Podsumowanie stycznia!

Pierwsze podsumowanie w Nowym Jorku:)

Lecimy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 9 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 863! Jest to o 400 stron więcej niż w grudniu. Dawno wyczekiwany wzrost był możliwy, bo odzyskałem moją dawną werwę i wolnego czasu miałem wyjątkowo dużo:)

W styczniu jedna książka otrzymała ocenę maksymalną. Był to „Dżozef” Jakuba Małeckiego. Na razie książkę wpisuję, jako polskie odkrycie roku!:)

Średnia ocen w miesiącu styczniu wyniosła równo 8. Identyczny wynik jak w grudniu. Wysoki i satysfakcjonujący.

OK! Pogadajmy o forsie. Okazuje się, że styczeń potwierdził moją teorię o ciągle drożejących książkach.

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 346,30 zł, jest to o 65,4 zł więcej niż w grudniu i o 79,9 więcej niż w listopadzie. Trzeci z rzędu wzrost i to tym razem skokowy. Wnioski pozostawiam wam:) Dodam że ilość książek w poszczególnych miesiącach to: styczeń/9, grudzień/9, listopad/8. Nie ma więc mowy o różnicach ilościowych.

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek styczniowych), przyszło by zapłacić mi 12 groszy. W grudniu wskaźnik ten wyniósł 11 groszy, a w listopadzie tylko 9 groszy! To chyba rozwiewa wszelkie wątpliwości. Jestem ciekaw czy w lutym cena 1 strony jeszcze wzrośnie. W końcu VAT powiem się zarysować.

Najkosztowniejsza książką okazały się „Toliny” z wynikiem 26 groszy/strona (cena uzasadniona jakością wydania, jednak czy aż do tego stopnia? Tu mam pewne wątpliwości). Najekonomiczniejszym zakupem w styczniu okazał się „Tern”9 groszy/strona. Wielka objętość pozwoliła mu wysforować się minimalnie przed „Dżozefa” „Miasto i miasto” oraz „Herosów z Doliny”

Czas na styczniowe Podsłuchy!

Najlepszą książką miesiąca stycznia zostaje bezapelacyjnie „Dżozef” Jakuba Małeckiego. Świetna lektura w polskich klimatach. Dawno wyczekiwany powiew świeżości wśród rodzimych pisarzy. Nareszcie coś naszego, co nie powiela, a tworzy na nowo. Polecam gorąco!

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje „Podróżnik WC” Wojciecha Cejrowskiego. Piękne wydanie, okładka top quality, kredowy papier, wspaniałem barwne zdjęcia… wydanie miodzio! Do tego jak zawsze wspaniały Cejrowski, w jego gawędziarsko – podróżniczym wcieleniu. Przy takiej zawartości 41 zł to wręcz okazja:).

To by było na tyle:) Drogo się robi coraz bardziej. Smutny wniosek, cieszy jednak wysoka jakość niektórych książek – mówię o samym wydaniu jak i zawartości.

Pozdrawiam!

Ave!

Paweł

  1. Hmmm, może strony wychodziłyby taniej, gdyby były gęściej zadrukowane. A tak, książka, która mogłaby się spokojnie zmieścić na 350 stronach ma nagle 500. Kniga ciężka, cena wysoka, lasy amazońskie maleją w oczach… Wydawnictwo musi zarobić, hurtownia musi zarobić, księgarnia musi zarobić, a klient-czytelnik musi za wszystko zapłacić. (Taka przydługa uwaga na marginesie).

    Jeśli chodzi o samo podsumowanie, jak zawsze doskonałe (tylko pozazdrościć czasu na czytanie)🙂.

  2. Niom. To mamy jasność: inflacja się rozszalała na rynku😉 Wracam do świata żywych i patrzę: Pablo Dżozefa ostro promuje. Hmmm, czemu nie🙂

  3. Mnie też przerażają ceny książek – niedługo trzeba będzie się zupełnie przerzucić na biblioteki…

  4. Intueri
    Wiadomo jak to wygląda. Ja jednak nie zawuważyłem ostatnio luźnych druków w sumie:) Takiego Terna nie wyobrażam sobie ścieśnionego bardziej:)
    Czas na czytanie na razie jest, ale w perspektywie na pewno będzie gorzej:)

    Madzia
    Jasne!:) Ale kurde sam nie wiem, czy to rzeczywiście tak drożeje, czy ten wskaźnik aż tak myli:P
    Nie no Dżozef jest genialny:) Serio!:) Nie ma nawet do czego porównać:) Nowa jakość:)

    Dusia
    Tia… ceny są naprawdę wysokie ostatnio, a zapowiada się jeszcze gorzej. Zapowiedzi przeglądałem i będzie ostro:(

  5. Jak zawsze skrupulatny w swoich podsumowaniach!:)
    Nigdy bym nie pomyślał że „Tern” będzie najtańszą książką wedle kryteriów KJS🙂 A tu proszę, taka niespodzianka!
    Do tego „Herosi z Doliny” to już zupełne zaskoczenie, chyba że była brana pod uwagę cena w sklepie wydawniczym🙂

  6. O kurczę, jaka analityczność!
    Nigdy nie wpadłam na to, by przeliczać strony na pieniądze, ale teraz – z ciekawości – chyba zacznę to czynić🙂

  7. 12 groszy tylko nie płacz proszę…😉

    nie napawa to optymizmem
    dobrze, że są jeszcze tzw. Tanie Książki, w których można nabyć prawdziwe perełki za 1/3 ceny (a nawet mniej)
    i tak np dziś wyszperałam Klinikę S. Fitzeka JEDYNE 10 zł🙂
    (ale jak doliczę koszty przesyłki nie jest już tak kolorowo..)

  8. To ja moje styczniowe wydatki książkowe mogę podsumować: dwie książki, łącznie 34,90😀. Jestem dumna ze swojego samozaparcia.
    Dziwię się, jak Ci się chce obliczać koszt jednej strony. A jak obliczasz koszt okładki?😀.

  9. Lubię te Twoje podsumowania😉 budzą uśmiech na gębuli😀
    Ja też zauważam wzrost cen książek. Smutne to przy takim poziomie czytelnictwa w naszym kraju, rząd jeszcze tego nie ułatwia. Oglądałam w TV fragment wypowiedzi jakiegoś polityka, który stwierdził, że jak kogoś już stać na kupowanie książek, to te kilka złotych w tę czy w tę mu nie zaszkodzi … ;/

  10. Również pooglądałam książki w księgarni – ceny są zdecydowanie wyższe. I co mnie zdziwiło, że są już nadrukowane.
    To jest naprawdę cios…

  11. Maks
    Wiesz, i Tern i Herosi to jednak książki na więcej niż jeden/dwa wieczory, stąd dobra relacja cena/jakość:) Zauważ jednak, że w mojej subiektywnej ocenie, zupełne komu innemu przypadła nagroda w tej kategorii:)
    Zawsze pod uwagę biorę cenę z okładki:)

    Futbolowa
    Hehe;) to jest wskaźnik mocno niedokłąny, ale ciekawy:) Myślałem kiedyś, że cienkie małe książki będę przegrywać w tej kategorii, a o dziwo nie zawsze się tak dzieje:)

    Kinia
    No nie napawa… jak sobie policzysz, ile kosztuje Cię teoretycznie godzina z książką… masakra:) Ja uwzględniam ceny okładkowe, bo takie wydawca wyznaczył:) Tych cen też będę się konsekwentnie czepiał:P

    Alina
    Wiem właśnie, że powinienem dodać jakiś współczynnik czy modyfikator za okładkę i np: jakoś papieru. Zamiast tego, wymyśliłem nagrodę w kategorii cena/jakość, która pokazuje moje subiektywne odczucie co do tego, która książka jest zakupem ekonomicznie najbardziej opłacalnym:)
    Ja w styczniu na książki wydałem… hmmm może 30 zł… no coś takiego:)

    arsenka
    hehe dziękować:)
    Moim zdaniem to jest skandal z tymi cenami, a VAT to już przemilczę. Ten podatek przecież się nakłada na produkty powszechnego użytku, codzienne… Książki ovatować… ciekawe co dalej? Pewnie za niedługo policja będzie mandaty z Vatem wystawiać:P

    Beatrix
    Jest jest… Zakładając, że ktoś lubi być na bieżąco i kupuje książki w księgarni, to wychodzi mu minimum 250 zł na miesiac… i to tak naprawdę skromnie licząc. Oczywiście nie biorę pod uwagę egz recenzenckich, Tanich Książek czy antykwariatów – w sumie to nie główny rynek, a alternatywa.

    • Paweł, tyle że ja miałem na myśli zwycięskie książki w KJS (Koszt Jednej Strony), gdzie wygrał „Tern”, chyba że mi przeglądarka robi psikusa🙂

      • Według wskaźnika KJS rzeczywiście Tern wychodzi najtaniej – 500 stron zrobiło swoje:)
        Ja zaś wpspominam o nagrodzie Cena/jakość, czyli moim zdaniem najkorzystniejszym zakupie w danym miesiącu:) W tym wypadku Podróżnik WC:)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: