„Dziewczynki ze świata maskotek” Anja Snellman

Są takie słowa, które po prostu „ist­nieją” w naszym języku – nigdy nie zastanawiamy się nad ich znaczeniem, nie doszukujemy się ich alter­natyw­nych inter­pretacji. Często wyrazy te zakorzenione zostały w nas w dzieciń­stwie. Naj­now­sza książka Anji Snel­l­man roz­prawia się brutal­nie i skutecz­nie właśnie z takim słowem, które towarzyszy nam od naj­młod­szych lat. Pożegnaj­cie się z „maskot­kami”. Po prze­czytaniu Dziew­czynek ze świata maskotek nigdy już nie zabrzmią one tak samo jak przedtem.

Maskotka – przed­miot mający przynosić szczę­ście, amulet

Świat prze do przodu. Schen­gen zniosło wewnętrzne granice Europy. Globalizacja zaciera stop­niowo róż­nice kul­turowe. Żyjemy w global­nej wiosce. Samoist­nie tworzy się w ten spo­sób inkubator prostytucji. W takim świecie znaj­duje się Jasmin – prze­ciętna czter­nastolatka, miesz­kająca w bliżej nieokreślonym europej­skim mie­ście. Chodzi do szkoły, uczęsz­cza na treningi zespołu cheer­leaderek i na lek­cje jazdy kon­nej. Prowadzi spo­kojne, miej­skie życie aż do momentu, kiedy poznaje Lindę. Nowa koleżanka pokazuje naszej bohaterce zupeł­nie odmienną stronę świata „moc­nej” zabawy. Jed­nak chyba żadna z nich, nie przy­pusz­cza, że nie­po­zorna praca w sklepie ze zwierząt­kami – maskot­kami uczyni z nich „maskotki” właśnie.

Maskotka – zabawka w postaci zwierzęcia

Anja Snel­l­man pod­jęła się nie­łatwego tematu. Książka szczegółowo i wiarygod­nie opisuje świat nastolet­niej prostytucji. Autorka prze­prowadziła sporo roz­mów z osobami bez­pośred­nio związanymi z branżą i efekt tego jest doskonale widoczny. Pod­czas czytania ma się wrażenie obcowania z literaturą faktu – tak auten­tyczny obraz bije ze stron powieści.

Drobiazgowe i często makabryczne sceny potęguje język, jakim posługuje się autorka. Jest on oszczędny, miej­scami wręcz ascetyczny, co doskonale spraw­dza się w prak­tyce. Z nie­których scen emanuje pewna surowość, a wyobraź­nia pod­suwa wyprane z kolorów obrazy (wrażenie potęguje także szarobura okładka).

Maskotka – nie­let­nia dziew­czynka, świad­cząca usługi seksualne.

Bar­dzo ciekawy temat i świetny język powie­ści skutecz­nie zaprzepasz­cza jed­nak chaos, jaki panuje w Dziew­czyn­kach ze świata maskotek. Przez pierw­szych kil­kadziesiąt stron ciężko jest prze­brnąć. Wygląda to tak, jakby Anja Snel­l­man miała mnóstwo materiału i tysiące pomysłów, jed­nak nie do końca wiedziała, co z tym chce zrobić. Akcja roz­poczyna się jakby od końca. Jest sporo nie­do­mówień. Wynik: zamiast zaciekawienia, jest irytacja.

Na szczę­ście w pew­nym momen­cie całość jakoś się zazębia. Nie­po­strzeżenie książka połyka i czyta się ją z wypiekami na twarzy i strachem w sercu. Zbliżając się do końca historii Jasmin, miałem już przed oczami, jakie pieśni pochwalne będę o niej pisał, jak będę wszyst­kich do niej zachęcał i… autorka zepsuła koń­cówkę. Jest ona napisana jakby na siłę i podob­nie jak począt­kowe strony, nieco chaotycz­nie. Nie wiem, czy wydawca nalegał na takie zakoń­czenie, czy sama autorka koniecz­nie chciała książkę domknąć – wyszło sztucz­nie i dziwnie.

Maskotka – …

Dziew­czynki ze świata maskotek to pozycja dobra. Potrząsnęła nieco moim światopoglądem, lecz zrobiła to nader sub­tel­nie. Naj­moc­niej­szą jej stroną jest doskonale i kom­plek­sowo opracowany temat. Uzupeł­nia go epilog, w którym Snel­l­man przed­stawiła skróconą historię prostytucji. W samej powie­ści zawiódł chyba nieco kon­spekt. Gdyby fabuła została poprowadzona gładko, mielibyśmy do czynienia z książką rewelacyjną. Nie­stety, Dziew­czynki… czyta się miej­scami ciężko, co nie zmienia jed­nak faktu, że już nigdy żadnego misia nie nazwę maskotką bez uczucia niepokoju.

Umiar­kowanie polecam.

Wydawca: Świat Książki

Ilość stron: 269

Data wydania: styczeń 2011

Moja ocena: 6/10

Recenzja opublikowana wcześniej na serwisie bookznami.

Advertisements
  1. Książka podobała mi się i to bardzo 😉 Momentami czytało ją się lekko i przyjemnie, natomiast inne fragmenty trzeba było nieźle przemęczyć. Nie wiem czemu ale w całości książki wręcz irytowała mnie postać matki głównej bohaterki. Nawet nie potrafię wytłumaczyć dlaczego.

  2. Książka z pewnością interesująca i jak dopadnę egzemplarz, to z chęcią przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

  3. Paaaaabloooo…Nie masz Ty ochoty na wymianę przypadkiem? 😉 Z chęcią przygarnę na kiedyś 😉 Jest wprawdzie w bibliotece, hm…

  4. Świetna recenzja.
    Ale na samą książkę nie mam ochoty. Może gdybyś przekonywał, że to arcydzieło, to bym się złamała 😉

    • viv
    • Kwiecień 8th, 2011

    Pomimo Twojego umiarkowanego entuzjazmu dla książki, recenzja stanowiła wciągającą lekturę:)
    Za książką gonić raczej nie będę, ale jeśli sama do mnie trafi w jakiś magiczny sposób, przeczytam na pewno – dla tematyki.

  5. Bardzo dobra recenzja Pablo, naprawdę świetna.
    Jeśli chodzi o książkę – no cóż prostytucja to temat rzeka. Była, jest i będzie. Taka smutna prawda. Najgorsze jest jednak kiedy ktoś wciąga do tego gówna niedojrzałe jeszcze dziewczynki, a nawet dzieci. Najgorsze jest to, że w naszym kraju tak zwany „nierząd” nie jest nielegalny i bardzo trudno znaleźć i ukarać sprawców.
    Dla mnie to nie jest czas na czytanie takich książek. Pewnie bym po niej płakała z tydzień, bo jestem strasznym wrażliwcem.

  6. Jakoś tak ze wszystkich stron ta książka na mnie spoglądała i straciłam przez to ochotę na nią. 🙂

  7. Link sobie popraw do nas, przenosi do recenzji „Miasta i miasta” 😉

  8. Lena
    Masz rację. Fajna ksiażka, tylko trochę nierówna niestety:( A wątek z matką jest jakiś taki „suchy”. Zbrakło mi w nim emocji.

    kasandra
    W sumie warto ją poznać, mimo pewnych wad:)

    AGA
    Miałbym ochotę, ale książki już nie mam:) Powędrowała w dwutysięczne ręce:)

    maioofka
    do arcydzieła jej daleko. Za dużo niedoróbek, przez co miejscami ciężko się ją czyta.

    viv
    Na pewno przeczytasz;) Teraz to już wiem na pewno;) Moje gratulacje, trafiłaś w dwutysięczny komentarz bezbłędnie:)

    arsenka
    Dzięki:)
    Przyznam, że temat potrafi zbulwersować, więc jeżeli nie czujesz się na siłach, lepiej nie bierz jej do ręki. Mnie najbardziej mnie w niej przeraża fakt, że te dziewczynki dobrowolnie brną w ten syf, jakby nieświadomie, coraz głębiej.

    Isabelle
    Wiesz, miała być świetna, a wyszła przeciętna, może stąd Twój brak zapału:)

    Agako
    Ta jest! Poprawione:) Copy – paste znowu mnie załatwiło:)

    • Achaaa… 🙂 To gratuluję Viv, a ja sobie wypożyczę kiedyś z biblioteki 🙂

      • zabrakło Ci dwóch miejsc do szczęśliwego komentarza normalnie;))

        • viv
        • Kwiecień 9th, 2011

        Za gratulacje dziękuję:) A co do straconej szansy na wymianę z Pablo, to może nie będziesz musiała posiłkować się biblioteką. Bardzo chcę książkę przeczytać, dlatego tak ucieszyła mnie propozycja Pablo, ale to chyba nie jest książka na powroty, więc po lekturze niewykluczone, że dam szansę innym:)

  9. pablo vel podsluch :
    zabrakło Ci dwóch miejsc do szczęśliwego komentarza normalnie;))

    O w mordę! Pech, zwyczajnie pech. I to już drugi raz, bo przy pierwszej komentarzowej nagrodzie też mnie ominęło 😉 Sprawdzimy, czy do 3 razy sztuka 😉

    • viv
    • Kwiecień 9th, 2011

    viv
    Na pewno przeczytasz;) Teraz to już wiem na pewno;) Moje gratulacje, trafiłaś w dwutysięczny komentarz bezbłędnie:)

    Ha, a do tego szczęśliwego komentarza zabierałam się kilka razy – zawsze coś wypadało, zanim zdążyłam go wysłać. Jak tu nie wierzyć w przeznaczenie? 😉

  10. Już prędzej miałam na nią ochotę, a teraz jeszcze bardziej 😉
    Czasem warto poczytać „trudniejsze” książki.

  11. Zupełnie nie tego spodziewałem się po okładce i przyznam szczerze, że zaskoczył mnie pomysł na książkę i określenie dotyczące maskotek. Miałem nie małą ochotę zapoznać się z tym tytułem do czasu…gdy przeczytałem ten oto fragment:

    „Zbliżając się do końca historii Jasmin, miałem już przed oczami, jakie pieśni pochwalne będę o niej pisał, jak będę wszystkich do niej zachęcał i… autorka zepsuła końcówkę. ”

    Hah! Pablo nieźle zagrałeś na ludzkich emocjach!:)
    Świetna recenzja, zresztą jak wszystkie na tym blogu!:)

    • Isadora
    • Kwiecień 17th, 2011

    Już nie mogę się doczekać, kiedy dorwę tę książkę. Lubię takie traumatyczne tematy,a jeszcze po Twojej recenzji to już zupełnie zwariowałam na jej punkcie;)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: