Archiwum dla Luty 4th, 2011

„Klient” John Grisham

Johna Grishama znają chyba niemal wszyscy. Ilość bestsellerów na jego koncie robi naprawdę spore wrażenie. Przedmiot mojej dzisiejszej recenzji, czyli „Klient”, również zalicza się do tego prestiżowego grona. Na postawie książki swego czasu nakręcono film z Susan Sarandon i Tommym Lee Jonesem, wróćmy jednak do samej powieści. Czy słusznie wymieniana jest w gronie najlepszych w dorobku pisarza?

Mark i Ricky to bracia. Obaj żyją w przyczepie na peryferiach miasta wraz z samotnie wychowującą ich matką. Pewnego dnia jedenastoletni Mark zabiera Rickiego do lasy, gdzie są świadkami samobójstwa szemranego prawnika. Ten jednak przed śmiercią wyjawia starszemu z rodzeństwa tajemnicę zabójstwa pewnego znanego polityka. Od tej chwili wypadki toczą się już błyskawicznie. Prawnicy, politycy, policja i FBI zdają się być przeciwko Markowi. Osaczonemu chłopcu niespodziewanie z pomocą przychodzi twarda prawniczka Reggie Love. Teraz mogą już liczyć tylko na siebie.

„Klient” napisany jest – jak przystało na Grishama – bardzo spójnie i ciekawie. Od pierwszych stron akcja toczy się szybko i sprawnie. Jak przystało na dobry thriller, z każdą chwilą sytuacja staje się bardziej napięta i w pewnym momencie wydaje się być wręcz beznadziejna. Stopniowe budowanie suspensu doprowadza zresztą do całkiem satysfakcjonującego finału.

Niewątpliwym elementem scalającym fabułę są postacie głównych bohaterów. Mark jako sprytny i zaradny nastolatek, wzbudza mieszankę współczucia i podziwu. Z tak wielkich tarapatów nie wydostał by się niejeden dorosły. Wtóruje mu świetna Reggie. Szkoda, że książkowym postaciom nie przyznaje się Oskarów, bo ostrej prawniczce z pewnością taki się należy. Charakterystyczni i świetnie skonstruowani bohaterowie to zresztą znak rozpoznawczy większości książek Grishama. W tym wypadku nie jest inaczej.

Fabuła „Klienta” jest ciekawa, ale nie odkrywcza. Oczytanym z autorem czytelnikom, może sprawić lekki zawód. Książka nadrabia to jednak tempem i naturalnością, z jaką narracja prowadzi nas w świat polityczno mafijnych porachunków. Autor w typowym dla niego stylu, wprowadza nas w wir wydarzeń, by nagle zwalić bohaterom wszystko na głowę i postawić ich przed skrajnymi wyborami. Komu można zaufać w skorumpowanym świecie? Czy ten podejrzany samochód, to na pewno policja? Takie i inne pytania to chleb powszedni podczas lektury tej powieści.

Przyszedł czas na podsumowanie. „Klient” to bardzo dobry polityczno – prawniczy thriller. Sprawnie trzyma w napięciu, a zakończenie satysfakcjonuje. Polecam go w zasadzie każdemu, jako lekką odskocznie od codzienności. Nie wymaga specjalnego zaangażowania i czyta się w zasadzie sam. Jest to idealna lektura do samoloty, czy do zabrania w podróż. Miejscami przeszkadza nieco sztampowa fabuła, jednak akcja i postacie głównych bohaterów w pełni zapełniają tą lukę. Czas poświęcony tej powieści na pewno nie będzie czasem straconym. Szkolna czwórka z plusem.

Polecam!

Wydawca: Amber

Ilość stron: 448

Data wydania: styczeń 2011

Moja ocena: 7/10

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Amber.

Reklamy
Reklamy