„Śmiejący się policjant” Maj Sjowall, Per Wahloo

Co takiego tkwi w kryminałach, że lubimy je czytać? Co przyciąga nas do nich jak magnes i nie pozwala odetchnąć nim nie poznamy odpowiedzi? Moim zdaniem, tym magicznym detalem jest chęć przekonania się, czy mamy rację, czy rozwikłaliśmy zagadkę. Każdy dobra powieść detektywistyczna podsuwa nam tropy, stara się nas zmylić i każe się domyślać, kto jest winien popełnionego przestępstwa. W „Śmiejącym się policjancie” znajdziemy wszystko co cechuje dobry kryminał. Niestety nie dane będzie nam osobiście odgadnąć zakończenie.

Maj Sjowal i Per Wahloo to kultowa para wśród wielbicieli skandynawskich książek o tematyce kryminalnej. Wzorują się na niej wielcy współcześni pisarze, że wspomnę chociażby o Stiegu Larssonie. Swego czasu stworzyli oni serię powieści, opowiadających o przygodach komisarza Martina Becka. „Śmiejący się policjant” mieści się w tej definicji. Ich kryminały odbiegają nieco od typowych przedstawicieli gatunku. Określane są czasami mianem kryminału publicystycznego z uwagi na nawiązania do sytuacji społeczno politycznej kraju.

Kiedy piętrowy autobus wypada z drogi nie wróży to niczego dobrego. Kiedy dzieje się to w centrum miasta, a w środku znajduje się osiem ofiar zastrzelonych z zimną krwią, a jedną z nich jest policjant, wiadomo już, że będzie o tym głośno. Tym razem komisarz Beck i jego koledzy stają przed nie lada wyzwaniem. Co kryje się za pozornie chaotyczną zbrodnią? Czy policjant zginął w autobusie zupełnie przypadkiem?

Akcja powieści, jak przystało na styl autorów, toczy się niespiesznie. W sumie przez większość książki niewiele się dzieje. Podczas moich poprzednich spotkań z komisarzem Beckiem, nie przeszkadzało mi to zbytnio, tym razem jednak było inaczej. Niestety podczas czytania, fabuła nie pozwala nam samodzielnie rozpracowywać sprawy. Czytając, miałem wrażenie, jakbym był oderwany od prowadzonego śledztwa, niczym jakiś natrętny dziennikarz. Praktycznie dopiero pod sam koniec komisarze wpadają na trop, co pozwoliło im domyślić się wreszcie sprawcy. Szkoda, że wcześniej autorzy nie podsunęli mi jakiegokolwiek podejrzanego, chociażby dla zmyłki.

„Śmiejący się policjant” napisany jest sprawnie. Trzeba jednak polubić ten nieco trącący myszką, specyficzny styl. Bardzo dobrze wypadają postacie policjantów. Możemy obserwować ich praktycznie całą dobę, zarówno w pracy, jak i w ich życiu prywatnym. Dzielą się z nami swoimi opiniami na temat polityki czy ogólnych problemów nurtujących ówczesne społeczeństwo (np.: wojna w Vietnamie). Tworzą pewną więź z czytelnikiem, który może się zgadzać lub nie, z ich poglądami, jednak na pewno nie pozostanie obojętny.

Słów kilka o wydaniu. 218 stron w cenie 29,80, to niemało i niedużo, ot w sam raz. Jednak przy bliższym poznaniu, okazuje się, że książka ma dwie drobne wady. Pierwszą z nich jest zbyt cienki papier, przez co czcionka prześwieca przez niego, drugą z nich zaś jest kiepskie sklejenie całej książki. Po jednokrotnym czytaniu, w kilku miejscach widać już lekkie ślady wyłamania niektórych stron. Należy też wspomnieć, że najnowsze wydanie nie pasuje wielkością do serii „Kryminał z klasą” wydawanej przez Amber – jest mniejsza o 1 cm. Szkoda. Dla estetów, do których się zaliczam, będzie miało to znaczenie.

„Śmiejący się policjant” to ciekawy kryminał. Polecić mogę go osobom, chcącym poznać nastroje i atmosferę, panujące w Szwecji na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Powieść popełnia jednak jeden grzech, którego żadnemu kryminałowi nie potrafię wybaczyć – nie pozwala samodzielnie rozwiązać śledztwa. Książkę można przeczytać z ciekawości, jednak w dorobku pary autorów znajduje się kilka ciekawszych tytułów.

Wydawca: Amber

Ilość stron: 218

Data wydania: 2011

Moja ocena: 5/10

    • Grzesiek.
    • Kwiecień 1st, 2011

    Przyznaję, że nie przepadam za kryminałami. Nie podoba mi się to, że zazwyczaj opierają się one na podobnych schematach. Nudzę się przy nich. Taki już mój los.
    Nie bijcie, ale nawet Christie nie lubię😛

  1. książka chyba mocno sztampowa, bo znów mi pazura zabrakło🙂

    • viv
    • Kwiecień 1st, 2011

    Upewnię się, czy załapałam: kryminał z tego kiepski, ale książka obyczajowa z lekko zarysowanym wątkiem kryminalnym przyzwoita?
    A w kwestii zmian koncepcji wydawnictw co do stylistyki okładek, rozmiarów książek wydawanych serii zgadzam się z Tobą, że to jest problem. Wiadomo, książkę kupuje się dla treści, ale jak już wydawnictwo tworzy serię wydawniczą, niech się jej łaskawie trzyma. Jeszcze bardziej drażni mnie, kiedy w cyklach po 2-3 książkach totalnie zmienia się komuś koncepcja, a z nią wygląd kolejnych części. Zresztą często potem pojawiają się te początkowe książki w nowej szacie graficznej. Ech, naciąganie czytelników i tyle. Nie lubię tego. I o. Pomarudziłam sobie. Pozdrawiam i biorę się za pracę:)

  2. Podobnie jak Magda, wolę książki, które dają Ci okazję „poszaleć”😉, ale podtrzymuję swoją sugestię spod poprzedniej recenzji.
    H. J.

  3. Za te elementy (między innymi), które wymieniłeś na początku uwielbiam kryminały … ale oglądać😉 Nie przyszedł jeszcze czas dla mnie na książki tego typu … A jak już przyjdzie, tę pozycję jednak sobie odpuszczę. Wieje mi tu przeciętnością.

    Ave!

  4. Grzesiek
    W takim razie tym bardziej tej ksiązki nie polecam. czy jak czym, ale akcja to sie specjalnie nie wyróżnia:)

    Madzia
    ano:) Aż tak łatwo to poznać?:) Może nie tyle sztampowa, co zdołała się zestarzec chyba trochę.

    viv
    powiedzmy że taki lekki kryminał obyczajowy:)
    W sumie ta ksiązka nie nalezy do serii, ale w sumie nawiązuje do niej więc mogłaby być utrzymana chociaż w tym samy formacie. A pomarudziłaś sobie jak najbardziej słusznie, bo popieram w pełni Twój punkt widzenia.

    Panie Harosławie
    Postaram się znowu poszaleć w przyszłości:) Czy coś napiszę? Kto wie:) Bywam nieprzewidywalny:)

    enedtil
    A ja uwielbiam i oglądać i czytać takie. Przeciętnością może nie, ale zbytnim (jak dla mnie) spokojem:) Lubie jak w ksiązce się dzieje:)
    AVE!

  5. ;)) zauwazyłamm lekką prawidlowośc, oczywiście nie chcę nikmu podpaść ale wystarczy że osoba pisząca o danej książce wyzna że coś nie teges, że sredniawo ze generalnie są lepsze – komentujący automatycznie idą w podobną stronę :D:D

    A mnie sie ona bardzo podobała🙂 Lubie takie niespieszne akcje, zreszta juz o niej pisałam i wiesz że lubię ten duet🙂 Pozdrawiam

    • Hehe ciekawe spostrzeżenie i jak najbardziej prawdziwe;)

      Ja też lubię tę parę wraz z ich ciekawym niespiesznym stylem. Są dwie możliwości, że ksiązki mi się nie spodobała:
      1) Czytałem w niedopowiednim momencie
      2) Rzeczywiście jest słabsza:)
      Wydaje mi się jednak, że moment był nie ten co powinien:)

  6. wiesz, niektórzy mówią, że słabsza, inni że najlepsza.
    kwestia gustu🙂 raczej…

    • No właśnie ja ciągle czytałem, że najlepsza. A tymczasem mój gust jak zawsze okazał się niepokorny;)) raczej…:P

        • viv
        • Kwiecień 2nd, 2011

        Może to nie kwestia czasu,tylko oczekiwań? Spodziewałeś się tego, co zawsze, a było coś innego, co – dla Ciebie – obniża wartość kryminału? Może przecież być tak, że ci, co uważają, że to książka najlepsza, nie czują potrzeby samodzielnego dochodzenia do rozwiązania zagadki. Liczy się klimat, tło obyczajowe itd. – wątek kryminalny tylko to spaja, nadaje działaniom bohaterów jakiś porządek i cel. A dla Ciebie, chyba, liczy się zagadka, a klimat i tło to fajne dodatki, które umilają/urozmaicają jej rozwiązywanie:)
        Przykład z tzw. „własnej autopsji”: czytałam „Hotel Paradise” M.Grimes i mnie ta książka zauroczyła, choć tam wątek kryminalny nie jest najważniejszy. Zakładam, że po 3 częściach w końcu będzie wiadomo, co zaszło te 40 lat wcześniej, ale mnie się nie spieszy i tempo, w jakim Emma odkrywa kolejne tropy w przerwach między jedzeniem i pracą w hotelu zupełnie mi odpowiada. A czytałam recenzję, że książka kiepska, bo co to za kryminał, tylko o jedzeniu, hotelu, ludziach z miasteczka, wycieczkach pociągiem, a śledztwo się marnie posuwa itd. Kwestia oczekiwań chyba:)

    • boena
    • Kwiecień 2nd, 2011

    A ja sięgnę po książkę,po pierwsze jestem bardzo ciekawa, chce się sama przekonać,a po drugie(to chyba po Millenium)
    kryminał szwedzki jest u mnie na topie

  7. viv
    Ja się staram oczyszczać umysł przed rozpoczęciem czytania. Oczekiwania potrafią zabić najlepsza nawet ksiązkę:) Co do Śmiejącego się policjanta, to ja doskonale wiedziałem, czego się spodziewać. Ksiażka w zasadzie nie odbiega od innych pozycji autorstwa tego małżeństwa, a jednak coś w niej jest innego, co mi się nie spodobało. Stąd wniosek, że chyba moment zły wybrałem na czytanie:)
    W zasadzie lubię tez kryminały, które toczą się powoli. W tym mi po prostu czegoś zabrakło. Może rzeczywiście był to konflikt oczekiwać… nie zaprzeczam, ale i nie potwierdzam:))

    boena
    Sięgnij i daj znać jak było:) Z kryminałów skandynawskim polecam zdecydowanie Nesbo oraz inne książki Sjowal i Wahloo. Mnie jakos Larsson nie powala na kolana:))

  8. Czytałam sto lat temu i jakoś nie porwało, nie powaliło na kolana. Nie sięgnęłam już po żadną z pozostałych książek serii.

  9. Rzeczywiście trochę dziwne podejście do sprawy zaprezentowali autorzy zrecenzowanej przez Ciebie książki.
    Powieść kryminalna bez zabawy z czytelnikiem, bez możliwości „współpracy” z przedstawionymi bohaterami w celu rozwiązania zagadki jest…jakby to trafnie ująć, jak „Wiedźmin” bez Geralta!o.O
    Odpuszczę sobie „Śmiejącego się policjanta” i w najbliższym czasie z miłą chęcią poznam przygody komisarza Maciejewskiego🙂

  10. Z Twojej recenzji wynika, że ta część jest słabsza, ale i tak tę książkę przeczytam, bo chcę zapoznać się z całą serią kryminałów z Beckiem.

    Pozdrawiam!

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: