„Pierścień” Larry Niven

Istnieje kilka rodzajów przyjemności, jakie można czerpać z czytania. Są książki, które odrywają nas od codzienności na chwilę, jednak tuż po ich zamknięciu, niewiele po sobie pozostawiają. Dają prostą, lecz krótką rozrywkę. Są tez książki, które czyta się niełatwo. Książki, które nie dostarczają wielkiej przyjemności podczas samej lektury, które trącają jednak jakąś strunę we wnętrzu człowieka, zapuszczają korzenie w pamięci i duszy, zostawiają ślad. Do takich właśnie powieści niewątpliwie należy „Pierścień” Larrego Nivena. Nie poraża on tempem akcji, wielopłaszczyznową fabułą, czy jakimiś nietypowymi rozwiązaniami. On po prostu zapada w pamięć.

Świat przyszłości. Kosmos, prócz ludzi, zamieszkuje kilka odmiennych ras. Przedstawiciel lalkarzy – zaawansowanej technologicznie rasy, składa Louisowi Wu – człowiekowi i sławnym odkrywcy – ciekawą i niespotykaną propozycję. Mają wyruszyć razem na wyprawę, w niezbadane obszary galaktyki, by zbadać tajemniczy pierścień, obejmujący jedno ze słońc. Towarzyszyć ma im dodatkowo przedstawiciel wojowniczej rasy – kzin, oraz jeszcze jeden ziemianin. Tak zaczyna się długa, niebezpieczna i pełna niespodzianek podróż. Czym jest w rzeczywistości pierścień? Do czego służy? Dlaczego wzbudza takie emocje wśród lalkarzy?

Akcja powieści rozwija się żółwim tempem. Autor bardzo wiele czasu poświęca, na opis Ziemi przyszłości, oraz postępu technologicznego, jaki poczyniła ludzkość. Efekt globalizmu po przeczytaniu książki, zyskał w moich oczach całkiem nowy, poszerzony wymiar. Kiedy już przebrniemy przez toporny wstęp i uformowana ekipa ruszy w czerń wszechświata, tempo wzrasta, i fabuła wciąga na długie godziny. Trzeba przyznać, że Niven to człowiek obdarzony wielkim talentem, który pozwala mu w iście filmowy sposób, opisywać obszary tak olbrzymie, że niejednokrotnie miałem problem, by objąć je swoją wyobraźnią. Potraficie wyobrazić sobie nasz układ słoneczny? A potraficie wyobrazić sobie tysiąc takich układów i podróż między nimi z kilkukrotną prędkością światła?

„Pierścień” to typowy przykład twardego s-f, w klimatach space opery. Ostrzegam, że osoby nieobyte z tego typu literaturą, mogą mieć nie lada problem, z doczytaniem dzieła Nivena do końca. Autor nie ucieka od naukowych teorii. Macierze losowe Dysona, czy zagadnienia związane z przemieszczaniem się z prędkością większą niż światło oraz ich konsekwencje, to przykłady, które od ręki przychodzą mi do głowy. Ten lekko naukowy styl, powoduje pewne spadki tempa, z jakim fabuła toczy się do przodu, jednak pogłębia wrażenie autentyczności przedstawionego świata.

Wszechświat właśnie, jest najmocniejsza stroną tej książki. Opisana z niesłychanym rozmachem i pietyzmem przestrzeń kosmiczna, wciągnęła mnie na naprawdę długie godziny. „Pierścienia” nie da się czytać szybko. Jest on napisany z tak wielką dbałością o szczegóły, że momentami cofałem się kilka linijek, by nic mi nie umknęło. Sam opis pierścienia jest spektakularny. Ogrom jego rozmiarów wręcz przytłacza podczas czytania. Żeby oddać uczucia związane z wrażeniami płynącymi z opisem świata, na myśl przychodzi mi jedynie (tak popularne ostatnio) wyrażenie „epicki”.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o wydaniu. Książka w twardej oprawie dodatkowo została starannie zszyta. Położona otwarta na biurku, nie zamyka się sama. Papier jest gruby, dobrej jakości, a druk nie prześwieca przez niego. Do tego przepiękna okładka, nawiązująca w każdym detalu do treści książki. Tak wspaniałego wydania, dawno już nie miałem w rękach. Okładkowa cena to 45,90 – dużo, ale za klasykę s-f w tak starannym wydaniu, można bez wyrzutów sumienia tyle zapłacić.

„Pierścień” to powieść nietypowa. Czytałem ją kilka dni i przyznam, że momentami nie było łatwo. Spora złożoność, olbrzymi rozmach i sporo zagadnień naukowych nie ułatwiają lektury. Wielką jej wartość odkryłem jednak, kiedy przyłapałem się, na codziennych rozmyślaniach o świecie, stworzonym przez Nivena. Jest on po prostu wspaniały i przeogromny, a przy tym niesłychanie sugestywny. Zdecydowanie warty poznania. Dla każdego prawdziwego wielbiciela s-f, jest to pozycja po prostu obowiązkowa.

Polecam!

Seria: Świat pierścienia tom 1

Wydawca: Solaris

Ilość stron: 386

Data wydania: 2010

Moja ocena: 8/10

Recenzja opublikowana wcześniej na portalu Fantasy Book.

  1. Nie lubię Cię już! No dobra, lubię, ale znów mi dodałeś książkę do listy życzeń. Mój mąż Cię nie lubi, o!
    Chcę tę książkę!
    Cudowna okładka, uwielbiam takie klimaty. Chcę tę książkę!

  2. Pierwsza Magda chce książkę, to i druga też chce!
    Zainteresowałeś! Strasznie!

  3. Madzia
    wydanie przede wszystkim jest piękne! Wspaniale zszyte – warto:) Sama książka jest… zajmująca:) Mocno pobudza wyobraźnię, ale niełatwo się ją czyta. Prawdziwe hardcorowe s-f:)

    Madzia;)
    Polecam, bo książka jest świetna:) Ale uprzedzam, że to naprawdę twarde s-f:)

  4. Czuję się zachęcona i oczywiście zamierzam przeczytać:). Pozdrawiam!!

  5. Na wstępie pozwolę sobie zaznaczyć że dotrzymałeś słowa i rzeczywiście zaserwowałeś nam potężną dawkę hard sf.
    Osobiście powolnymi krokami staram się wdrożyć w science fiction, bo dotychczas kosmiczne statki, laserowe blastery i napęd świetlny powodowały grymas na mej twarzy😉 Moją kurację zacznę od „Syren z Tytana”, a w przyszłości zapewne skorzystam z polecanych przez Ciebie tytułów😉

  6. Książka chyba raczej nie dla mnie. Niby lubię starannie opisane światy i dopracowanych bohaterów, niespieszna fabuła też mi nie przeszkadza, ale hard SF z dużą ilością technobełkotu (jako ogólne określenie wyjaśnień techniczno-naukowych, w żadnym wypadku niepejoratywnie:)) to chyba jednak nie jest to, co mogłabym przetrzymać…

  7. Gdybym ja się słuchała wszystkiego, co Ty mi podprogowo wręcz sugerujesz ( kup to ! kup to ! no kup to !!! ) to już dawno wylądowałabym pod mostem i bym sobie ułożyła chatkę z tych książek😀 Dano nie czytałam dobrego science fiction, jakoś mnie nawet nie ciągnęło, a Ty mi narobiłeś smaka. ;]

  8. Tak czytam i myślę, że może spróbuję. nie mówię, że teraz, ale kiedyś. Jeśli uda mi się i zrealizuję pewien zamysł, to powinno mi się udać.

  9. Pomimo elementów naukowych, których zrozumienie też przychodzi mi z trudnością myślę, że dam radę. Bo tematyka powieści świetna. Lubię wyprawy w nieznane, poszukiwanie czegoś, wyjaśnianie…

  10. Recenzja bardzo zachęcająca, fabuła i opisy światów ciągną, ale niestety obawiam się, że polegnę na – jak napisała Moreni – technobełkocie. Za głupia na niego jestem😉

  11. kasandra
    ;)) Pozdrawiam!

    Maks
    Jakiś czas temu, wrzuciłem listę kanonu s-f, ułożonej przez jakiś zagraniczny portal. Od tamtego czasu, systematycznie recenzuję tytuły na niej zawarte:)
    Od Vonnegut’a zaczynasz? Ostro:) On pisze… nietypowo:) Mam nadzieję, że Ci się spodoba. Ja mam w dalszym planie Pianolę tego autora. Rozglądnij się za książką Wyprawa łowcy – fajne lekkie s-f, dobre na początek:)

    Moreni
    Tej książki nie dałoby się napisać bez technobełkotu:) wyobraź sobie pierścień, wielkości orbity naszego Plutona, otaczający słońce, szeroki na setki tysięcy mil:) A potem, dodaj do tego fizykę i uwiarygodnij naukowo jego istnienie:) Super sprawa!:) /Miejscami czyta się naprawdę niełatwo.

    arsenka
    ha! I dobrze:) A dodatkowo piękne wydanie i szczegółowa okładka (na której można to i owo podejrzeć) wpływają jeszcze na przyjemność z lektury:) Polecam, ale i ostrzegam – to niełatwa książka.

    kalio
    Polecam:) Świetne uniwersum, spektakularne obszary – warto. Zamysł wizyty w Stawigudzie?:)

    Beatrix
    … a to dopiero pierwsza część, bo niewiele jest wyjaśnione do tej pory:) Temat jest naprawdę genielany i warto się przemóc – czasami trzeba się przebić przez jakieś opisy.

    Aga
    Eee tam. Ty która czytasz Ucztę wyobraźni?:) Dasz radę bez problemasu:) A dodam, że warto „dać radę”😉

    • Nie, przemyślałam wszystko – nie mogę. Mam za dużo książek w domu, zeby jeszcze po nie jeździć. Znalazlam tę książkę w katalogu bibliotecznym:) I nawet jest dostępna od razu, a to znaczy, że jednak nie ma na nią duzo chętnych.
      Do modnych książek są kolejki.
      Więc luzik.

  12. Ha! Do tej pory czytałam tylko 1 pozycję z tej serii😛 A tam niewiele „technobełkotu” było😀 No nic, zobaczymy, jak mi się napatoczy, to nie odrzucę😉

  13. Zawsze miałam problem z tą space operą, o co w tym chodzi?

  14. Mój mąż, podobnie jak mąż Magdy, też Cię nie lubi … zresztą samej Magdy też😉 ale odłóżmy na bok te sympatie … jeśli chodzi o książkę, czuję się bardzo zachęcona. Myślę jednak, że za nim sięgnę po Pierścień, przeczytam inne pozycje s-f jakie mi poleciłeś😉

  15. ja, świeżak w zakresie s-f bałabym się spotkania z tą książką, mam nieodparte wrażenie że poległabym już na wstępie😉

  16. No właśnie, gdzieś mi dzwoniło, że ja to nazwisko znam, sprawdziłam i jednak znam. Ale słabo, bo tylko z przeróżnych antologii i w ogóle już nie pamiętam, co konkretnie ten Niven napisał. No – jeszcze „Park marzeń” z innym jeszcze autorem, to już dłuższa forma, ale kompletnie mi nie przypasowało.
    O pierścieniu słyszałam, zapamiętam, że warto sięgnąć.

  17. Czytałam tę recenzję i cały czas miałam wrażenie, że ja coś podobnego czytałam. Na pewno nie to, ale…
    Długo mi zajęło dojście do tego co to było, ale już wiem. Ta książka kojarzy mi się z opowiadaniem Wrota Ziemi J.Brian Clarka, które przeczytałam w antologii Don Wollheim proponuje – 1986: Najlepsze opowiadania science fiction roku 1985.

  18. Prawdziwym wielbicielem science fiction jeszcze nie jestem, ale mam wrażenie, że „Pierścień” bardzo by mi się spodobał, więc i dla mnie to pozycja obowiązkowa😉

  19. kalio
    Pierścień jest mało znany, poza kręgiem maniaków:) Stąd pewnie brak kolejki w bibliotece.

    Aga
    Kto jak kto, ale Ty na pewno dasz radę;)

    kornwalia
    No więc tak:) Dla mnie space opera, to science fiction z akcją w kosmosie, podróżami międzyplanetarnymi itd. Obowiązkowo w space operze główny bohater wykazuje pewne emocje, rozwija się, przeżywa załamania. Trudno to dokładnie wytłumaczyć. Krótko: space opera to s-f w kosmosie z romantycznym bohaterem:))

    enedtil
    Pozdrawiam męża:) W sumie jeżeli o s-f chodzi, lepiej zabrać się za coś lżejszego o obadać na ile gatunek Ci leży. Pierścień bywa hardcorowy:)

    Kinia
    Nie chcę być złym prorokiem, ale mogłoby się tak stać jak piszesz:)

    Agnes
    Niven pisze opowiadania, ale z doświadczenia wolę jego powieści. Sama saga pierścienia, ponoć nie jest tak dobra, jak prequell dziejący się 200 lat wcześniej. Na szczęście Solaris w tym roku ma w planie wydać całość:) Super jak dla mnie:)

    seremity
    Pierścień napisany został z tego co wiem w 1970 roku:) Z Twojego opisu jednak stwierdzam, że niewiele jest podobieństw. Wspomniane Wrota Ziemi jakoś strasznie mi Stargate przypominają, a Pierścień do wspomnianego serialu, nie jest w ogóle podobny. W sumie trudno mi go do czegoś porównać.

    Aleksandra
    Co jak co, ale Tobie na pewno siądzie. Sama fabuła może nie miażdzy, ale uniwersum i ogrom wyobraźni autora robi wrażenie:) Chociaż i fabuła w pewnym momencie nieźle rusza:)

  20. Ciekawie się zapowiada, ostatnio coraz bardziej przekonuje się do s-f ale niestety brak tej pozycji w katalogu biblioteki, no ale może się jeszcze pojawi w niedługim czasie.

    • Stark
    • Marzec 27th, 2011

    Chyba jedna z najbardziej monumentalnych historii SF jakie kiedykolwiek powstaly. Patos moze troszeczke wypacyzl PRatchett w swojej parogii, ale seria nadal sie broni czego przykladem są m. in. Budowniczowie Piersciania, ktorzy ukazali sie niedawno na naszym rynku

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: