„Tern” Nick Pierumow

Nick Pierumow to autor znany w Polsce głównie z trylogii Pierścień Mroku, która była bezpośrednią kontynuacją Władcy Pierścieni imć Tolkiena. Pisarz stworzył też, szerzej nieznaną w naszym kraju serię fantasy Kroniki Hjörwardu. Obie wspomniane sagi posiadają wspólny mianownik: ich światy są złożone, błyskotliwe nakreślone, a fabuła jest oryginalna i ciekawa. Mimo tych zalet, wszystkie dotychczasowe książki Pierumowa, chociaż chwilami świetne, nigdy nie pokonały magicznej bariery rewelacyjności, pozostając zawsze na co najwyżej bardzo dobrym poziomie. Dzisiaj porozmawiamy o najnowszej książce tego autora, otwierającej sagę Siedem Zwierząt Rejlagu, zatytułowanej „Tern”. Czy moje obawy, że autor znowu zmarnuje potencjał okazały się uzasadnione?

„Tern” zabiera nas w magiczny świat Rejlagu. Wszystko w nim jest inne poczynając od roślin, przez zwierzęta po architekturę i samych ludzi. Tytułowy Tern, to dhuss (odmienna rasa) przejawiający pewne zdolności magiczne. Spotyka on na swojej drodze dwie skłócone młode damy, sidchę Neiss (kolejna nowa rasa) i Gończą Nekropolis Stein (tym razem człowiek, ale nie taki znowu zwykły) i od tego właśnie zaczyna się wielka przygoda. Nowo powstałej drużynie przyjdzie zmagać się z trollami, taengami, golemami i szerzącą się magiczną zarazą zwaną Zgnilizną.

Wyobraźnia Pierumowa robi naprawdę wielkie wrażenie, co jednak po jego wcześniejszych książkach nie jest jakimś większym zaskoczeniem. Świat Rejlagu jest pięknie opisany. Autorowi udało się oddać przestrzeń i zróżnicowanie terenu, który podczas wędrówki naszych bohaterów co chwila ulega zmianie. Gęste lasy przechodzą w pola, te w pagórki, gdzieś w tle biegnie nitka traktu a na horyzoncie majaczą góry z których spływają strumienie łączące się w rzeki – dałem się po prostu oczarować tej krainie, która niewątpliwie jest jednym z największych atutów książki, jednak nie ostatnim.

Na całe szczęście świat, mimo swojego niepodważalnego piękna, nie daje rady przyćmić bohaterów snutej opowieści. Tern, Neiss, Stein, Krojon czy Ksarbirus to indywidualności. Każde z nich różni się od siebie fizycznie w sposób niebagatelny, jednak autor nie na tym oparł ich różnorodność. Każda postać w książce, a jest ich niemało, zapada w pamięć za sprawą różnych cech charakterystycznych tylko dla niej. Dla przykładu Neiss to wiecznie obrażona, ale honorowa pani lasu, Stein zaś to z pozoru zimna była zabójczyni, wykazująca pewne nie do końca jasne zdolności. Dzięki takim zabiegom, raz spotkaną na kartach powieści postać, łatwo później skojarzyć i nie ma główkowania typu: co, kto i gdzie.

Na wstępie postawiłem pewną tezę i czas ją teraz zweryfikować. „Tern” to świetna książka, jednak nie pozbawiona wad. Największą z nich upatruję w języku jakim posługuje się Pierumow, jest on chwilami jakby kwadratowy, nieoszlifowany, na szczęście po kilkudziesięciu stronach można się do niego przyzwyczaić. Początkowo myślałem, że to wina tłumacza, jednak doszedłem do wniosku, że chodzi o sam styl pisarza. Książka często irytuje dialogami, które są przegadane i porozciągane do granic możliwości i wytrzymałości czytelnika. Element, który często ratuje powieść, w tym wypadku ją psuje.

Słów kilka o wydaniu. Piękna okładka i wysokiej jakości papier – to rzuca się w oczy od razu. Właśnie za sprawą tego drugiego, książka postawiła przede mną nie lada wyzwanie! Okazuje się, że grube stronice mają pewną wadę – usztywniają, przez co trudno było mi „Terna” utrzymać otwartego. Jeżeli lubicie czytać książkę, która leży przed wami na biurku, w tym wypadku srogo się zdziwicie. Nie jest to jednak wada w moim odczuciu, ponieważ rekompensuje ją fakt, że druk nie przebija się na drugą stronę kartek, co potrafi być bardzo uciążliwe. Wydawca wycenił książkę na 45,90. Mimo niezłej jakości wydania, to jednak lekka przesada.

Nick Pierumow pisząc „Terna” na pewno potencjału baśniowej historii nie zmarnował. Rajleg jest po prostu urzekający a postacie genialne. Dobre wrażenie psuje jednak nieco sztampowa historia, w której brakuje jakiegoś większego zrywu czy zwrotu akcji oraz wspomniane dialogi. Wady te chociaż wpływają na wrażenia płynące z lektury, nie psują ich jednak w większym stopniu. Powieść czaruje i wciąga, ukazując wielki i tajemniczy świat w który może wydarzyć się naprawdę wszystko. Po raz pierwszy autor jest naprawdę blisko przekroczenia niewidzialnej granicy ponadczasowości i jeżeli tylko nie zmarnuje tego potencjału, w kolejnych częściach będziemy świadkami narodzin legendy, czego Pierumowowi, Wam i sobie życzę!

Polecam!

Wydawca: Solaris

Ilość stron: 499

Data wydania: 2010

Seria: Siedem Zwierząt Rajlegu tom I

Moja ocena: 8/10

Recenzja opublikowana wcześniej na portalu Fantasy Book.

  1. No tak kolejna książka dodana do listy🙂 Dzięki. Recenzja jak zwykle świetna🙂

  2. Pragnę tej książki odkąd zobaczyłam ją na LC.
    Urzekła mnie po pierwsze okładka – tak, takie to powierzchowne wiem, no i co z tego?
    Po drugie opis na okladce. A teraz Twoje zachwyty – no zdobędę ją tak czy inaczej.

  3. Śliczna jest okładka tej książki. Normalnie sie zakochalam!!!! Pod względem tematycznym niczego sobie, więc może sięgnę, gdy znajdę chwilę czasu.

  4. Ja tam Pierumowa po „Pierścieniu …” mam dość🙂

  5. Cena odstrasza nałogowca😉 bo samą książkę mam od jakiegoś czasu na celowniku🙂

  6. Ostatnio troszkę nie w nastroju na taką tematykę… Może to przez to, że wczuwam się aktualnie w klimat polskiej wsi i pospolite, ale niebanalne problemy jej mieszkańców;D
    Ale jeśli nabierze mnie ochota na taką tematykę, Tern będzie jednym z pierwszych w kolejce (choć długiej;P)

  7. A to o to chodziło z tym mistrzem ;D

  8. Czarująca kraina i wyraziści bohaterowie to właśnie to, czego oczekuję od fantasy🙂 Do tego ta cudna okładka, jedna z moich ulubionych😉 W ferie przeczytam na pewno.

  9. Okładka kojarzy mi się z „Eragonem” i nie zachwyca mnie szczególnie. Tak jak i w ogóle książka nie wzbudza we mnie zainteresowania. Może to przez ten brak czasu… Albo cenę😀.

  10. Brałam udział w konkursie „nakanapie” o tę książkę. Napisałam naprawdę świetny tekst ( obiektywnie to stwierdzam, obiektywnie ! ), wysiliłam się i czekałam na jeden z trzech egzemplarzy do wygrania. Niestety metoda „kciuków” sprawiła, że wygrały osoby na to nie zasługujące ( wypowiedzi np.:”chciałabym być smokiem bo mogłabym latać i fajnie by było widzieć tak wszystko z góry” ). Tak się wtedy wkurzyłam, że przeniosłam się na lubimyczytac.pl i od tamtej pory mam niesmak do nakanapie i niestety do biednego Terna😦

    Kurde, ale się rozpisałam ! Przepraszam bardzo😉 Napisałeś świetną recenzję i sprawiłeś, że będę przechodzić koło Matrasu pięć razy szybciej niż zwykle😛

  11. arsenka :Brałam udział w konkursie „nakanapie” o tę książkę. Napisałam naprawdę świetny tekst ( obiektywnie to stwierdzam, obiektywnie ! ), wysiliłam się i czekałam na jeden z trzech egzemplarzy do wygrania. Niestety metoda „kciuków” sprawiła, że wygrały osoby na to nie zasługujące ( wypowiedzi np.:”chciałabym być smokiem bo mogłabym latać i fajnie by było widzieć tak wszystko z góry” ). Tak się wtedy wkurzyłam, że przeniosłam się na lubimyczytac.pl i od tamtej pory mam niesmak do nakanapie i niestety do biednego Terna
    Kurde, ale się rozpisałam ! Przepraszam bardzo Napisałeś świetną recenzję i sprawiłeś, że będę przechodzić koło Matrasu pięć razy szybciej niż zwykle

    Oj tak! Metoda kciuków w serwisie nakanapie.pl była moim zdaniem beznadziejna. Właśnie ze względów wskazanych przez Ciebie. Czasami wygrywały tak beznadziejne teksty, że aż szok. Ani razu moje typu nie pokryły się z tymi, które w rezultacie zgarnęły nagrody.

    • Oj tak, żenada z tą metodą wybierania recenzji. Obserwowałam to przez dobrych kilka tygodni i wyszło mi na to, że wygrywają te, które dotyczyły bardzo popularnych książek (nieważne, że recenzja nawet z błędami ortograficznymi) lub te, których właściciele rozesłali maile z prośbą o głos (jak o tym usłyszałam, to prawie padłam z wrażenia). Żenua😉

  12. Mol książkowy
    dziękować;)

    kalio
    Okładka mi tez się podoba:) W ogóle książka robi dobre wrażenie, a przeczytać warto:) Fajne czyste fantasy, nieczęste ostatnio.

    Lena
    Śliczna:) Polecam książeczkę, przyjemnie relaksuje:)

    Bazyl
    Tern zdecydowanie lepszy jest niż każda wcześniejsza książka tego autora:) (nie czytałem wszystkich, ale poświęciłem czas na badania)

    Magda
    Cena odstrasza to fakt! Mnie na szczęście udało się ją zdobyć:)

    Madeleine
    Jeżeli wezmie Cię ochota na fantasy Terna bierz w ciemno:)
    Widzę, że maila dostałaś;)

    Aleksandra
    Lepiej bym tego nie ujął:) Liczę, że coś na temat Terna napiszesz:D

    Alina
    Przyznam Ci się, że mnie tez nie ciągnęła za bardzo, ale tak spontanicznie się za nią wziąłem i okazało się że warto:) Tylko ta cena… ale warto:D

    arsenka
    Ja tez się jakoś w nakanapie nie mogę znaleźć. Nie wiem, coś mi tam nie pasuje po prostu. Starałem się już z 10 razy i nic:) Terna Ci polecam, bo śmiem zaryzykować stwierdzenie, że to Twoje klimaty.

    Lena
    Tak jak juz arsence napisałem, nakanapie mi jakoś nie pasuje. Generalnie wszystko mi tam przeszkadza:)

  13. Kanapa ma fajne forum, jednak większość czasu i tak spędzam na LC… Jakoś ciekawiej jest

  14. Ja tam spędzam 70% czasu (ksiazkowo-portalowego) na Biblionetce i tak już pozostanie. Howgh!🙂 Potem LC. A potem dłuuuuugo, długo nic😉

    A co do książki: zapowiada się smakowicie, okładka cudna, ale z ceną wydawca przegiął ostro. Wolałabym miękką okładkę, z normalnej jakości papierem za dobrych kilkanaście złotych mniej. No nic, poczekam, poczekam i zobaczymy. Może będzie na półce u znajomych? A może – z powodu zaporowej ceny – trafi na wyprzedaże?😉

  15. Już od jakiegoś czasu spoglądam na tę książkę, gdy bywam w księgarni. Przyznam, że ogromnie mnie ciekawi, ale cena równie skutecznie odstrasza. Ale po takiej recenzji chyba się do niej przekonam…

  16. Lena
    No właśnie:) Jakoś tak ciekawiej:)

    Agnieszka
    Biblionetka mnie też nie przekonała jakoś:)

    Ekhmm nie chcę Cię martwić, ale okładka jest miękka:) A to Solaris wydaje, więc szybko wyprzedaży nie będzie:) Ich książki nieczęsto lądują w Tanich Książkach.

    Intueri
    Spam i zjadł Twoje komentarze, ale już jest dobrze:)
    W sumie droga książka, ale nie zawodzi, dała mi dużo przyjemności:) Taka fajna fantasy:)

  17. Ja biblionetkę traktuję tylko jako dobry spis książek, bo one są tam uporządkowane lepiej niż na LC (chodzi o cykle i serie). Natomiast wolę LC, bo atmosfera mi tam bardziej odpowiada, nie czepiają się tak wszystkiego. Ogólny klimat chyba jest bardziej ludzki niż na bnetce. Ja wiem, że taki porządek w książkach mają właśnie dzięki temu, że nie pozwalają wszystkim na wszystko, ale i tak wolę LC.

  18. A na kanapie tylko publikuję swoje recenzje, nie biorę udziału w żadnych ich smiesznych konkursach, tam króluje tylko dobra reklama samego siebie.
    Nie podoba mi się.

  19. O, to ja mam – dzięki kilku osobom – lekko odmienne zdanie na temat czepialstwa. Tak, jak kiedyś w Biblionetce się czepiano często, tak ostatnio sporo mniej, niż na LC. A aktywnie „forumuję” i tu, i tu. No, ale to moja percepcja jakby nie patrzeć😀 Na LC już bym zbanowała różne osoby, tyko nie mam jak😉

    Jeżeli to cena za miękką okładkę, to tym bardziej podziękuję. Trudno się mówi, nie mam tyle kasy, by wywalać ją na ksiązkę, którą chciałabym przeczytać, ale przeżyję bez😉
    A co do wyprzedaży, to nie myślałam o Taniej Książce, raczej o czymś takim, jak merlinowskie wyprzedaże z okazji Dnia Książki, czy większych konwentów fantastycznych. Albo to, że za jakiś czas stanieje w Selkarze (teraz 40 zł).

  20. Miło to słyszeć🙂. Bo po tym, jak dwukrotnie próbowałam skomentować recenzję dziecięcej książki, zaczęłam się zastanawiać, co jest nie tak. Więc jeszcze do poprzedniego. Polecam Potomkowi lekturę „Powiastek Beatrix Potter”. Piotruś Królik powinien Mu się spodobać. Pozdrowienia🙂

  21. kalio
    Ja również biblionetkę traktuję jako fajny spis:) Poza tym bazę mają chyba najlepszą w polskiej sieci.

    Agnieszka
    UU wątpię:) Ja na książki Solarisu poluję i najprędzej na allegroszu udaje mi się coś upolować. Jeżeli będzie np: na Merlinie to jej cena wyniesie ok 37 zeta:P Tak to już niestety jest. Donoszę jeszcze, że II tom, którego premiera jest 25 stycznia, kosztuje 51,45 zł!! Ja znalazłem za 47…

    Intueri
    Tamte komentarze też odzyskałem:) U mnie nic nie zginie:) A polecanki jak najbardziej uwzględniam i już się za nimi rozglądam:) Dzięki!:)

    • Uuuu… jak drugi tom jeszcze i to za taką cenę, to jednak podziękuję serdecznie i przeżyję bez tej książki😉 Lekka przesada za miękką oprawę takie ceny, chyba im odbiło. To „Mgły Avalonu” w twardej za mniej niż 50 zł chodzą. No dobra, nie na kredowym papierze, ale twarda oprawa + 1350 stron.

      No, chyba, że wpadnie jakiś kod rabatowy, to może…😉

  22. Pierwsze słyszę o autorze. Okładka przepiękna, acz nie wyzwala u mnie pragnienia „o-bożesz-muszę-ją-miec-bo-umrę”.

    Historia… ja wiem. Jakiejś rewolucji nie zapowiada (drużyna herosów walczy ze Złem, tutaj ze Zgnilizną). Nasuwają mi się skojarzenia z never-ending RPGami ze znaku Baldur’s Gate😉

    Co do Solaris… to przeczytałam ostatnio do egzaminu😀

  23. Widzę, że mieliśmy podobne odczucia podczas lektury. Świat i postacie wykreowany przez Pierumowa są świetne, ale nie które dialogi są zdecydowanie przegadane😉 Zgadzam się, cena książki odstrasza. Ja, chociaż od dłuższego czasu miałam ochotę na tę pozycję, pokosiłam się o jej zakup, dopiero wtedy, kiedy wpadł mi kod promocyjny do selkara😉

    Recenzja jak zwykle świetna😀 Gdybym nie miała tej pozycji już za sobą, na pewno, za wszelka cenę, chciałabym ją przeczytać😉

    Pozdrawiam.

  24. Agnieszka
    To Cię znowu zmartwię bo Tern i kredowego papieru nie ma:) To jest raczej gruby zwykły papier, ale czuć, że gramatura wysoka, stąd napisałem o wysokiej jakości. O! Papier jak u Hołowni najnowszego, ale 2x grubszy:)

    Agako
    Właśnie historia jest… taka typowo RPGowa, brakuje tylko, żeby w chili spokoju postacie sobie punkty umiejętności rozdawały… chociaż… nie no hmm w sumie rozwijają się pewne zdolności;) Cały sęk tkwi w tym, że się ją cholera dobrze czyta i bohaterowie są naprawdę fajni i w większości upierdliwi:)

    enedtil
    Dokładnie! Przyznam, że Twoją recenzję specjalnie przeczytałem dopiero po napisaniu swojej i się zdziwiłem, że prawie walnąłem powtórkę:D
    Wiesz, jeżeli II tom okaże się tak dobry jak mam nadzieję (a pewnie będzie wielka dupa…) to cena będzie uzasadniona:) W każdym razie ja postaram się expresem jak najszybciej się da, przeczytać i zrecenzować Aliedorę:)

    • Faktycznie, ja chyba mocno zmęczona/niewyspana musiałam być, jak czytałam recenzję😉

  25. Narodziny legendy i piękna okładka – to bardzo chętnie.

  26. Tak, dostałam, dostałam😉

    A ostatnio miałam mały niesmak do fantastyki, nie pamiętam już nawet po czym ;P ale muszę chyba powrócić do tej tematyki.

    Ale recenzje książek dla dzieci to bardzo dobry pomysł. Jak tak je czytam to sobie myślę: „O, wreszcie jakaś książka na moim poziomie” xDD

  27. Właśnie na takie fantasy mam ostatnio ochotę – trolle, golemy i inne znane wszystkim stwory – o tak!
    Tylko że ta cena, rzeczywiście potrafi zbić z nóg😦
    Mam ogromną nadzieję, że może któregoś dnia wypatrzę ją na półkach odwiedzanych przeze mnie bibliotek🙂

  28. Nakrzyczałam już na Engę, że przez jej Namiestniczkę złamałam swoje postanowienie noworoczne.
    Teraz nakrzyczę na Ciebie – przez Ciebie zlamałam swoje postanowienie po raz drugi!
    Właśnie obiecali mi oba tomy Terna i Aliedorę… Ja nie wiem… To się jakoś leczy? Chodzi mi o mnie, a nie o ciebie, ale może nam wszystkim by się przydało?

    • Trochę zazdroszczę, tak po cichutku i w kąciku.

      Ale nie, nie piszę, nie proszę, mam 1,5 półki książek do recenzji, drugie 1,5 półki pożyczonych, a jakieś 600 swoich do przeczytania. Nie piszę…

  29. Agnieszka
    A ja się dwuznacznie wyraziłem;)

    Beatrix🙂 II tom ma jeszcze piękniejszą okładkę!

    Madeleine
    Nie zrażaj się do fantastyki:) Polecam Herosów z Doliny. Tobie powinna się bardzo spodobać, bardziej chyba niż mnie:)

    A już dzisiaj planuję wrzucić kolejną recenzję dzieciowej książeczki, ale nie wiem jak wyjdzie, bo żona ciągnie mnie na zakupy:)

    Maks
    To naprawdę fajne fantasy, nie bez wad co prawda, ale warte poznania. Cały czas liczę na to, że 2 tom da radę:)
    Książki Solarisu ciężko wydębić, więc nic lepszego niż biblioteka Ci nie poradzę:) Może na prezent sobie ją wyproś:)

    kalio
    Akurat Namiestniczki bym się nie podjął, ale poczekam na Twoją opinię nim się ostatecznie zdecyduję;)
    To masz w sumie z 1000 stron do czytania;) Jak II tom okaże się kiepski to mnie nie bij:)
    Ależ Ci tej Aliedory zazdroszczę!
    Jeżeli się leczy, to ja powinienem zdecydowanie podlec tej kuracji, tylko pytanie czy ja się chcę z tego leczyć? Eee chyba nie;)

  30. W takim razi czekam niecierpliwie na Twoją recenzję. Cena drugiego tomu jest wręcz zgrozowata i nie chcę w ciemno wydawać tyle pieniędzy.
    Pozdrawiam🙂

    • Stark
    • Marzec 27th, 2011

    Aliedora jest świetna. Od dawna nie czytalem tak wciagajacego fantasy. Swoja droga polecam zakupy na solarisnet.pl – wszystkie ksiazki wydawnictwa wysylane sa gratis

    • Janosik
    • Kwiecień 12th, 2011

    Poza tym teraz jest okazja , żeby nabyć u nich książki taniej🙂 Co do „Ternu” to świat jest naprawdę magiczny.Ja się w niego wciągnąłem bez reszty. „Aliedora” mam nadzieję będzie jeszcze lepsza , bo też już czeka w kolejce🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: