!

    Właśnie niedawno zastanawiałem się czy są książki o zbliżonym humorze do egzorcysty Jakuba, dzięki twojej recenzji mój problem został rozwiązany 🙂
    Dziękuje i pozdrawiam, na pewno w najbliższej przyszłości przeczytam.

    p.s. Nie będę oryginalny jak podkreślę że świetna recenzja 😉

  20. Dobra poborowy, konserwacja spoin płytek w łazience szczoteczką do zębów, powinna poprawić Twoją pamięć na przyszłość! 😛

    Wiesz, klimat tej książki jest pod tym względem zbliżony, że pokazuje nasz typowy, polski absurd, którego wojsko (tym bardziej ludowe) jest wręcz symbolem:) Fantastyki tam nie nie ma ani za grosz, chociaż… dla reszty Europy zapewne ta ksiażka to czyste s-f:P

    Dzięki i pozdrawiam!

  21. Ano widzisz… A ja już się bałam, że to podobne poczucie humoru, które zupełnie mi nie podeszło.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: