„Tupcio Chrupcio: Żegnaj, pieluszko!” Eliza Piotrowska

Jak wiadomo rodzice często sięgają po książeczki, jako po pomoc w rozwiązywaniu codziennych kłopotów, jak i by wspomóc rozwój swojej pociechy. Seria o przygodach Tupcia, łączy w sobie element rozrywkowy i dydaktyczny, nie inaczej jest w przypadku „Żegnaj, Pieluszko!”. Tytuł sugeruje, że tym razem Tupcio będzie zmagał się z nocniczkiem, jednak prawda okazuje się nieco bardziej złożona, niż można by przypuszczać.

– Aleksander! Dlaczego masz mokre spodenki? – pytam spokojnie, acz zdecydowanie.

– Nie ma mokje – po takiej odpowiedzi, mam wrażenie, że dzieci bywają po prostu bezczelne.

– Jak to nie są mokre. – wciąż jeszcze zachowują spokój – A ta plama na podłodze tutaj? Co to jest?

– Sioćek – odpowiada obrzucając mnie jednocześnie badawczym spojrzeniem.

– Aha – żaróweczka zatliła im się nad głową – To co, mogę pozbierać i nalać Ci do kubeczka?

– Fuuujjj. AAAAAAAAAAA!! – płacz w wersji piskliwej…

Tym razem naszej kochanej myszce, przyjdzie zmierzyć się z pieluszkowym problemem. Okazuje się jednak, że to nie Tupcio (gdzieżby taka duża myszka) ma awersję do nocniczka. To jego młodsza siostrzyczka Mysia, wciąż zmaga się ze śmierdzącymi pieluchami. Tupcio w sumie nie miałby nic przeciwko, gdyby pewnego dnia na własnej skórze (a właściwie nosie) nie odczuł niewątpliwej „przyjemności” przewinięcia siostry. Takie podejście z boku w sumie fajnie działa na malucha, któremu czyta się bajeczkę. Alek tłumaczy twardo podczas czytania, że trzeba zrobić siku do nocniczka. Co prawda sam tego kroku wykonać nie potrafi –  ani prośbą ani groźbą, ale w ogóle nie przeszkadza mu to pouczać młodszą przecież Mysię.

– Zobacz, co Tupio wyciągnął z kufra! Co to jest?
– Noćniciek.
– Brawo! A jak ten nocniczek wygląda?
– Jak kaczuśka – młody zaczyna się wciągać. Teraz trzeba iść za ciosem.
– I co teraz Mysia musi zrobić?
– Djąć śpodenki i mateczki i jobić siku – z teorii celujący.
– Brawo! Chcesz też zrobic siku jak Mysia?
– Nie! – krótka i cięta odpowiedz, po której następuje foch.

Jak wszystkie poprzednie ksiązki o przygodach Tupcia Chrupcia, tak i tę polecam gorąco wszystkim rodzicom. „Żegnaj, pieluszko!” jest pozycją obowiązkową w biblioteczce każdego szkraba w wieku 0-5 lat ( a w sumie kto wie, czy i nie starszych). Fajna historyjka, podchodząca nieco inaczej do nocniczkowego problemu, wydanie z pięknymi ilustracjami i twarda, dmuchana okładka – po prostu warto!

Polecam!

Wydawca: Wilga

Ilość stron: 24

Data wydania: 2010

Moja ocena: 8/10

  1. Dzieci o tym imieniu są bardzo urocze🙂 Ty się lepiej ciesz, że tylko tak Cię zagina😛 Ze mną ponoć było dużo gorzej. Byłam taką grzeczną dziewczynką, a rodzice prowadzali mnie na smyczy, ewentualnie dawali lodowego wafla i byłam grzeczna… przez 5 minut. Poza tym, to że nie chciał wypić płynu z podłogi, to wcale nie oznacza, że nie był on soczkiem. Po prostu Alek jest tak dobrze wychowany, że nie spożywa żadnej rzeczy, która miała styczność z podłożem.

  2. Do 5 lat????
    Jeju, mam nadzieję, ze te 5 letnie maja z głowy już pieluchy🙂
    Uff mój siadał na nocnik..odkąd zaczął sam i stabilnie siedzieć , o taka ze mnie matka była🙂

    • viv
    • Kwiecień 27th, 2011

    Z Alkiem poczekajcie na maj/czerwiec – z opowieści cudzych i doświadczeń własnych wiem, że nauka na świeżym powietrzu idzie szybciej, a i nerwy są mniejsze, jak dziecko nie zdąży/zapomni zawołać. Nam całe zamieszanie zajęło 3 czerwcowe dni, choć wcześniej w domu Jasiek w ogóle nie odczuwał potrzeby korzystania z nocnika. A Tupcia poszukam za rok – jak trzeba będzie przeżyć akcję „Żegnaj pieluszko” jeszcze raz:)

  3. Lena
    Ja tu tylko szczyt góry lodowej odsłaniam, żeby się nie wydało, jakiego drania chowam pod swoim dachem:))) Może i masz rację, że to mógł być soczek. Zapach jednak był jakby mdlący…;)

    Sabinka
    Do 5 lat, w sensie dla starszego rodzeństwa, żeby pokazać jak można młodszych uczyć i się nimi opiekować. Poza tym książeczka ma fajna historyjkę, piraci i te sprawy:)
    Ja robiłem podejście już w zeszłym roku, ale zakończyło sie totalnym fiaskiem i praniem kanapy. Trwało z miesiąc. Teraz w maju Alek kończy 3 lata, więc czas już najwyższy. W sumie można powiedzieć, że od roku trwa nieustanna walka:))

    viv
    W zeszłym roku walczyliśmy w lato, niestety bez efektów. Zobaczymy jak pójdzie w tym roku. Ponoć chłopcy mają pewne trudności z przełamaniem się. Mam kilka nocników, nakładki na sedes z autami, ale nic nie pomaga:) Tupcio i inne książki też nie:) Groźby i obietnice z szantażami włącznie również.

      • viv
      • Kwiecień 27th, 2011

      Janek miał 2,5 roku, jak się udało. Wcześniej brak pieluszki zupełnie mu nie przeszkadzał – i rezultaty tego braku też. Pierwszy dzień tego udanego przyuczania był fatalny – do tego stopnia dziecko nam się zakręciło,że ani nocnik, ani sedes z nakładką, ani nawet pieluszka nie mogły go przekonać. Problem oczywiście w końcu rozwiązał się sam😉 Następnego dnia rano nieprzytomnego babcia nasadziła – i były brawa. I potem jakoś już poszło, choć dopiero trzeciego dnia zaczął wołać. Życzę powodzenia i trzymam kciuki!🙂

  4. Uwielbiam Tupcia Chrupcia prawie tak samo jak Patryczek:)). Tej książeczki jeszcze nie mieliśmy okazji czytać, ale kto wie:). Pozdrawiam!!

  5. Mówią: jaki ojciec taki syn😛
    Podeślij go do mnie na szkołę, to dopiero zobaczysz jakie dziecko cudowne będziesz mieć🙂

  6. 3 lata powiadasz, Tatuś, a może pokaż jak Ty to robisz🙂 no tak dyskretnie…może szybciej załapie na stojąco :oP

  7. Viv
    Właśnie! To jedyna metoda jakiej jeszcze nie przerabiałem: nasadzić nieprzytomnego łobuza rano na nocnik. Zważywszy, że codziennie od 6 rano jestem w pracy, będę musiał żonie zlecić działanie:)

    kasandra
    Dzieciaki i rodzice kochają Tupcia:)

    Lena
    Tak mówią… ale to nie do końca prawda:P
    Podeślę z miłą chęcią na tydzień:))) Ciekawe kto kogo utemperuje:DDD

    Sabinka
    Moj synek na pokaz reaguje odwróceniem się plecami do mnie i fochem. Próbowałem wielokrotnie:( A niestety nie da się go zachęcać, dyskutować, bo samemu trzeba się skupić:))) Myślałem, że w wannie do wody mu się spodoba, ale tez nie działa, zawsze jak już jest tak daleko, to siada i cichaczem siusia:)

  8. Recenzja z kategorii moich ulubionych – co też mój Braciszek ma do powiedzenia😀. Ale obiecałeś kiedyś, że przedstawisz scenę, która nie pokazuje Cię jako dobrego ojca😉. To kiedy taka będzie? I jak najbardziej pokaż Braciszka od jak najgorszej strony!

  9. No to nie wiem, każ mu drzewko obsikać , psa…cokolwiek na dworze…moze mu się spodoba🙂🙂🙂

    a moze na nagrody da się skusić🙂

  10. Prawda prawda😉

    Podejrzewam, że wynikła by z tego niezła zabawa, jednak ani ja, ani Alek nie zostalibyśmy utemperowani. Tak, czy inaczej – na tydzień z chęcią przygarnę😉

  11. Uwielbiam Twoje pogadanki z Młodym😀 Po prostu sam kiedyś napisz (chociaż) opowiadanie o ojcostwie i jego zaletach i wadach na wesoło (przecież umiesz !).
    Dziękuję za paczkę, dotarła wczoraj🙂

  12. Fajny ten Twój szkrab, a to „Nie!” – bezcenne🙂 Chyba zacznę Kamili (siostrzenicy) kompletować Tupcia, dołączy do Tuptusia🙂

  13. Córuś:)
    Będzie tata Pablo w wydaniu samo zuooo:) Ale jeszcze nie dzisiaj:P Swoją droga, zaproponowałem synkowi picie płynu z ziemi, to już chyba jest zuo:))) Młodego pokazać od tej gorszej strony? To muszę nagrać jak krzyczy:)))

    Sabinka
    Jeszcze mi niestety drzewka nie porosły:) A widok taty i syna pod drzewem w lesie… hmmm ciekawe:) Tylko że on się odwraca za każdym razem plecami…
    W nagrodę ma obiecane mega auto na zdalne sterowanie…. Quada nie kupię, odpada:)

    Lena
    No widzisz:) W sumie miałabyć ubaw po pachy:)) On fajny jest tylko szalenie absorbujący:)

    arsenka🙂 Opowiadanko powiadasz… hmmm może:))
    Proszę bardzo! Dlugo szła:))
    Pozdrawiam!

  14. Zaproponowałeś, a nie zmusiłeś go😉. Nie jesteś przekonujący!

  15. Madzia
    To „nie” ma po mamie;) A Tupcia polecam, to naprawdę fajne książeczki. Nie mogę zasnąć jest świetna i o myciu zębów tez bardzo fajna:)

    Córuś
    Hmm to ja jednak nagram jego krzyk i zamieszczę:))) To będzie lepsze niż tysiąc słów;)

  16. Bardzo lubię takie maluchy, więc jak dla mnie nie ma problemu. Zresztą ze mną gorzej, niż dzieckiem. Tak mi ciągle Młody powtarza🙂

    Gdybyś miał 8-11latka, to mogło by być gorzej🙂

  17. Chyba zacznę kolekcjonować te książki i w odpowiednim czasie podrzucać znajomej mamie małego szkraba:)

  18. Hhahah te Wasze dyskusje mnie rozbrajają🙂

    Dobrze, że powstają takie książeczki – mogą okazać się bardzo pomocne!

  19. Mnie też rozbrajają😀 Takie czytanie na dłuższą metę może nieźle wpłynąć na psychikę ;D Nie no, żartuję😉

    Bozieee🙂 To takie jest.. no, słodkie ;))

    Hymm… z moim Alkiem w sumie nie było problemu, sam z siebie się nauczył podpatrując kolegów.
    Yy😀 .. jak to brzmi, kiedy ktoś nie wie, że mój Alek to pies ;D

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: