„Dżozef” Jakub Małecki

Mamy dopiero styczeń, a ja już mam kandydata na moją książkę roku. Mocno zacząłem? Nie, to nie ja. Mocno pojechał Mełecki pisząc „Dżozefa”.

Przyznam szczerze, że na książkę zwróciłem uwagę za sprawą świetnej okładki. Jakub Małecki to pisarz dotąd bliżej mi nie znany. Pierwotnie chciałem poznać się z tym panem przy okazji „Zaksięgowanych” jednak okładkowa, drewnopodobna koza podbiła moje serce.  Z czasem okazało się, że nie ona jedna.

„Dżozef”  opowiada o perypetiach pewnego dwudziestotrzylatka Grziesio Bednara, ksywa Grzechu. Dostaje się on na oddział laryngologiczny miejscowego szpitala w celu zoperowania złamanego nosa. Na sali poznaje Kurza i Marudę. Z czasem dołącza do nich pan Stasiu (Czwarty) – nieco dziwna postać. Czwarty pewnego dnia w gorączce zaczyna snuć opowieść, która niespodziewanie przykuwa uwagę kolegów z sali. W sumie nie było by w tym wszystkim nic dziwnego, gdyby nie znikające drzwi, Joseph Conrad (stąd tytuł powieści jak mniemam) oraz pewien wyjątkowo wredny Kozioł Drewniak.

Celowo zarysowałem fabułę tak lakonicznie. Sam zabierałem się za książkę zupełnie nic o niej nie wiedząc i pozwoliłem się zaskoczyć. Jest to najlepsza droga do poznania „Dżozefa”, który zaczyna się jak powieść dresiarska, szybko jednak ewoluując w coś znacznie bardziej skomplikowanego. Horror, dramat czy nutka fantastyki – książkę naprawdę trudno sklasyfikować. Paradoksalnie owo zróżnicowanie idealnie zagrało, ale o tym za chwilę.

Książka napisana jest prostym, acz nie prostackim językiem. Celowo podkreślam ten fakt, ponieważ szufladkowanie jej w kategorii powieści dresiarskiej, może nasunąć wam błędne przypuszczenia. Nie brakuje w niej określeń typowych dla naszych rodzimy „dresów”, jednak stanowią one zaledwie tło, które kontrastuje ze zdarzeniami pierwszego planu. Zabieg taki sprawdził się rewelacyjnie. Blokowy slang w połączeniu z wtrąceniami z Conrada, aż zgrzyta w bezpośrednim połączeniu, jednak o dziwo nie razi.

„Dżozefa” czyta się błyskawicznie. Akcja pędzi do przodu i nie zwalnia. Zagadnienie dłużyzny w niej po prostu nie występuje. Uczucie zagrożenia wzrasta z każdą stroną i to zarówno w sali szpitalnej, jak i w opowieści snutej przez Czwartego. Jednak sam suspens to nie wszystko. W kilku miejscach w książce uśmiałem się do łez, w innych znowu wzruszyłem. Trudno mi oddać to wrażenie, jakie udaje się Małeckiemu wywrzeć na czytelniku, o tym po prostu musicie przekonać się sami.

Prawdziwymi perełkami „Dżozefa” są jednak jego bohaterowie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio targały mną takie emocje związane z fikcyjnymi postaciami. Grzechu stał się praktycznie moim ziomkiem – kibicowałem mu z zapartym tchem i trzymałbym za niego kciuki, gdybym nie musiał trzymać książki. Z Kurzem, gdyby tylko się dało, od ręki poszedłbym na bronka, a Drewniak… tak, to już po prostu czysta nienawiść. Jednak czy tak do końca? O postaciach drugoplanowych nie będę pisał. Zaznaczę tylko, że są równie wyraziste i ludzkie jak reszta.

Najlepsze zostawiłem jednak na koniec. Moim zdaniem, „Dżozef’ to książka, która ma w sobie moc. Kiedy zbliżałem się do końca, błagałem w myślach, żeby autor zamknął i podsumował całość. Na szczęście tak też się stało. Mimo, że powierzchownie rozwiązania proponowane przez autora wydają się być mocno naciągane, to trafiają mocno i celnie. Książka jest po prostu wbetonowana w naszą polską rzeczywistość i tym wygrywa. Blokowisko, dresiarze, brak perspektyw i pracy, na pierwszy rzut oka gorzej być nie może. Jednak czy aby na pewno?

Najnowsze dzieło Małeckiego można traktować dosłownie. Wtedy rzeczywiście będzie ono bardzo dobrą powieścią dresiarską z nutką realizmu magicznego. Ja jednak proponuję pogrzebać w niej trochę, doszukać się porównań i przenośni od których „Dżozef” aż pęka. Błyskotliwa historia, genialne postacie, rewelacyjny język i kipiące emocje. Dla mnie ideał. Polecam ją wszystkim. Dziewczyny – dajcie ją swoim facetom, ta książka potrafi wywrócić kopułę do góry nogami, a typowo dresiarki początek wciągnie ich zupełnie niepostrzeżenie w cholernie dobrą opowieść, w której rządzi wredny Drewniak.

Książkę polecam słowami Grzecha: „normalnie MA-SA-KRA!”

Wydawca: WAB

Ilość stron: 378

Data wydania: styczeń 2011

Moja ocena: 10/10

  1. A Przemytnika cudu czytałeś? Chętnie go wymienię. Tą recenzją potwierdziłeś to, co już pisałeś wcześniej. Ciekawa jestem, czy ja też się zachwycę tą książką.

    • Nie, nic innego Małeckiego nie czytałem:) Chętnie się powymieniam jak tylko stworzę listę do podmianki:)
      Co do „Dżozefa” to ksiązka wprost do mnie trafiła, nie wiem czy z innymi będzie podobnie:) Dawno już się tak nie czułem podczas czytania.

      • Ok, o tym Przemytniku dopiero teraz sobie przypomniałam, że on jeszcze stoi u mnie na półce, więc dopiero dziś wrzuciłam go do wymianki na LC i bnetce. Myślę, że ludziska nie zawalą mnie stosem propozycji:)))
        A Ty się zastanawiaj, bo instytucja wymiany książkami jest rewelacyjna, ja sobie chwalę.

      • Jakoś się nigdy w wymianę nie bawiłem:) Hiliko mnie namówiła więc zrobię remament w wolnej chwili:)

  2. Jakie tam „dajcie ją”!? Skoro taka dobra, to nikomu nie oddam! Jak już upoluję😉 Dopisuję do listy i tytuł i autora – może tymczasem, póki nowość trochę nie ostygnie i nie stanieje, zakupię coś starszego na próbę.

  3. A ja nie dołączę do zachwytów, niestety. Czytałam debiutanckie „Błędy” i na tym skończyłam. Od tamtego czasu staram się unikać. Ale jak mówi ludowe porzekadło: „nie to ładne, co ładne, tylko co się komu podoba”🙂. Książka mam nadzieję dotarła.

  4. Ja przeczytam na pewno, bo obok Twojej recenzji nie da się przejść obojętnie! Facetowi swojemu niestety jej nie dam, bo on jest z tych nieczytających, a szkoda:/:) Książka trafia na moją listę zakupową, a do Ciebie jeszcze zaglądnę…

  5. Przekonałeś mnie😀 Jak się wzbogacę, to się zaopatrzę😛

  6. Hm… (swoją drogą mam dzisiaij dzień „hmmania” ;)) Zachęciłeś mnie, czy raczej zaintrygowałeś. Obiecałam sobie ograniczać kupowanie, więc jednak książka będzie musiała poczekać – na duuużą promocję, bibliotekę lub wymianę, bo na recenzję nie liczę – nie współpracuję z tym wydawnictwem.

    Dziwne to wszystko, coś mnie troszkę ciągnie, a coś troszkę odpycha. Zobaczymy!

  7. ja Cię…. No MA-SA-KRA

    puścisz mnie z torbami… 😛

    a może zrobię taki myk i sprezentuję Kozę Drewniaka na „Walę w tynki” i tak zostanie w rodzinie…😉

    Pozdrawiam :)))

  8. Widzę że nagle w konkurs na książkę roku wdarł się niepostrzeżenie „czarny koń zawodów”, albo raczej „czarny kozioł”🙂
    10/10…skoro tak stawiasz sprawę to chyba nie ma nad czym gdybać!🙂
    Recenzja jak zawsze świetna, a okładka magnetyzująca!:P

  9. maioofka
    Podobni jego starsze książki nie są takie dobre. Wszędzie czytam, że ta jest najlepsza:)

    Intueri
    Książeczka dotarła!:) Dziękować:)
    A co do Dżozefa, to polecam zerknąć. Jak napisałem wyżej, ponoć najlepsza w wszystkich ksiazek Małeckiego

    Paula
    Zapraszam serdecznie:) Szkoda, że z tych nieczytających, chociaż… podsuń mu początek;) to moze być ciekawy eksperyment:)

    Iza
    Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz:)

    Aga
    Ja tez nie byłem przekonany do tej książki, ale początek mnie po prostu złamał, a reszta była tylko lepsza!:)
    Przeczytaj w Empiku pierwsze kilka stron, jak Ci nie podejdzie, to lepiej nie kupuj:)

    Kinia
    Widzisz! Good idea!:) Może uda mi się coś mieć z tych cholernych walę-w-tyn-ek:)
    Pozdrawiam:)

    Maks
    Zdecydowanie Czarny Kozioł:) Powiem Ci, że w ogóle się nie spodziewałem. Początek tez nie zapowiadał rewelacji:) A okładka mnie osobiście się bardzo spodobała:) Coś jest w tym Drewniaku:) Szczególnie polecam facetom, którzy wiedzą mniej więcej, jak to wygląda na polskich blokowiskach.

  10. Też się dałam złapać. Najpierw nie, nie, przecież to nie dla mnie, ale koniec Twojej recenzji i ocena mnie przekonały😉

    • Anne
    • Luty 1st, 2011

    Zgadzam się w 100% z recenzją!:) Niedawno przeczytałam „Dżozefa”. Mnie także zaskoczyła ta książka. Wciągnęła mnie w zasadzie nie wiadomo kiedy, a bohaterów od razu polubiłam:)Było tez miejsce na wzruszenia…Ciekawy chwyt literacki…”Dżozef” jest zdecydowanie odkryciem i polecam każdemu tę książkę:)

  11. O właśnie mam ją otrzymać od wydawnictwa🙂 Dobrze, że dobra🙂 przeczytam z wielką radością🙂 pozdrawiam

  12. Cóż … sama z siebie raczej nie sięgnęłabym po tę pozycję. Te dresiarskie elementy mnie odstraszają, między innymi. Całkowicie mi to nie podchodzi, ale skoro mówisz, że można doszukać się tam czegoś więcej, może się zdecyduję na lekturę tej książki. Twojej opinii ufam całkowicie😉

  13. Normalnie przekonałeś mnie!🙂 Skoro książka jest tak dobra lub choć w połowie tak dobra jak piszesz to muszę ją przeczytać.

  14. No to teraz już wiemy o czym jest Dżozef…
    I chyba miałeś rację, to może mi się spodobać.
    Nie no, zapowiada się naprawdę interesująco. Szczerze mówiąc do tej pory na temat Dżozefa to tylko tytuł słyszałam i powiem, że w życiu bym się nie domyśliła, że to książka w tych klimatach ;D W sumie nie wiem czemu, jakoś tak.
    Ale to nie znaczy, że jej nie przeczytam. Z miłą chęcią przeczytam. Tak! Chcę! Chcę!
    Tylko trzeba ją będzie skombinować…

  15. kornwalia
    Polecam, warto dać się skusić:) Jak już wcześniej powiedziałem: zerknij w księgarni na pierwsze kilka stron, jeżeli Cię odepchnie, lepiej ją zostaw:) Ale co ja mówię! Nie odepchnie:)

    Anne
    Pięknie to ujęłaś:) Książka jest zdecydowanym zaskoczeniem in plus:)

    the book
    Czekam na recenzję!:)

    enedtil
    Spodoba Ci się:) Mogę to prawie zagwarantować:) Dresiarkie elementy się źle kojarzą po prostu. Książka moim zdaniem obowiązkowa!:)

    Dominika
    Absolutnie tak dobra:) Ja rzadko daję dyszkę książce:)

    Madeleine
    Polecam polecam polecam!:)

  16. Mam jego „Błędy”, które też skusiły mnie okładką, ale książka nie zrobiła na mnie wrażenia. Jeśli chodzi o tematykę grozy, to polscy autorzy nie potrafią do mnie trafić.

  17. Zajrzyj proszę do mnie i przeczytaj uaktualnienie najnowszej notatki😉

  18. Ta koza by mnie na pewno nie przyciągnęła, ani nawet tytuł. Kolejny raz nadziałabym się na swoje powierzchowne podejście😛 Zapisuję do listy książek, które kiedyś muszę przeczytać. Swojemu facetowi nie polecę, bo on raczej za książkami nie przepada, ale kto wie ? Może stanie się cud ???😀

  19. A Masłowską czytałeś?😉

  20. Varia
    W Dżozefie jako tako nie ma grozy, jest suspens i to w świetnym wydaniu. Błędów nie czytałem, ale teraz mam w planach:) Zobaczymy:)

    Aga
    Szokado;)

    arsenka
    Wiesz, spróbuj:) Początek jest mocno dresiarski przez co przyciąga uwagę:)

    Madzia
    Chciałem w recenzji do niej nawiązać, ale tu nawet nie ma co porównywać – to zupełnie inna liga i inna tematyka:) Dżozef z dresiarstwa posiadało tło, cała reszta to już fantatsyka:)

    • Ysabell
    • Luty 3rd, 2011

    Fajna recenzja, chociaż po „Dżozefa” nie sięgnę.

    Odstraszają mnie zarówno blokowiska i dresiarstwo (fuj, nienawidzę tego slangu), fantastyka i horror, a już najbardziej Conrad, którego tez nie znoszę. Czyli zdaje się, że ominie mnie genialna książka skomponowana z elementów, których nie trawię. Na pewno nie będę płakać. W końcu tyle jest na świecie dobrych książek.🙂

    Dzięki za ostrzeżenie.😉

  21. Ja powinnam Twój blog (i jeszcze kilka innych) wyrzucić po prostu z RSSów. Ja można mi tak bezszczelnie wydłużać kolejkę?

    To dodałam. To ja teraz poproszę 6 w totolotka, abym mogła nie pracować i cały czas czytać. Może wtedy bym się z moją kolejką zaczęła wyrabiać… choć i to jest wątpliwe ;P

    A tak totalnie z innej beczki: poszłam sobie do Empiku po okładkę (znaczy na ich stronę) i po prostu zdębiałam: książka 34,49 zł, ebook 33,49 zł. Nie ma to ja słuszna polityka cenowa:/

  22. Ysabell
    No po takim uzasadnieniu, grubiaństwem byłoby dalej Cię przekonywać:)
    Obiecuję rzetelnie dalej ostrzegać:)

    Seremity
    Ha! A ja właśnie kończę Marsa pana Kosika i będzie 9/10 chyba:) Więc wiesz… nie wurzucaj mnie z rssów:)

    Z tą szóstką to dobry pomysł, ale liczyłem kiedyś prawdopodobieństwo i się nie kalkuluje za bardzo ten cały totek:P

    Z ta polityką cenową to masz rację. Jednak swoją drogą 34 zeta za Dżozefa to suma, którą bym zapłacił bez żalu:)

  23. Mam w planach i na pewno do niej zajrzę:)
    Pozdrawiam!

    • Rajtek
    • Luty 7th, 2011

    „Dżozef” to coś co dla mnie po rpsotu powala na kolana. Już dawno nie czytałem tak dobrej ksiązki polskiego autra w dziedzinie urban fantasy. Naprawdę świetna:)

  24. Przeczytałem recenzję, załatwiłem sobie własnego Dżozefa plus jeszcze dobre wspomnienia po przeczytanym „Przemytniku cudu”. Nie mogę się doczekać lektury🙂

    • Amigo
    • Luty 22nd, 2011

    „Dżozef” to świetna lektura! Jestem pod wrażeniem języka i pomysłowości autora! Nie spodziewałem się, że będę miał do czynienia z prozą na tak wysokim poziomie. Także bardzo zachęcam do lektury!;)

  25. kasandra
    Polecam:)

    Rajtek
    Hmm urban fantasy… ciekawa klasyfikacja i można by w sumie podciągnąć książkę pod ta kategorię:)

    fri2go
    Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz:) Ja mam teraz w planie inne książki Małeckiego:)

    Amigo
    Zgadzam się w pełni:) Ksiązka też mnie bardzo przyjemnie zaskoczyła:)

    • maria
    • Maj 12th, 2011

    Kobiety w tej książce zostają ukazane trojako. Albo to muzy, eteryczne „kobiety – wiersze”, bezcielesne ideały (Daria Grudkiewiczowa, Anna Klementowska), albo anonimowe łatwe zdobycze seksualne (Rudawa, Najładniejsza Pielęgniarka na Piętrze), albo idiotki (Doktor Witz, Weronika).
    Tym pierwszym zostaje poświęcone najwięcej uwagi, dlatego wiemy, że pani Daria czytuje dzieła wybitne, które potem streszcza mężowi ( „- No więc okazało się, że ona jest w ciąży! – zachwycała się pani Daria, autentycznie przejęta, prawdziwie wzruszona. – Z nim wyobraź sobie, Jasiek, ale on musiał wyjechać. Wyjechał tam i zginął.”) oraz, że przeżywa swoje dramaty ( „ – No nie przeżyję! – Grudkiewiczowa łamała ręce nad stołem. – Przecież jest rozgotowana!”).
    Kurz odbywa z Najpiękniejsza Pielęgniarką na Piętrze stosunek seksualny w szpitalnej toalecie, co Grzegorz kwituje celnym „Po prostu zdrowy facet”.

    Ta książka jest przekoncypowana i nieznośnie patetyczna.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: