„Luk­sus według Jezusa. Sztuka praw­dziwie roz­rzut­nego życia” – Wer­ner Tiki Küstenmacher

Czas na kolejną mini – recenzję z cyklu „książki religijne”🙂

Gdy jakiś czas temu prze­glądałem asor­tyment wydaw­nic­twa Święty Woj­ciech, natknąłem się na prze­wrot­nie nazwaną książkę: Luk­sus według Jezusa. Zaciekawiony, nie­zwłocz­nie się w nią zaopatrzyłem. Okazało się, że tytuł nie jest tylko pustym chwytem: autor rzeczywi­ście „łopatologicz­nie” i na przy­kładach pokazuje nam war­to­ści, jakie w nasze codzienne życie wnosi sam Jezus.

Książka napisana jest w for­mie typowego porad­nika z serii „dla opor­nych”. Pełna przy­kładów i humorystycz­nych rysun­ków, które obrazują omawiane tematy. Naj­faj­niej­szym chyba elemen­tem Luk­susu… jest zamiesz­czana co kilka stron ramka z tek­stem „w prak­tyce”, gdzie autor pokazuje, jak wcielić teo­rię w nasze codzienne życie. Zabieg ten spraw­dza się wyśmienicie i wywołuje prze­różne reak­cje – od śmiechu po zadumę. Przy­toczę kilka przy­kładowych nagłów­ków: Czytajmy Biblię jak reżyser fil­mowy, Płaćmy podatki z dumą czy Zaprojek­tujmy nasz nagrobek.

Książka w moim odczuciu trafi w gust więk­szo­ści chęt­nych poznać ją czytel­ników. Dla scep­tyków wystar­czy nawet lek­tura wspo­mnianych wyżej ramek, by móc wynieść z niej coś war­to­ściowego. Pan Tiki Kusten­macher wyjaśnia wiele spor­nych kwestii trapiących niejed­nego katolika: pieniądze, samorealizacja, troski, lęki czy długi – roz­patruje te i wiele innych tematów na tle Bożego planu i godzi je w spo­sób nie­raz zaskakujący. Inwestujmy zatem: na gieł­dzie, w obligacje, w siebie i w tę książkę, bo każda z tych czyn­no­ści zbliża nas do zbawienia.

Wydawca: Święty Wojciech

Ilość stron: 260

Data wydania: 2009

Moja ocena: 6/10

Recenzja opublikowana wcześniej na serwisie bookznami.

  1. Okładka urocza.:) Jak mi kiedyś wpadnie w łapki, nie omieszkam przeczytać.:)

  2. Wiesz, że akurat to jest jedyna książka z Twojego religijnego cyklu, którą chętnie bym przeczytała?

  3. Moreni
    Fajna śmieszna książeczka, niekoniecznie do czytania w całości, ale wybrane zagadnienia czyta się przyjemnie:)

    Madzia
    Hehe to jest fajna książka:) Można być ateistą i ja czytać, bo tam jest napisane co robić by żyć uczciwie i sprawiedliwie:) Jako przewodnik moralny można by ją traktować a jednocześnie pośmiać się można:)

  4. Cóż, a ja jednak pozostanę oporną. Przykro mi, nie wierzę w poradniki. Jestem zdania, że najpierw sami musimy umieć sobie pomóc, a dopiero potem możemy zaglądać w tej sprawie do książek.

  5. nie jestem zbyt religijna ale projektowanie wlasnego nagrobka mogloby byc fajne😀 choc nieco złowrogo brzmi

  6. Do „opornych” chyba nie należę, ale przeczytam z przyjemnością. Lubię taką „uduchowioną” literaturę😉
    Pozdrawiam!

  7. oo widziałam ją na wyprzedaży w kdc🙂
    nawet opis podczytywałam…ale jest koniec miesiąca, wiadomo jak to student …😉
    teraz myślę, że Twoja |”mini” recenzja w zupełności mi wystarczy😉
    chociaż? jak mam mieć bliżej „góry” to może odmówię sobie i masła do chleba?😀

  8. Szukał na siłę nie będę, ale jak mi wpadnie w łapki, to dla tego projektowania nagrobka przeczytam😀

  9. Ostatnio masz fazę na książki religijne, widzę😉 a biedny stosik czeka i płacze, bo nikt z niego nic nie czyta😉

  10. Czytałam tą recenzję na book z nami, bardzo dobra! Ale ja po książkę nie sięgnę.🙂

  11. Intueri
    Wiesz, to w sumie nie tyle poradnik, co poradnikopodobna ksiązka:) Dla katolika całkiem przydatna może być:)

    Mary
    Hehe książka potrafi rozśmieszyć, ale ja jestem ciekaw jakby zareagowali niektórzy księża na nią… szczególnie Ci konserwatywni;)

    kasandra
    Można z książki kilka ciekawostek wyciągnąć;)

    Kinia
    Jeżeli masz dylematy i zastanawiają Cię kwestwie finansowe wiary to książka ma dar wyjaśniania;) Jednak dla każdego nieco lepiej rozeznanego katolika nic nowego w niej nie ma:)

    Bazyl
    Hehe;) Rysunki też są w niej fajne;)

    arsenka
    Stosik już topnieje, ale recenzje wiszą na portalach, więc na razie nie mogę ich wrzucić:( Nadrobię wkrótce;)

    Vampirek
    I to lubię:) Warto wiedzieć czego się chce:) (albo nie chce:) Sam bym chyba nie połknął jej, ale mam wysokie poczucie obowiązku:) Poza tym okazała się całkiem przyjemna:)

  12. Ja chętnie poszukam. Tytuły „rozdziałów” faktycznie fajne.

  13. Ja przytoczyłem wyżej tytuły ramek, a tytuły rozdziałów też brzmia fajnie:
    Luksus świętowania, Luksus obfitości, Luksus beztroskiego traktowania pieniędzy czy Luksus rozrzutności:)

  14. A to Ci dopiero! Może sięgnę po nią skoro jest dla „opornych”, bo ja w sprawach religii bardzo oporna jestem😛, a tak bym chciała, żeby ktoś mnie przekonał🙂.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: