„Mars” Rafał Kosik

Rafał Kosik jeszcze kilka dni temu był dla mnie sporym znakiem zapytania. Po przeczytania „Verticala” jego autorstwa, miałem dylemat: uznać książkę za jednokrotny przebłysk talentu, czy autora za błyskotliwego pisarza. Należało to rzecz jasna sprawdzić. Oczywistym było, że kolejna jego książka jest tylko kwestią czasu. Tym sposobem wszedłem w posiadanie debiutanckiej powieści pana Rafała pt. „Mars”. Teraz już Kosik nie jest dla mnie znakiem zapytania  a wykrzyknikiem. Dużym, jasnym i błyszczącym wykrzyknikiem, żeby nie było niedomówień!

W 2040 roku ludzie wpadli na pomysł jak terraformować Czerwoną Planetę. Zbudowano potężne wieże elektrolityczne mające produkować tlen, a reakcjami nuklearnymi podgrzano klimat i częściowo stopiono czapy lodowcowe. Na tak przygotowaną planetę w sto lat później przybyli pierwsi osadnicy. W roku 2305 wiadomo już, że nie wszystko poszło zgodnie z planem. Polityka, przemysł i idące za tym pieniądze zmąciły proces formowania Marsa. Doris i Allan to przeciętni mieszkańcy Nowego Londynu. Zostają wplątani w aferę ekologiczną, która tylko z pozoru jest tym, czym może się z początku wydawać.

„Mars” to niesamowita powieść. Co w niej zachwyca to uczucie nieustannej niepewności. Klimat jakiegoś niepojętego zagrożenia. Podczas czytania, czułem jakby ktoś nieustannie wbijał mi wzrok w plecy. Niska grawitacja, groźne burze piaskowe i niepewna atmosfera uzupełniają napięcie budowane przez fabułę. Snuta opowieść tworzy wokół czytelnika uczucie jakiegoś zaszczucia. Kiedy czytałem ją późną nocą, nie mogąc się od niej oderwać, miałem wrażenie, że ktoś gdzieś uważnie mnie obserwuje. Pod tym względem powieść „trzepie mózg”, co do tego nie ma wątpliwości.

Początkowo wydawało mi się, że mam do czynienia z typową literaturą s-f, nastawioną na przygodę i może jakiś dreszczyk emocji. Okazuje się jednak, że „Mars” ma do zaoferowania  o wiele więcej. Wielowątkowa fabuła ukazuje złożone i trudne życie na nieprzyjaznej planecie. Polityka powiązana z przemysłem zwykłego człowieka traktuje w kategorii towaru. Dla Ziemi, Mars jest wielkim zakładem produkcyjnym, wysypiskiem i buforem dla mnożących się ludzi. Przy takiej ilości zagadnień autor operuje maksymalnie, zaledwie kilkoma bohaterami naraz, skupiając się całkowicie na historii, przez co oba te elementy są ze sobą idealnie splecione, a całość czyta się łatwo i szybko.

Czy więc książka ma jakieś słabe strony? Pewnym przeciwwskazaniem może okazać się fakt, że powieść jest jednak mocno naukowa, co może odstraszać. Jednak dla czytelnika, dla którego na przykład taki Avatar był w miarę zrozumiały, takim będzie i „Mars”. Fabuła nie prowadzi też do końca za rączkę. Są momenty w których trzeba sobie samemu dopowiedzieć to i owo. Ja te drobne niedomknięcia lubię, lecz będą na pewno osoby, które pokręcą na nie nosem.

Słów kilka o wydaniu. Śnieżnobiały papier, piękna okładka ze skrzydełkami i wyraźny druk. Do tego 422 strony powieści s-f na najwyższym poziome, ze znikomą ilością literówek (znalazłem bodaj dwie) i to wszystko w cenie 29 zł. To nie jest żadne wydanie kieszonkowe (format to 195×125), ani książka drukowana maczkiem na eco-papierze. Czyli jak widać, można wydawać ładnie i niedrogo.

Tyle chciałem o „Marsie” napisać, a jak zwykle mi się nie udało. Rafał Kosik to pisarz o wielkim talencie. Książka posiada przede wszystkim to coś, co sprawia, że mimo całodniowego zmęczenia, siedziałem do późnej nocy nie mogąc się oderwać. Fabuła jest delikatnie mówiąc zakręcona i zaskakująca (pod koniec szokująca). Sama końcówka zostawiła mnie ze szczęką w piwnicy – jej impet był tak wielki, że spadając przebiła strop. Dziwię się, że „Mars” nie został jeszcze przetłumaczony na 40 języków i wydany w 120 krajach. Może jestem nieobiektywny… na pewno jestem nieobiektywny, ale to jedna z najlepszych powieści s-f jakie ostatnio czytałem.

Polecam gorąco!

Wydawca: Powergraph

Ilość stron: 422

Data wydania: 2009 (I wydanie 2003)

Moja ocena: 8/10

Na koniec chciałem tylko dodać, że w sklepie wydawnictwa, „Mars” dostępny jest w cenie… 20,30 zł (słownie: dwie dychy!). Zaznaczam, że to nie jest żadna reklama i nic z tego nie mam:) Kieruję się jedynie chęcią promowania dobrych książek w dobrych cenach:)

Ave!

  1. Po przygodzie z „Verticalem” trochę się do autora zniechęciłam (jak chyba przy okazji Twojej recenzji tej książki wspominałam, przez zakończenie), stąd moje pytanie: czy zakończenie „Marsa” też pozostawia wrażenie pustki i bezcelowości? Bo bardzo smakowicie odmalowujesz tę książkę, ale jeśli mam się znowu rozczarować, to wolę sobie odpuścić…

  2. Czy to nie jest autor tej serii książek „Felix, Net i Nika”? Tak mi się coś kojarzy, ale mogę się mylić.😉 Kurcze, bardzo zachęciłeś mnie tą recenzją do przeczytania tej książki, co graniczy z cudem, bo nie przepadam za sf, jak już kiedyś wspominałam. Mimo wszystko jeżeli znajdę w bibliotece, to zapewne wypożyczę.😉

  3. Dobre książki zawsze należy promować:)
    Świetna recenzja
    Pozdrawiam

  4. Ja niestety nie sięgnę po tą książkę. Mimo pozytywnej recenzji nie ciągnie mnie do niej ani trochę.

  5. Moreni
    Vertical jakoś chyba generalnie w moich oczach jest deczko słabszy. co prawda dostał nagrody, zbiera lepsze recenzje, ale… Mars jest chyba ździebko lepszy:)
    Co do zakończenia, Kosik chyba sobie wyrabia na nich znak firmowy:) W Marsie jest podobnie, bo zakończenie podważa praktycznie sens całej powieści, ale jednak jest inaczej niż w Verticalu. Kosik tym razem zamknął powieść twardo. Nie ma tego półotwarcia z Verticala. Podsumuję: końcówka nie rozczarowuje, ale pozostawia uczucie pustki i beznadziejności:) Chyba nie pomogłem za bardzo co? Dodam jeszcze, że końcówka Verticala mnie też nie przypadła do gustu, a w Marsie bardzo mi się spodobała:)

    Lenalee
    To ten sam człowiek:) Pisze w ramach luzu hard s-f:)
    Dla osób nie przepadających to może być ciężka przeprawa:) Mimo to jednak polecam:) A nuż się zakochasz:)

    Nemeni
    Tak jest!:) Tym bardziej za taką kasę:)
    Dziękuję pięknie i pozdrawiam serdecznie!:)

    Ola
    W ogóle nawet Cię nie zachęcam, bo wiem, że dla Ciebie Kosik, to coś jakby Sparks dla mnie;)

  6. Coś tym rodzaju, chociaż ja do książek Sparksa jeszcze nie doszłam. Ale spokojnie… Obiecałam sobie, że chociaż spróbuję przeczytać co nieco z dzieciny s-f, więc jest niewielki cień szansy na to, że za „n” lat dojdę do twórczości Kosika. A nóż widelec uderzy we mnie piorun i w mojej głowie co nieco się poprzestawia.

  7. Wyrocznia przemówiła: jest zdecydowanie lepiej, niż przy Kliencie, ale trochę brakuje do np. „Pustka: Sny”🙂 Przeczytam. Kiedyś. Na pewno.😀

  8. Widzę że Kosik nieźle zawrócił Ci w głowie🙂 Nic tylko się cieszyć! Z każdym kolejnym dniem odkrywany jest kolejny polski talent z dziedziny fantastyki! Oby tak dalej🙂
    Swoją drogą Powegraph ma świetne okładki książek z cyklu „Fantastyka z plusem”, w szczególności czcionka której używają do napisania autora🙂

  9. Kurka wodna, no! I co ja mam teraz zrobić? Recenzja tak smakowicie odmalowuje książkę, że zaraz bym ją chciała przeczytać! ALE „powieść jest jednak mocno naukowa” – ta jedna, malutka uwaga powoduje zamęt :S Najchętniej wypożyczyłabym z biblioteki i spróbowała, ale u nas w bibliotece fantasy jest niewiele, a co dopiero SF, i to hard SF, kto by tu na wsi to czytał😉

    Zabiłeś mi ćwieka:/

  10. Ola
    Polecam „Wyprawę łowcy”:) Fajne leciutkie sf:)

    Madzia
    Sic!:) Muszę popracować nad tym:P Łatwiej mi się pisze negatywne recenzje:P Tobie polecam Marsa gorąco:) Powinien Ci podejść:)

    Maks
    Mam w planie wszystko jego pióra przeczytać. Pisze ambitnie i naprawdę nieźle, a to nieczęsty przypadek w PL:) Ja chwalę te wydawnictwo bezczelnie ale mam powody: ładne okładki, eleganckie wydania i niskie ceny:) Wiesz, że wszystkie ich ksiązki mają czarne grzbiety i taką samą wielkość? Super to na półce wygląda!:) Zresztą obiecałem fotki, więc wkrótce będzie można to u mnie zobaczyć:)

    Aga:)
    Ee nie:) Ty przeczytałaś Pompę i Ci się podobało, więc nie masz się czego obawiać:) Niby to hard s-f, ale jednak nie jakieś straszne:) Największą zaletą jest fabuła:) Niby przez 80% ksiązki wiadomo o co biega… a jednak do końca nie wiadomo:)
    Hmm ja chyba nigdy w bibliotece książek Kosika nie widziałem… za mało znany chyba jest:(
    Dobrze, że nie Ćwieka (Jakuba):P

  11. Pablo – mów mi miszczuniu😉 załatwiłam sobie pożyczkę „Marsa” i „Verticala” od znajomych😉 „Mars” wprawdzie ponoć w starym wydaniu (nowe niby ma jakieś poprawki), ale na zorientowanie się, czy i na ile mi się podoba chyba wystarczy😉 A jakby mi – o dziwo – bardzo przypadło do gustu, to sobie kupię, bo te ceny faktycznie są przyzwoite🙂

  12. Zatem z niecierpliwością czekam na zdjęcia🙂 Myślałem że tylko „Opowieści…” mają czarny grzbiet (ponieważ same w sobie są czarne :P), ale po wejściu na stronę wydawnictwa rzeczywiście widać czarny „pasek” na przedniej okładce. Po zdjęciu przy twojej recenzji wnioskowałem że to jakoś niefortunnie „ucięta” fotografia, a tu proszę jaka niespodzianka🙂

  13. Ojj i znowu ciekawa pozycja:). Jak ja się wyrobię z czasem, mając tyle wartościowych, interesujących książek na liście „do przeczytania”? Kurs szybkiego czytania, dodatkowe urlopy?? Tak czy inaczej ksiażkę mam zamiar przeczytać:D
    Pozdrawiam!

  14. Pablo, już te pierwsza książkę po Twojej recenzji dodałam do schowka. Nawet chciałam się z kimś wymienić na bnetce, ale spóźniłam się. Teraz kurczę mnie już do drugiej książki tego pisarza zachęciłeś :]

  15. Aga
    O fajnie:) Nie wiem jakie są różnice między wydaniami. Ja czytałem II, i powiem Ci, że błędów i literówek tam praktycznie nie ma:)
    Ciekawy jestem, na ile Ci to siądzie:)

    Maks
    Wszystkie ich książki właśnie są utrzymane w kolorystyce Opowieści:) To super sprawa:)

    kasandra
    Książka fajna, tym bardziej gdy ktoś lubi takie klimaty lekko a’la Blade Runner:) Też mam tak jak Ty niestety, i muszę rezygnować z wielu książek:(((

    kornwalia
    Powiem Ci, że mnie tak Kosik zainteresował, że nawet te jego książki dla młodzieży mam w planie:) Ponoć film jakiś teraz kręcą na ich podstawie:) Z perspektywy czasu Mars wydaje mi się nawet lepszy niż Vertical, chociaż…🙂

    • dzunior
    • Luty 7th, 2011

    Drogi Pablo,

    Jak zwykle czytałem twoją recenzje z całkowitą fascynacją,
    aż mi się oczy do monitora przykleiły :]

    Hie hie

    P.S może jakiś mały konkursik byś zrobił xD

  16. do książki postaram się zajrzeć w wolnej chwili, a tym czasem wzięłam sobie głęboko do serca radę dotyczącą jakości zdjęć na moim blogu😉 W związku z tym postanowiłam przeprosić moją kilkuletnią cyfrówkę i gdy powiedziałam jej, że Paweł chce ją zastąpić nowszym modelem, to postanowiła zadziałać.

  17. Faktycznie, niezbyt pomogłeś mi w mych rozterkach.;P Ale przekonałeś mnie, żeby jednak dać autorowi kolejną szansę, może niekoniecznie „Marsem” (raczej tym, co akurat będą mieli w bibliotece…), ale zawsze.:)

  18. dzunior
    Konkursik będzie wkrótce;) Wiedźmikołaj i może King:)

    Lena
    Widziałem już:) Świetnie teraz jest:) Cyfrówka potrzebowała motywacji do działania:D

    Moreni
    Kosik napisał w sumie tylko 3 powieści poważne: Mars, Vertical i Kameleon, z czego ta ostatnia ponoć jest najlepsza:) Recenzja jej pojawi się w tym kwartale na pewno:) Mimo wszystko Marsa Ci polecam. Lekko brudny trochę cyberpunkowy klimat… mnie się bardzo podobało:)

  19. <3<3<3 Kocham Cie!! xD
    yy.. Sorry😉
    Ale tak długo czekałam na tą recenzję! Zresztą sam wiesz ;D
    Ostatnio odstawiłam w połowie Verticala na jakiś czas, ale zamierzam oczywiście do niego wrócić. Zresztą stanęłam w tym momencie, kiedy wpadli do wody i zaczyna się nowy wątek, więc raczej się odnajdę ;D
    A zaraz potem jak najszybciej polecę sobie na Marsa, obowiązkowo!

  20. Resztą mojej nadwątlonej silnej woli nie kupiłam tej książki. Będę grzeczna i poszukam jej w bibliotekach😉

    • Grzesiek.
    • Luty 8th, 2011

    Zazdroszczę Ci tego zamiłowania do science-fiction. Ja tak ogólnie staram się przekonywać, choć dość mozolnie mi to idzie. To chyba jednak nie dla mnie. Jednak ostatnio ogromnym odkryciem dla mnie był film „Obcy. Ósmy pasażer NOSTROMO”, który jest teraz jednym z moich ulubionych filmów. Jak widać, nie jestem zbyt jednoznacznym człowiekiem i czasem trudno mnie zrozumieć😛
    A przez Kosika nie mogłem przebrnąć w ŻADNYM wypadku „Felixa, Neta i Niki” nawet!

  21. Madeleine
    Wiem:)
    Vertical bywa trudny, szczególnie dalej:) Sama zobaczysz:) Mars jest… inny:) Ciekawy jestem, jak Ci podejdzie zakończenie Vertikala. To najbardziej kontrowersyjny punkt:)

    arsenka😉 Ja książki tego wydawnictwa lubię mieć na półce:) Podziwiam Twoją siłę woli;)

    Grzesiek
    Wiesz, powiem Ci szczerze, że jakiegoś wielkiego zamiłowania do s-f nie mam:) Lubie po prostu dobre książki. W sumie jestem w stanie przeczytać i polubić wszystko. W s-f szukam tytułów, które ukazują coś więcej, niż tylko przygodę. Np: Mars to prawdziwie studium rozwoju ludzkości, władzy, pieniędzy. Można się tam doszukać pewnych schematów, które kierują dzisiejszym światem i próbę odpowiedzi na pytanie, do czego one prowadzą.
    uuu Alien:) nie no ciekawe:) Ostrzegam, że każdy kolejny film jest gorszy:) W sumie to bardziej horror, ale jednak w klimatach s-f. Jesteś nieodgadniony – to fakt:) W życiu bym Cię z obcym nie połączył:) A Pitch Black oglądałeś? Polecam, podobne klimaty:)
    Powiadasz, że i Felix Cię odepchnął? Ja jestem w ej chwili na etapie: chcę to:)

      • pulawsky
      • Luty 9th, 2011

      Ach, a ja się napaliłem na „Decydujące starcie”, bo Polsat proponuje🙂
      A w Felixie było za dużo maszyn i techniki i mnie to odrzuciło. Poza tym dość topornie mi szło odkrywanie języka Kosika.

    • Ysabell
    • Luty 9th, 2011

    „Mars” czeka na półce, ale jakoś nie mam na niego specjalnej ochoty…

    Czytałam Kosika „Kameleona” i zdecydowanie mi nie podszedł. Za mało sf w tym sf, za bardzo schematycznie, za bardzo przewidywalnie, za bardzo rozgadane — materiał na świetne opowiadanie, a powieść wyszła (dla mnie) ledwo niezła. No i, oczywiście, słynne kosikowe zakończenia i tutaj dodały swoje trzy grosze.

    Więc pomyślałam sobie, że poczekam na Twoją recenzję „Kameleona” i wywnioskuję sobie z niej, czy warto żebym sięgała po pozostałe Kosiki. :]

    Ja jednak ciągle pozostaję fanką sf spod znaku Asimova.

  22. pulawsky
    Widać nie podchodzi Ci hard s-f:) To już trudno:) Decydujące starcie jest dobre:) Ale jednak to już nie to co jedynka:) Trójka też jest taka jak dwójka, za to te nowe… Resurection bodajże to już całkiem cieniutkie jest.

    Ysabell
    Kameleona mam w planie asap:) Trudno mi coś o niej napisać, ale generalnie widzę, że Kosik ma specyficzny styl który nie każdemu pasuje. Mnie podchodzi idealnie:) Te zakończenia też właśnie mi się podobają… zobaczymy:) Nie ma co przesądzać.
    Widzisz, ja znowu za Asimovem jakoś nie przepadam strasznie. Trzeba jednak przyznać, że podejście miałem do niego bardzo dawno i bardzo krótkie:) Przeraża mnie ta saga Fundacji… Ponoć to trzeba czytać po kolei:)))

      • Ysabell
      • Luty 9th, 2011

      Spróbuj „Pozyt(r)onowego detektywa”, jeśli chcesz sprawdzić swoją sympatię do Asimova. Czyta się szybko i bezboleśnie można sobie wyrobić zdanie.🙂

      A na recenzję „Kameleona” czekam z niecierpliwością, ale nie czuj się popędzany z czytaniem… No może troszeczkę.😉

      • Tak jest! Już sobie zapisuję:)

        Kameleon będzie na stówę:) Najpierw jednak Eremanta się pojawi z wyd. Powergraph.

    • Patrycja
    • Luty 24th, 2011

    Nie czytałam „Verticala”, ale oprócz „Marsa” czytałam jeszcze trzecią książkę Rafała Kosika „Kameleon”. Mogę śmiało stwierdzić że autor jest genialny i że ma tendencję do utrymywania w niepewności czytelnika przez całą książkę i do szokujących zakończeń, przy „Kameleonie” trzeba wielu rzeczy się domyślić. Tak apropo to mnie też zawsze dziwiło że te książki są tak mało popularne😉

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: