Archiwum dla Luty 17th, 2011

„Eremanta” Joanna Skalska

Kiedy nie wiem jak rozpocząć recenzję, jako punkt zaczepienia używam innych książek w dorobku autora. Jeżeli jest to debiut i takowych nie ma, szukam informacji o samej osobie pisarza lub – w tym wypadku – pisarki. Tym razem jednak wygląda na to, że Joanna Skalska – autorka „Eremanty”, pozostaje równie tajemnicza jak dziwne miasteczko, które staje się tłem dla fabuły jej jedynej dotąd powieści powieści. Powiało niezłym klimacikiem?

Dwudziestokilkuletnia Magda, stając na życiowym rozdrożu, decyduje się na podjęcie nietypowego zajęcia. Podczas dwumiesięcznej nieobecności państwa Sławińskich ma opiekować się ich domem na obrzeżach Londynu. By zapełnić wolny czas, podejmuje się przełożenia starej hiszpańskiej książki na język polski. Tłumaczona powieść opowiada o małej, zapomnianej wiosce, położonej gdzieś w górskich rejonach nienazwanego kraju. Eremanta – bo taką nazwę nosi ta miejscowość, jest od wielu pokoleń pogrążona w całkowitej ciszy. Ciąży na niej klątwa. Jakiekolwiek słowa wypowiadane są tam niezwykle rzadko. Opowieść o tajemniczej wiosce przeplata się z losami Magdy, samej w wielkim domu, dodatkowo zagubionej emocjonalnie i rozczarowanej swoim dotychczasowym życiem.

Brzmi niepokojąco i złowrogo? Tak właśnie jest, niestety nie przez cały czas. Opis tytułowej Eremanty jest świetny! Wioska wciąga nas między zniszczone, zakurzone chaty. Z każdego jej zakątka wycieka jak olej gęsty i mroczny klimat. Byłem zawieszony pomiędzy mieszkańcami, czułem ich trud, wysiłek włożony w żmudną produkcję wina. Plastyczność z jaką Skalska przedstawia czytelnikowi te górzyste miejsce, robi naprawdę wielkie wrażenie. Gdyby tylko autorka ograniczyła się do samej tej historii może nieco ją rozbudowując, było efekt prawdopodobnie byłby genialny. Niestety elementy współczesne z Magdą jako bohaterką wypadają już dużo słabiej.

„Eremanta” określana jest jako powieść z pogranicza realizmu magicznego. Nie mogę jednak do końca zgodzić się z tym stwierdzeniem. Tłumaczona przez Magdę historia, jest jakby oderwana od całej książki i w zasadzie pozbawiona właśnie magii. Generalnie nie wiem co w zamierzeniu miało być głównym wątkiem fabularnym. Miałem wrażenie, że historia górskiej wioski to dłuższe opowiadanie, które pisarka postanowiła przekształcić w pełnoprawną powieść poprzez wplecenie w nią motywów współczesnych. Dobrym dowodem na to, są listy pisane przez matkę pani Sławińskiej do swoje córki, czyli pani domu. Co one miały wnieść do powieści? Jakie miały znaczenie? Czy była to jakaś alegoria? Ja się jej nie dopatrzyłem.

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pomijając motyw Magdy w Londynie i stereotypowe podejście do tamtejszej Polonii, reszta powieści wypada naprawdę dobrze. W zasadzie snutą o Eremancie opowieść, można by czytać zupełnie osobno. Można by, gdyby nie końcówka. Paradoksalnie wyszła ona Skalskiej „odwrotnie”. O ile same zakończenie historii milczących ludzi, wydaje nieco zbyt proste, to już sposób w jaki żegna się z nami Magda jest tajemniczy, otwarty i niepokojący.

Powinienem wystawić tej książce dwie oceny. Jedna byłaby zaszczytnie wysoka, druga haniebnie niska. Polecam książkę – tu was zaskoczę – głównie osobom wrażliwym. Jest w niej sporo rozdrapywania uczuć, emocje w relacjach damsko – męskich aż kipią i co ciekawe, pokazane są w nietypowy sposób. Skalska zamiast pisać wprost, skupiła się na obrazowaniu zachowań ludzi, pozostawiając ich interpretację czytelnikom. Osobom lubiącym tego typu literaturę „Eremantę” polecam bez najmniejszego wahania.

Wydawca: Powergraph

Ilość stron: 288

Data wydania: marzec 2010

Moja ocena: 6/10

Przypominam o konkursie! Macie czas do niedzieli. 3 książki z autografem autora czekają na nowych właścicieli.

Reklamy
Reklamy