„Anselm Grün. Jego życie” – Freddy Derwahl

Nie roz­minę się chyba z prawdą, jeżeli stwier­dzę, że Anselm Grün to naj­sław­niej­szy benedyk­tyn na świecie. Szerzej znany głów­nie jako autor ponad 300 (!) książek o tematyce religij­nej prze­kładanych na 25 języków o łącznym nakładzie prze­kraczającym 14 milionów egzem­plarzy. Prywat­nie: skromny zakon­nik od wielu lat peł­niący obowiązki szafarza w opac­twie w Mun­ster­schwarzach. Jego kursy medytacyjne bazujące na psychoterapii, kon­tem­placji i poście uznawane są za nie­zwykle skuteczne. Przyj­rzyjmy się jed­nak bliżej samej książce.

Autorem biografii jest Freddy Der­wahl, pisarz i dzien­nikarz nie­miecki. Naj­więk­szy roz­głos przyniosły mu biografia papieża Jana XXIII oraz podwójny por­tret: papieża Benedykta XVI i Hansa Kunga. Po tak nie­zwykłej postaci można spo­dziewać się dzieła ponad­przecięt­nego – i tak w istocie jest.

Książka od samego początku imponuje spo­kojem, z jakim jest napisana. Autor związuje nas emocjonal­nie z młodym Wil­lim Grünem (imię sprzed święceń) i pozwala nam prze­żywać jego życie rok po roku. Biografia często zaskakuje! Bar­dzo rzadko Der­wahl wymienia suche fakty czy daty; próbuje raczej analizować je wraz z  wpływem jaki wywierają one na życie zakon­nika. Z wiel­kim wyczuciem i czuło­ścią opisuje także rodzinę samego Anselma, wskazując przy tym na to, jak wielką rolę w kształ­towaniu młodego człowieka odgrywają rodzice, rodzeń­stwo, a nawet dalsi krewni.

Anselm Grün. Jego życie to dla mnie przy­kład wzorowo napisanej biografii. Prócz życia samego zakon­nika znaj­dziemy w książce sporo infor­macji o tym, jak wygląda opac­two od środka, na jakich zasadach działa i na czym bazuje. Der­wahl nie boi się pod­jąć rów­nież trud­nych kwestii, takich jak relacja osób duchow­nych z płcią prze­ciwną czy zjawiska inten­syfikacji wystąpień z zakonu w kon­tek­ście ówczesnej i obec­nej sytuacji politycz­nej. Warto jesz­cze dodać, że książka jest pięk­nie wydana: twarda oprawa, szycie i wysokiej jako­ści papier, a na nim mnóstwo zdjęć z całego dotych­czasowego życia ojca Anselma, który zbliża się powoli do 70. roku życia. Może warto zapoznać się bliżej z jego osobą, póki jesz­cze jest okazja, by osobi­ście uścisnąć mu rękę. Gorąco polecam!

Wydawca: Święty Wojciech

Ilość stron: 216

Data wydania: 2010

Moja ocena: 9/10

Recenzja opublikowana wcześniej na serwisie bookznami.

  1. Ojj coś czuję, że książka mi się spodoba. Chętnie przeczytam😉 Pozdrawiam!

  2. Zapowiada się ciekawie ale niestety nie wiem, czy znajdę czas na tą książkę. Pewnie przeczytanie i tak nie zajęłoby mi więcej, niż jeden wieczór ale jakoś tak… Może kiedyś?

  3. Jako mnie nie zainteresowało.😉

  4. Trzysta książek… To nawet Pilipiuk nie będzie mógł chyba stanąć w szranki. A zawsze mi się wydawało, że żeby książka była dobra trzeba jej poświęcić około rok pracy.

  5. Pozycja raczej nie dla mnie, ale będę o niej pamiętać przy wybieraniu następnego książkowego prezenty dla mamy🙂

    Pozdrawiam🙂

  6. Nie przepadam za biografiami, a w tym przypadku nie znam nawet opisywanego w niej człowieka.

  7. Raczej nie dla mnie, chociaż na pewno ciekawa i na obcy mi temat, więc warto by się czegoś dowiedzieć nowego, ale tyyyyyyle książek na mnie czeka, a ja nie mam czasu na nic😦

  8. Książka w tematach religijnych, jak widzę. Nie, zdecydowanie nie dla mnie.😉

  9. Gdyby nie to, że biografii nie trawię, to może bym przeczytała, ale mam masę innych książek.
    I jutro będę miała „Vertical”. Już się nie mogę doczekać, tak straaasznie go chcę!!! A to wszystko przez Ciebie😛 Albo raczej dzięki Tobie :))

  10. kasandra
    Naprawdę dobra biografia:)

    Lena
    Oj książka jest drobno zadrukowana;) i wcale nie mała. Ja się w jeden wieczór nie wyrobiłem;)

    vampirek😉

    Intueri
    Kiedy czytałem, jak Anselm pisze książki i ile poświęca na nie czasu to byłem w szoku. To po prostu dar, bo nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć:)

    enedtil
    Polecam dla mamy! Naprawdę świetna będzie dla niej:)

    Aleksandra
    Przyznam Ci się, że też ledwo go znałem i za biografiami tez nie przepadam, ale do recenzji była, więc zacząłem i o dziwo się zdziwiłem:) Fajnie się ją czyta:)

    arsenka
    Nie ma co na siłę:) Dla mnie była ciekawa bo się trochę tematem interesuję:)

    Lenalee
    Hehe mówisz podobnie jak ja jeszcze kilka dni temu;)

    Madeleine
    Oho! Mam stracha;) Ciekawe czy Ci się spodoba;) Ciężką lekturę sobie wybrałaś na początek;)

  11. To nie dla mnie książka, ale Twoja recenzja zasiała ziarnko wątpliwości. Bo a nuż?🙂

  12. To Ty mnie tak zaapetyciłeś ;P Więc jakby co, będę miała na kogo zwalić ;PP

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: