„Miasto i miasto” China Mieville

Od czasu do czasu trafia mi się książka, której nijak nie potrafię „ugryźć”. Miasto i miasto w tej kategorii znalazłaby się na samym szczycie. Moja pierw­sza recen­zja jako zmięta kartka wir­tual­nego papieru wylądowała na ikonie kosza kilka minut temu. Zastanawiacie się, dlaczego tak się stało?

Miasto i miasto to pozycja uhonorowana tyloma nagrodami, że naj­łatwiej byłoby wypisać je od myśl­ników: Hugo, nagroda Locusa, nagroda im. Arthura C. Clarke’a, nagroda BSFA, nagroda World Fan­tasy… Naprawdę jest się czym pochwalić. Sam China Mieville to jeden z naj­wyżej cenionych pisarzy fan­tastycz­nych naszych czasów. Nic więc dziw­nego, że kiedy sięgałem po jego naj­now­szą powieść wydaną w Pol­sce, oczekiwania miałem bar­dzo wysokie. Za wysokie…

Miasto i miasto to w zasadzie typowy i do tego nie­zbyt błyskotliwy kryminał, jed­nak realia, w jakich toczy się wątek powie­ści, są już zupeł­nie nie­typowe. Gdzieś na Bał­kanach leży pań­stwo, a w zasadzie dwa pań­stwa. Leży w nim miasto, a w zasadzie dwa miasta. Oddzielone są one od siebie granicami nie­po­dob­nymi do żadnych innych. W jed­nym z nich, zwanym Bes­źel, dochodzi do mor­der­stwa. Policja znaj­duje ciało młodej kobiety. Sprawę przej­muje inspek­tor Tyador Borlu z Brygady Naj­poważ­niej­szych Zbrodni i wydaje się, że już nic specjal­nego czytel­nika w tej historii nie zaskoczy.

Prze­strzeń powie­ści to dwa miasta, które wzajem­nie się prze­nikają. To naj­prost­sze, ale i mało dokładne określenie. Autorowi należą się brawa za wrażenie, jakie pod­czas lek­tury otoczenie wywiera na czytel­niku. Miasto w mie­ście i zarazem pań­stwo w pań­stwie to pomysł, który zachwyca i powala, a momen­tami wręcz onieśmiela, szczegól­nie za sprawą mistrzow­skiego wykonania. Niejed­nokrot­nie Mieville pozwala gubić się między dzielącymi je nie­pew­nymi granicami, by dopiero po chwili rzucić mu pomocną dłoń. Realia książki dały autorowi takie pole do manewru, że po prostu jest on w stanie zrobić za ich pomocą nie­mal wszystko. Tak mister­nie wykreowany świat, wpleciony w znaną nam współ­czesną Europę, pociągnął jed­nak za sobą pewien poważny minus.

Akcja w Mie­ście i mie­ście roz­wija się, delikat­nie mówiąc, ślamazar­nie. Wspo­mniany wyżej świat jest tak skom­plikowany i złożony, że autorowi zajęło bar­dzo dużo miej­sca i czasu wprowadzenie do niego czytel­nika. Czuć wyraź­nie pod­czas lek­tury, że Mieville nie chciał robić tego bez­pośred­nio. Miasto i zasady w nim panujące poznajemy z per­spek­tywy inspek­tora Borlu, który, drep­cząc w miej­scu ze śledz­twem, zwiedza Bes­źel i nie­raz pozwala sobie na wspo­mnienia i prze­myślenia. Na szczę­ście, kiedy już załapiemy o co z tymi miastami chodzi, nie­po­strzeżenie znaj­dziemy się w środku szalonej akcji, która nie­ubłaganie pędzi — aż do samego końca.

Miasto i miasto za sprawą stosun­kowo prostego języka i braku wydumanych zwrotów, czyta się szybko i spraw­nie (kiedy już prze­brniemy wspo­mniany przy­długawy wstęp). Na okładce wid­nieje twier­dzenie, że książka ta to literacki odpowied­nik Blade Run­nera, ale mnie przy­pomina on raczej Matrixa z jego nieco nie­udol­nym Neo w roli głów­nej. Kreacje bohaterów to zresztą general­nie słaby element Miasta i miasta. Zarówno inspek­tor Borlu, jak i cała reszta pozbawieni są tego czegoś, co powoduje, że zapadają w pamięć. Naj­lep­szym dowodem na to jest fakt, że sam teraz inten­syw­nie się zastanawiam, jak nazywał się part­ner głów­nego bohatera.

Czas już naj­wyż­szy wyjaśnić, dlaczego mój pierw­szy tekst brutal­nie usunąłem w nie­byt. Na Miasto i miasto nastawiałem się hur­raop­tymistycz­nie, co spo­wodowało, że poprzed­nia recen­zja była jedną wielką krytyką dzieła pana Chiny Mieville’a, na którą jed­nak książka nie zasługiwała. Co prawda postaci nie powalają charak­terem, a tempo począt­kowo naprawdę mnie zawiodło, jed­nak summa sum­marum całość czyta się naprawdę dobrze, a ostat­nie sto stron wręcz wyśmienicie. Wykreowany świat powala na kolana swoją złożono­ścią (zresztą to chyba głów­nie dzięki niemu pozycja ta zyskała taki roz­głos). Miasto i miasto polecam gorąco każ­demu doj­rzałemu odbiorcy, który nie boi się pomieszania odrobiny sf, political fic­tion i kryminału. Chyba tylko Mieville jest w stanie tak zmik­sować te gatunki, że całość nie tylko da się czytać, lecz rów­nież robi się to z praw­dziwą przyjem­no­ścią.

Polecam gorąco!

Wydawca: Zysk i S-ka

Ilość stron: 392

Data wydania: październik 2010

Moja ocena: 8/10

Recenzja opublikowana wcześniej na serwisie bookznami.

  1. Pamiętam, jak rok temu miałam podobnie z książką „Rzeka bogów” McDonalda. Też na początku czytało się trudno, swiat przedstawiony był dość skomplikowany.
    Ale gdy już się wgryzłam, akcja pomknęła.
    Twoja recenzja jest rewelacyjna. Książek Mievilla jeszcze nie czytałam, a opinie zbierają skrajnie różne. Mam już w domu jego kilka tytułów, tylko ciekawe kiedy je przeczytam?

  2. Miasto w mieście to z całą pewnością pomysł, który „powala”, ale który już był. Wpadł na niego straaaaasznie dawno Italo Calvino i opisał w książce „Niewidzialne miasta”, która ukazała się w Polsce po raz pierwszy w 1972 roku🙂. Ta cieniutka książeczka, której bohaterem-narratorem jest Marco Polo, dopiero powala.

    Do „Miasta i miasta” pewnie zajrzę, skoro tyle nagród przyznanych przez Mądre Głowy znaczy, że coś w tym musi być.

  3. kalio
    Ja tak mam, że często książki, które cięzko mi się czyta, z chwilą ich skończenia zyskują bardzo na wartości. Np: McCarthy, kiedy czytam, nieraz mam ochotę wywalić przez okno bo nudzi, ale kiedy ją skończę, nachodzi mnie chwila zadumy i książka sporo zyskuje w moich oczach. Miasto i miasto to właśnie taka powieść – im dalej, tym lepiej. Tern zresztą też dopiero z czasem ukazuje swoją prawdziwą wartość, bo do połowy jakoś specjalnie porywający nie jest;)
    Dzięki;)

    Intueri
    Generalnie pomysł świata w świecie nie jest niczym nowym:) Czasami jako metafora, innym razem jako rzeczywiste tło, ale w tym wypadku wykonanie jest mistrzowskie, kompletne i hmmm po prosu sugestywne:) Niewidzialne miasta już powędrowały na moją listę:)

    Właśnie te mnóstwo nagród sugerowało coś więcej niż to, czym Miasto i miasto jest w rzeczywistości. Spodziewałem się minimum 9/10, a po cichu i dyszki, a wyszło „zaledwie” bardzo dobrze ze świetną końcówką:)

  4. Zajrzałam do środka „na chwilę”. I mnie wciągnęło… jak na razie widzę ją oczyma wyobraźni jak film trochę w stylu Rodrigueza, a trochę Snydera, zobaczymy jak będzie dalej😉

  5. Byłam ciekawa recenzji tej książki i oczywiście tylko podsyciłeś mój apetyt😉 Zapisuję i już😀
    Pozdrawiam!

  6. oooooo no brzmi ciekawie i nawet mnie zatwardziałą tępotę umysłową jeśli chodzi o SF i temu podobne zainteresowałeś. A podoba mi się bardzo nazwa Brygada Naj­poważ­niej­szych Zbrodni:D no i te granice zacierające się między miastami .. musi to być dość pokręcona lektura, ale.. brzmi interesująco.🙂

  7. Ja się teraz zaznajamiam z fantastyką ;D
    Po Miasto i Miasto chętnie sięgnę.
    Przegapiłam koparowy stosik, więc powiem tutaj, że jestem ciekawa tych książek.
    Małysz jest ogrooomny! Biedaczek się dzisiaj przewrócił ;(
    Ale Justyna Kowalczyk też jest ogrooooooomna! Dzisiaj po prostu genialnie wygrała z tą całą Bjoergenn🙂

  8. Kurcze… Trochę mnie martwi mnie to sf występujące w tej książce. Niezależnie od tego, jak dużo jest tego gatunku w jakiejkolwiek pozycji, zwykle nie sięgam po tego typu książki, bo sf najzwyczajniej w świecie nie lubię. Nie mój klimat i tyle.😉 Jednakże Twoja recenzja jest na tyle zachęcająca, że chyba jednak sięgnę po tę książkę. Teraz tylko muszę użyć swojej siły perswazji na paniach bibliotekarkach, żeby ta książka pojawiła się w zbiorach.🙂

    P.S. Jak recenzja Dziedziczki Smoka? Planujesz ją napisać? Bo przyznam, że czekam z niecierpliwością.😉 A na LC widziałam, że tę książkę już przeczytałeś i wstawiłeś ocenę, dlatego ciekawa jestem, co myślisz o tej książce. Ja póki co przeczytałam I tom Kronik Świata Wynurzonego (recenzji nie planuję pisać, żadnej części) i strasznie wkurza mnie fakt, że wcześniej przeczytałam Wojny, czyli zaczęłam w sumie od końca. I teraz dokładnie wiem, jak zakończą się Kroniki.

  9. Hm… Sama nie wiem, co myśleć po przeczytaniu Twojej książki. Ciągnie mnie ze wzgledu na pomysł + na te Bałkany (których tam pewnie generalnie nie ma w ogóle poza umiejscowieniem przestrzennym ;p). Jak wpadnie do biblioteki, to może kiedyś…

  10. Madzia
    Rodriqueza to ja tam w nim nie widziałem:) Dla mnie to był typowy matrix, a dlaczego zobaczysz na końcu;)

    kasandra
    Warto prezczytać, ale czapy nie zrywa:)

    Mary
    Powiem Ci, że w zasadzie to kryminał jest i sporo elementów tzw political fiction. Z s-f książka ma tyle wspólnego co tło akcji:) Pokręcona jest mocno:)

    Madeleine
    Co do Miasto i miasto to polecam wprawionym w kryminały ludziom:) Jak lubisz mocno odjechane klimaty to książka jest dla Ciebie:)
    Dzięki:) Ja uważam koparowy stos za wyjątkowo udany:)
    MAłysz jest wielki, ale i Stoch pokazał nareszcie że nie dupa i skakać tez potrafi:)
    Kowalczyk jak zawsze jest klasą samą dla siebie ale ja kibicuję Maciuszek tez ostro! Bardzo sympatyczna dziewczyna:)
    No i nasi szczypiorniacy dali dzisiaj po garach znowu:)

    Lenalee
    Te miasto i miasto to w sumie s-f bo do niczego innego nie pasuje z definicji, ale tak naprawdę to w zasadzie kryminał w klimatach wspomnianego Matrixa. Trudno tą książkę zaklasyfikować. Mnie się ją czytało niełatwo, ale jej poznanie daje dużo satysfakcji. W bibliotece mogłaby się pojawić, bo przecież to fantastyczna książka roku 2010 – absolutnie obowiązkowa pozycja w każdej szanującej się bibliotece:)
    Co do Dziedziczki – recenzja juz napisana, leży w korekcie i czeka na zamieszczenie. W tym tygodniu pojawi się pewnikiem:) Co do Kronik to one są pierwsze, potem trylogia Wojny a w lutym (marcu) bodajże wychodzą Legendy Świata Wynurzonego:) Kontynuacja:)

    Aga
    Cóż tam jest z Bałkanami wspólnego… hmmm, no niewiele elementów:) Po te miasta w sumie leżą w tym regionie, ale się jakoś z nim nie utożsamiają, bynajmniej ja tego nie wyczułem:) Madzia teraz czyta tą książkę, poczekaj co ona powie, wtedy będziesz miała pełniejszy obraz może:) Książka pogmatwana, ale warto ją prezczytać:)

  11. Cóż, kolejna pozycja do kolejki… Szkoda tylko, że wolny czas nie rośnie wraz z kolejką książek do przeczytania😉

  12. A mnie, krótko mówiąc, M&M nie podobało się. Też miałem trochę oporów przed krytykowaniem książki, która wygrała wszystkie możliwe nagrody, ale to tylko dla mnie lekcja, żeby na przyszłość tego nie robić. Patrząc z perspektywy czasu to owszem, pomysł jest oryginalny. Tylko i aż zlepek sf, pf i matrixa, podlany kryminalnym sosem, ale jako całość dla mnie nie gra to tak, jak powinno. Wszyscy recenzenci podkreślają misterność i mistrzowskie wykonanie, ale jak dla mnie nie ma ani tego, ani tego. Można było z tego pomysłu wyciągnąć więcej imho.

  13. To raczej miks gatunkowy stworzony nie dla mnie😉 Troszkę szkoda tego wyrzuconego tekstu, zdrowa krytyka się zawsze przyda. Recenzja jest świetna, ale powiem szczerze, że sama fabuła tej książki jest dla mnie zbyt zagmatwana. Pewnie bym się z nią tylko męczyła.

  14. Ja to bym sobie tę wielką krytykę tej książki w Twoim wydaniu przeczytała… Jeszcze gdyby tam było trochę uszczypliwości, to mniam.😉

    Zwłaszcza, że Matriksa szczerze nie lubię, tak samo jak New Weird, rzeczywistości magicznych i innych takich. Więc może wbrew zamierzeniom, ale czuję się skutecznie ostrzeżona przed „Miastem i miastem”. Przeczytam tylko jeśli mi się nachalnie wepchnie w ręce.

  15. To pewnie sięgnę…😉
    Ciekawa jestem tego poprzedniego tekstu xD, no ale nie zdążyłam go przeczytać:P
    A to na pewno przez tą koparę, mówię Ci! ;D
    Tak.. nareszcie mamy sportowców na poziomie. A w jednym dniu tyle sukcesów to naprawdę nieźle:)

  16. Kolejna osoba poleca, nic tylko czytać🙂

  17. Seremity
    To jest faktycznie problem:) Widziałem, że i Władcę marionetek masz w planie?:)

    stephendedalus
    Przyznam Ci rację, że dziwi mnie ilość nagród na Mieville, ale on jest teraz na fali i to wiele tłumaczy. Masz też rację, że całość nie gra tak jak powinna do końca. Pozwoliłem sobie pomyszkować po Twoim blogu i przeczytać recenzję Miasta i miasta:) Nie zgodzę się jedynie z tym, że książka nie nagradza czytelnika na końcu. Mnie się ostatnie 80 stron czytało wprost fenomenalnie. (wiadomo, że to sprawa mocno subiektywna) Może to wynika z faktu, że ja uwielbiam s-f i ciekawe nieco odjechane klimaty:)
    BTW. Mnie znowu Krwawy południk zdecydowanie mniej podszedł niż Tobie;)

    arsenka
    Książka męczy – to fakt. Moja pierwsza wersja nie była… dobra. Ja wychodzę z założenia, że słabe strony należy wypunktować, ale generalnie (taki jest trend na zachodzie podobno) staram się uwypuklać mocne strony powieści. Ta ma ich sporo, więc nie wypadało jej ostro zjechać:)

    Ysabell
    Ok! Obiecuję wystosować jakąś zjadliwą krytykę w najbliższym czasie:) Tylko w tym celu musze dorwać jakiegoś gniota:)
    Jeżeli Matrixa nie lubisz a Blade Runner niewiele Ci mówi, to lepiej Miasto i miasto zostaw sobie na… „później”;) Ja kocham takie klimaty a czytało się niełatwo;)

    Madeleine
    Poprzedni tekst w ogóle się nie ukazał:) Nie nadawał się do upublicznienia:)
    Hehe kopara ma się dobrze;) Ale widzę, że wielu osobom wpadła w oko:)
    Przed książką ostrzegam: nie jest łatwa:)
    Sportowcy dają nam sporo radochy to fakt! Ja dzisiaj specjalnie rano wstawałem, żeby Radwańskiej pokibicować i kurka opłaciło się!:)

    Viconia
    Polecam, ale ostrożnie:) Radzę najpierw poczytać trochę s-f, Miasto i miasto potrafi skutecznie zniechęcić:)

  18. Szczerze powiedziawszy spodziewałem się po tym tytule minimum 9/10, aczkolwiek 8 pkt. to wcale nie jest zła ocena.
    Mimo wszystko chciałbym o coś zapytać, jeśli miałbyś porównać światy (chodzi mi głównie o „rozległość”, ich obraz i pomysłowość) z „Miasto i miasto” i niedawno recenzowanego przez Ciebie „Verticala”, to stoją na podobnym poziomie? Czy może jeden z autorów stworzył coś zdecydowanie ciekawszego?

    p.s. Mimo wszystko zapewne sięgnę po tę książkę w przyszłości🙂

  19. Maks
    Ja tez liczyłem na coś więcej. Chciałem nawet dać 7/10, ale końcówka bardzo mi się spodobała, mimo że trochę jej oczekiwałem:)
    Ależ mnie zagiąłeś tym pytaniem:) I nie zdajesz sobie nawet sprawy jak bardzo z nim trafiłeś:) Żeby nie pisać elaboratu (bo to by mógł być spokojnie temat pracy mgr! Poważnie!) powymieniam jedynie od punktów:
    Vertical – twardsze s-f, mimo wszystko bardziej zakręcony i złożony świat a na pewno bardziej zróżnicowany, oderwany od naszej rzeczywistości ale alegoryczny, trudniejszy do ogarnięcia.
    Miasto i miasto – klimaty nieco cyberpunkowe, pomysł w sumie nie nowatorski ale świetnie wykonany i złożony świat, jednak dużo łatwiejszy od ogarnięcia niż w Verticalu, sporo wtrąceń z „innej beczki”, realia oparte o te nam znane.
    W sumie Kosik stworzył coś oryginalniejszego jednak dla osób nie obeznanych z s-f na pewno trudniejszego w odbiorze i zrozumieniu. Miasto i miasto zaś to przeciętny kryminał wrzucony w niesłychanie dopracowane fantastyczne realia. Poziomiem dopracowania szczegółów Mieville przewyższa Kosika, no i książka jest „czytelniejsza” dla przeciętnego Kowalskiego, jednak wciąż nie łatwa w czytaniu:)
    Nie wiem czy o to Ci chodziło:) Jak coś, pisz:) Ja chętnie odpowiem:) Verticala polecam z czystszym sumieniem, ale nie każdemu:)

  20. O to, o to🙂 Zatem podsumowując, można powiedzieć że obydwaj autorzy stworzyli intrygujące, aczkolwiek znacznie odmienne od siebie światy, zasługujące na poznanie? Popraw mnie jeśli się mylę😉
    Napisałeś: „Poziomiem dopracowania szczegółów Mieville przewyższa Kosika”, można zatem stwierdzić że gdyby China Mieville wpadł na pomysł świata na linach zapewne „wyciągnąłby” z niego znacznie więcej?:)
    Z góry przepraszam że tak drążę temat.

  21. I cóż ja innego mogę napisać, niż to, że na pewno sięgnę po tę książkę, a Ty jak zwykle napisałeś świetną recenzję. Tą pierwszą też bym chętnie przeczytałam😉

    BTW.
    Zgadnij jaka muzyka leci u mnie z głośników ….😉

  22. Maks
    Owszem, obaj się popisali:) Ja jednak zaryzykuję stwierdzenie, że Mieville by Kosika nie pobił. Moim zdaniem Brytyjczyka ogranicza jego polityczne myślenie (poziom dopracowania świata jest naprawdę niezły, ale przy tym nużący trochę). On po prostu MUSI w każdej książce przemycić coś z dziedziny socjologiczno – politycznej:) Ja to jakoś wyczuwam i trochę mnie to drażni. Kosik zaś bez ograniczeń rozwija przed nami świat i można się w nim lekko i swobodnie zatopić.
    Moim zdaniem więc: Mieville Verticala napisałby gorzej, za to Kosik Miasto i miasto… oj nie wyobrażam sobie, co on by z tego mógł zrobić:)
    Stopień „rozległości” Verticala powoduje, że gdyby był on tak szczegółowy jak Miasto i miasto, musiałby mieć z 999 stron i wtedy też nie czytało by się go tak dobrze:)
    Ale pojechałem teraz z tym tematem;)

    enedtil
    W sumie bardzo byłbym ciekaw Twojego zdania na jej temat:) Dzięki!:) A pierwsza naprawdę się nie nadawała za bardzo:)

    Hmmmm pewnie Pillar of Earth?:D Świetna jest!:)
    Polecam tego samego kompozytora OST z Dynastii Tudorów (ja aktualnie słucham muzy z 2 sezonu:) Genialna:)

  23. Szkoda, bo byłam go ciekawa😛

    To dobrze, że kopara ma się dobrze;) A jak się ma jej operator? :))

    Tenisem się zbytnio nie interesuję. To znaczy lubię grać, ale nie śledzę zawodów i tego wszystkiego w telewizji, ale skoro mówisz, że się opłaciło, to znaczy, że musi być dobrze! I dobrze!

    pablo vel podsluch :

    W sumie Kosik stworzył coś oryginalniejszego jednak dla osób nie obeznanych z s-f na pewno trudniejszego w odbiorze i zrozumieniu.

    Bardzo oryginalne😉
    Ja tam zbytnio obeznana w s-f nie jestem, ale jak na razie dobrze mi idzie z rozumieniem ;D
    A z tego co czytam, z Waszej rozmowy wydaje mi się, że ten Vertical jest jednak fajniejszy… W sumie wolno mi idzie czytanie, jestem dopiero na 1/3 książki, ale nie przeszkadza mi to, bo maksymalnie koncentruję się na treści, a baaardzo mi się podoba🙂 Bardzo, bardzo, bardzo!!!😀

  24. Madeleine
    Operator biega i krzyczy, że chce Walle-ego:)
    Co do Kosika, to szacun, że dajesz z nim radę, bo to naprawdę już kawałek niezłego s-f:) Warto czytać go powoli, bo można się w nim pogubić, szczególnie później:) Vertical daje kopa, kiedy po jego przeczytaniu zacznie się myśleć nad tym:)
    Miasto i miasto jest specyficzne, ale też pewnie by Ci się spodobało. Moim zdaniem jednak jest słabsze niż książka Kosika.
    Lecę dalej patrzeć na meczyk:P Chorwacja dostanie baty:)

  25. Niestety nasi chłopcy polegli😦 A szkoda, wielka szkoda.

    Dziękuję za wyjaśnienie tematu, bo byłem bardzo ciekaw Twojego zdania na ten temat.
    Jeśli tylko zobaczę Kosika na jakiejś półce, czy to sklepowej czy bibliotecznej, zapewne porwę go ze sobą do domu, choćby dla samego zatopienia się w „świecie na linach” i poznania języka autora🙂

  26. Niestety, ręczni polegli. Podły humor mnie w związku z tym od wczoraj nie opuszcza. W piątek podczas meczu pewnie zejdę na zawał … Mam nadzieję, że wezmą się do roboty i wygrają.

    Co do muzyki – już szukam. Kocham soundtracki i słucham ich nałogowo. Jakbyś miał jeszcze jakieś ciekawe tytuły, to proszę o namiary😉 U mnie ostatnio króluje World Of Warcraft Cataclysm i Uczeń Czarnoksiężnika🙂

  27. No polegli nasi niestety i to na dodatek bo przeciętnej grze. Radwańska też odpadła. Małysz się wywalił… Zawsze się tak dzieje, jak zaczynam chwalić naszych sportowców;)

    Maks
    Verticala polecam, a za Marsa się za niedługo wezmę. Trzeb rozpracować tego Kosika, by wydaje mi się, że warto:)

    enedtil
    Z Węgrami mogą mieć jeszcze trudniej… to dobra drużyna…
    Hmmm Uczeń Czarnoksiężnika? Zaraz poszukam;) Wow rzeczywiście niezły:) Co do ciekawych OST to ostatnio słucham Labiryntu Fauna:)

  28. zbieram się od jakiegoś czasu do tej książki. Spoczywa, póki co, bezpieczna na półce. Uwzględniając stosik czekających na lekturę pozycji (będzie z 15…) to pewnie do czerwca poczekam. Czy będzie warto, to się zobaczy. Do lektury zachęca mnie Twoja uwaga o wyrzuceniu pierwszej recenzji – sam tak mam, że najlepiej wspominam książki, których nie potrafię „uchwycić” po lekturze kilku pierwszych stron. Książki, które najdłużej stawiają opór – oczywiście o ile mają w sobie coś ciekawego – największą zapewniają satysfakcję na koniec…

    fajna recka, będę zaglądał😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: