„Grizzly” Adam Zalewski

Niedawno miałem przyjemność zatopić się w lekturze „Ponurego Piaskuna”. Ta typowo męska lektura zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie swoją prostotą, która bezpośrednio przekładała się na wysoką jakość. Zastanawiałem się podczas czytania, kiedy znowu wpadnie mi w ręce tak dobra lektura tego typu. Okazuje się, że pan Zalewski zadbał o to, bym nie musiał długo czekać. „Grizzli”, który wyszedł spod jego pióra, jest co prawda osadzony w całkowicie odmiennych realiach, jednak (podobnie jak Piaskun) pozostaje brutalnym, bezkompromisowym i twardym kawałkiem „męskiej” prozy. Jest po prostu świetny.

Kiedy Clinton Gerstaecker – szeryf miasteczka Green Doll w stanie Kentucky, wyjeżdżał na kilkudniowa delegację, nie spodziewał się, że po powrocie jego życie zostanie wywrócone do góry nogami. Kiedy wchodził na werandę swojego domu, wiedział już, że stało się coś złego. Kiedy znajduje w salonie zmasakrowane zwłoki swojej żony coś w nim pęka. Z mrocznych zakamarków jego duszy, wyłania się niezłomny i twardy niczym kawał stali Grizzli. Jego cel jest prosty – wyrwać całe zło, odpowiedzialne za śmierć żony razem z korzeniami. Bez względu na środki.

„Grizzli” to twarda i szorstka książka, którą wciąga do swojego klimatycznego świata i nie chce wypuścić. Jej język jest ostry. Ciał moją wyobraźnię niczym brzytwa. Niektóre sceny werżnęły mi się w mózg w sposób brutalny i bezpardonowy. Przy całej swojej surowości, opisy pozostały jednak bardzo soczyste, żeby nie powiedzieć „ociekające”, dlatego naprawdę radzę się dobrze zastanowić osobom wrażliwym, nim sięgnę po tą książkę. „Grizzly” potrafi ugryźć mocno, dla niektóry może zbyt mocno…

Mimo całej brutalności, chwilami naprawdę groteskowej, powieść czyta się świetnie. Ba, ją się połyka niczym setkę wódki bez popijania. Pali co prawda w przełyku, język od niej drętwieje, ale zarówno wódka jak i „Grizzli” nie są dla małych dziewczynek prawda? Odpowiedzialna za ową „połykalność” jest płynność, z jaką akcja toczy się do przodu. Nie ma tu za bardzo miejsca na podziwianie przyrody, kontemplowanie sytuacji politycznej w kraju, czy rozważania moralno egzystencjalne. Szeryf Clinton prze do przodu i biada każdemu kto stanie mu na drodze. Liczy się kaliber i zemsta – cała reszta to tło.

Prostota powieści nie oznacza wcale, że jest ona prostacka. Zdarzenia które mają miejsce na kartach książki, zmuszają do refleksji na temat natury człowieka. „Grizzli” zachęca do takich rozmyślań, dokładnymi opisami codziennego życia ludzi, którzy są z natury źli, lub tylko zręcznie zmanipulowani. Zalewski pozostawił jednak interpretację i moralne uzasadnienia czytelnikowi. Próżno szukać w książce odpowiedzi na postawione pytania.

„Grizzli” to świetna, męska lektura. Jest mocna, brutalna i bezkompromisowa, a przy tym jest też świetnie napisana, szybka i satysfakcjonująca. Czyta się ją jednym tchem i trudno się od niej oderwać. Książkę zdecydowanie polecam osobom, które nie boją się mocniejszego kawałka prozy – na pewno nie będziecie zawiedzeni.

Zalewski „Grizzlim” wpisał się na moją listę autorów, którym koniecznie muszę uścisnąć rękę. Oby nie okazała się niedźwiedzią łapą…

Polecam!

Wydawca: Oficynka

Ilość stron: 290

Data wydania: 2011

Moja ocena: 8/10

  1. Czytałam tego autora „Białą wiedźmę”. Było krwawo, brutalnie i makabrycznie, zero postojów i przestojów, ALE. Uwierała mnie schematyczność. Stąd „Rowerzysta” stoi na półce i czeka na mój dobry humor😉

      • Adam Zalewski
      • Maj 13th, 2011

      „Biała Wiedźma” zawierała sporo technicznych, debiutanckich potknięć, ale nie nazwałbym tej powieści schematyczną.Wręcz przeciwnie. Szanując Pani (Pana) opinię, odradzam lekturę „Rowerzysty”. może okazać się równie „schematyczny”. Szkoda życia i humoru, nieprawda?

      Pozdrawiam

      autor

  2. Nie dla małych dziewczynek?😉 1,58 + płeć żeńska i czuję się zwolniona z lektury :))

    • Isadora
    • Maj 13th, 2011

    „Brutalna i bezkompromisowa”? Poczekam na bardziej testosteronowy nastrój xDDD
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Adam Zalewski
    • Maj 13th, 2011

    Dziękuję za merytoryczną opinię. Serdecznie pozdrawiam.

    Adam Zalewski.

  3. wódki nie lubię, bez przepitki tym bardziej. No, chyba, że wściekłego psa, ale chyba to nie to? Tym razem podziękuję🙂
    Pozdrawiam🙂

  4. Jak dla mnie, książka zapowiada się super. I myślę, że dałabym radę zmierzyć się z tym brutalnym kawałkiem męskiej prozy😀

  5. Brutalnie, krwawo, makabrycznie? Zdecydowanie nie dla mnie. Zdecydowanie wolę mniej krwawo, mniej brutalnie i zupełnie nie makabrycznie (może to zabrzmi nieszczerze z ust kogoś, kto ciska własną bohaterką po podłogach w mieszkaniu pisarza-ekscentryka, ale cóż poradzę; wtajemniczonym wiadomo o co chodzi :D). I tradycyjnie: pozdrowienia!

  6. Twarda i „męska” proza ?? O takowej jeszcze nie słyszałam na naszym rynku wydawniczym więc może kiedyś…Tak z czystej ciekawości…

  7. Na pewno przeczytam. „Biała wiedźma” to jeden z najlepszych mocnych thrillerów jakie czytałam – byłam pełna podziwu dla polskiego pisarza czytając tę powieść. Przed „Grizzlym” koniecznie muszę przeczytać jednak „Rowerzystę”, bo to chyba jakoś powiązane jest?

      • Adam Zalewski
      • Maj 14th, 2011

      Droga Pani

      Proszę to zrobić koniecznie. „Biała Wiedźma” i „Rowerzysta” to niezależne powieści, lecz „Cień znad jeziora” łączy wątki bohaterów we wspólną historię. Dziękuję za przychylność.

      Adam Zalewski

      • Dziękuję za informację – będę trzymała się kolejności. „Białą wiedźmą” byłam zachwycona – wysoki poziom. Żadnych błędów nie zauważyłam. Pozdrawiam, proszę pisać dalej.

  8. Jestem wrażliwa, ale kocham bać się z Kingiem, więc może i z Zalewskim by mi się spodobało😉
    Zastanawiam się nad Piaskunem ( pod wpływem Twojej recenzji ) czy by przypadkiem nie zakupić go mojemu chłopakowi, który mówi, że nie czyta, bo podsuwam mu babskie książki a tak w ogóle to nie ma czasu bo … ( i tu następuję tysiąc pięćset rzeczy😛 ). Jednak wiem, że zaczytywał się „Nocarzem”, więc może i ten Piaskun mu podejdzie ..?

  9. maioofka
    Ja właśnie mam szczery zamiar zabrać się za inne książki Pana Adama:) Czy Grizzli jest schematyczny? Hmm w pewnym sensie i do pewnego momentu tak. Książka przypomina amerykańskie thrillery oparte o motyw zemsty.

    viv
    aha, i to pisze „dziewczynka” czytające Sapkowskiego czy Harris;) Jak będzie okazja, nie omijaj Misia:) Spodoba Ci się:)

    Isadora
    Hehe:) Ciekawe jak w praktyce u kobiety wygląda bardziej testosteronowy nastrój… chociaż, może lepiej, żebym tego nie wiedział;)

    Adam Zalewski
    Ja dziękuję za świetną lekturę.

    Pozdrawiam serdecznie!:)

    Madzia
    W sumie Grizzli „wchodzi” tak gładko jak wściekłe psy:)

    miga
    Bez problemowo:) Maturę przebrnęłaś, więc Grizzli to będzie dla Ciebie betka:)

    Intueri
    Hmm, w Milczących tez jest kilka mocniejszych scen:) Co prawda brutalnością nie umywają się do Misia, ale wyglądaja jednak ciut makabrycznie:)

    Beatrix
    Już w sumie Pan Adam za mnie odpowiedział. Nie spotkałem nigdzie informacji, żeby Grizzli był fabularnie połączony z jakąkolwiek inną książką. Biała wiedźma jest aktualnie na mojej top liście:)

    arsenka
    Wydaje mi się, że dasz radę. Książka jest makabryczna, jednak jak najbardziej realistyczna a przede wszystkim bardzo sprawnie napisana. Pochłania bardzo mocno.
    Co do Piaskuna, to jest on nieco podobny do Grizzliego. Książki łączy mocna postać bezpardonowego głównego bohatera. Jeżeli trawi fantastykę, to Piaskun będzie dobrym wyborem (zerknij tez na recenzję fri2go – link do niego mam z boku). Jeżeli zaś woli thrillery bez nutki fantastycznej to Grizzli wpisuje się w 100%. Obie książki mają tez jedną fajną cechę – kiedy się o nich opowiada kumplom przy piwku, nie patrzą jak na wariata co ksiązki czyta, a wykazują prawdziwe zainteresowanie:)

  10. Ja tam byłam i jestem zachwycona ,,Grizzly”. Lubię takie mocne kawałki a ten zdecydowanie przypadł mi do gustu i zakończenie było super, nie jakieś mdłe, tylko takie jak trzeba, mocne i konkretne. Główny bohater Clinton, po prostu gość z honorem, nie dający sobie w kaszę dmuchać i konsekwentnie dąży do celu.

      • Adam Zalewski
      • Maj 15th, 2011

      Czy to Pani pisała recenzję mojej książkiu, „Cyrysiu”?
      Może to zbieżność pseudonimów?

      Proszę o odpowiedź, jeśli senor Pablo pozwoli…

      AZ

  11. I kolejna interesująca książka do przeczytania:)). Mam nadzieję, że wpadnie w moje łapki:)
    Pozdrawiam!!

    • Adam Zalewski
    • Maj 14th, 2011

    Moi Drodzy
    Czytałem Wasze maile. Jest wielką satysfakcją dla autora poznanie choćby części Czytelników. W tym momencie stajecie się dla mnie bliskimi istotami – kimś w rodzaju rodziny. Ta ogromna radość dotyczy także tych niezdecydowanych, jak miła Pani „Arsenka”, czy „Książkówka – Ewa”. Wszystkim Paniom ( zauważyłem, że jesteście w większości) dedykuję kolejną powieść pt. „Dwa Oblicza”. Zaspkoi każde oczekiwanie. Ukaże się na przełomie roku.
    Pozdrowienie i wyrazy szacunku oraz szczerej sympatii

    Adam Zalewski

    PS. Pozdrawiam Was, Kochani i gratuluję kultury słowa. To unikalny blog w internecie.Podobnie jak blog Joanny Gołaszewskiej czy portal „Papierowe myśli”. Pozdrawiam też Pana „Pablo”.Miło gościć na Pańskim blogu.

    • Adam Zalewski
    • Maj 15th, 2011

    Niektórym zainteresowanym podaję chronologię moich powieści:
    1. „Biała Wiedźma” (debiut – obecnie poprawiany i uzupełniony o sceny ocenzurowane)
    2. „Rowerzysta”
    3. „Cień znad jeziora” (nie czytać bez poprzednich tytułów)
    4 „Sześć razy śmierć”. Opowiadania (polecam!!!)
    5. „Grizzly”
    6 „Dwa Oblicza”- coś dla Pań , lecz nie tylko – (czeka na druk)
    7. „Małe Amerykańskie Miasteczko”. (coś dla wszystkich)

    • Adam Zalewski
    • Maj 15th, 2011

    Mr. Pablo

    Pański blog poleciła mi Joasia. Cieszę się, że podobnie jak w Jej przypadku, mogę poznać ludzi obdarzonych kulturą osobistą. To mnie zawsze buduje i podnieca oraz podtrzymuje nadzieję, że internet nie musi być końcem dobrego smaku i erudycji.

    Ukłony
    Adam Zalewski

    • Adam Zalewski
    • Maj 15th, 2011

    Miłej i sympatycznej Pani „majoofka” chciałbym polecić blog profesora Wlodzisława Ducha, wykładowcy na UMK oraz w Berkeley, Singapurze, Bombaju a także na innych uniwersytetach. Wśród jego konkluzji, dotyczacych tematów egzystencjalnych, znajdzie Pani pojęcie schematu i neuro fizyczne uzasadnienie takiej struktury. Nie wątpię, że doskonale zna Pani angielski. Znajdzie też Pani moje komentarze w dyskusji „Uwolnić myślenie”, w której toczyłem drobny dyskurs z psychologiem – Panią mgr. Wojciechowską. Nie mam zamiaru udzielać Pani nauk dotyczących frazeologii, bowiem jestem przekonany, iż doskonale pojmuje Pani dyskusyjność pewnych pojęć oraz ich bezdyskusyjną wartość. Spoglądając na problem ze strony poznania i rozróżniania wiedzy od mądrości, czy też zdolności rozróżniania myślenia od postrzegania, przekona się Pani jak wiele schematów funkcjonuje w obrebie ludzkiego pojmowania świata. Nie wiem, czy należy je potępiać, a raczej wiem, lecz nie jest istotą realnego myślenia stawianie tez bez możliwości przeprowadzenia dowodu. Słowo w pojmowaniu filozofii umysłu ma marginalne znaczenie. Skoro jednak jesteśmy przywiązani do pewnych określeń (tu odbiegam od naukowych pojęć) niech tak pozostanie. Warto jedynie znać zależności – korelacje. Inaczej rzecz biorąc – nie powinniśmy mówić „Nie, bo nie” itp.Może rozejrzy się Pani dookoła siebie i zaobserwuje ile schematycznych zdarzeń, czy porzypadków otacza nas na co dzień. Samo życie. Można by oczywiście coś (mówiąc kolokwialnie) „wydumać”, ale to nie ma sensu i niczego nie zmieni. Rozumiem doskonale Pani intencje oraz ich logikę, lecz kierując umysł tym sposobem myślenia, określimy każdy przypadek katastrofy lotniczej jako pewien schemat. Celowo uprościłem tę frazę, żeby porzekonać Panią iż literatury
    nie mierzymy jedynie treścią. Rozymując w ten sposob, możemy ograniczyć przekaz do spraw natury filozoficznej, a przeciez i ta ewoluuje. Poza treścią istnieje forma. Mam nadzieję, że zwróci Pani na to uwagę, ponieważ postrzegam Panią jako osobę nietuzinkową. Powrócę na chwilę do meandrów filozofii rozumowania: Nawet niekonsekwentne myślenie, jest myśleniem. Nie chcialem przez to powiedzieć, że Pani myślenie jest niekonsekwentne. Dostrzegam Pani krytycyzm i cieszę się z tego przejawu postrzegania. Życzę Pani owocnej pracy nad filozoficzną sferą zdolności do abstrakcyjnego, nie do schematycznego myślenia. Schematyczne myślenie ma wiele wspólnego z pojmowaniem jako takim, zaś nijak się ma do rozumu. Ufam, że nie było Pani intencją negowanie standardowych zjawisk jako rzeczy niepodzielnej i samej w sobie. Polecam też Pani moją myśl, którą bez trudu odnajdzie Pani w debacie poświęconej myśleniu. Zachecam do lektury.

    Serdecznie pozdrawiam i polecam blogi profesora Ducha.Brałem udział w kilku dyskusjach i zaręczam, że ciekawe to sprawy.Dotyczą w zasadzie jednego problemu(proszę sprawdzić) lecz nie są schematyczne.

    Pozdrowienia
    Adam Zalewski

    • Sebastian Drabik
    • Maj 15th, 2011

    Zazdroszczę osobom, które jeszcze nie miały w ręku książek Adama Zalewskiego. Chciałbym być na Waszym miejscu. Prozę tego Pisarza poznałem jakieś 3 miesiące po ukazaniu się debiutu. Trafiłem na tą książkę zupełnie przypadkiem i przeczytałem ją w dwa wieczory – cholernie wciągająca! Niedługo potem ukazał się „Rowerzysta” – reklamy mówiły, że to thriller, po które za często nie sięgałem. Utwierdziłem się w przekonaniu, że Autor świetnie odnajduje się w literaturze tego typu! Niecierpliwy czekałem na zwieńczenie debiutu i „Rowerzysty”, otrzymałem po raz trzeci kawał solidnej literatury. Potem przyszedł czas na krótką formę, która powaliła mnie na kolana. Zacząłem się zastanawiać, czy Pisarz przypadkiem nie mieszkał w Ameryce. Ta niesamowita ilość detali… Czytałem wywiady i okazuje się, że nie. Niesamowity człowiek, który bardzo polubił, a powiedziałbym nawet , że pokochał ten kraj. Ciekawskich zachęcam do poczytania, szczególnie tych niezdecydowanych. Jestem przekonany, że tak jak ja, pokochacie prozę tego niesamowitego Człowieka. Jeżeli chodzi o mnie, to poleciłbym najpierw zapoznać się z „Sześć razy śmierć” – krótką formą. Opowiadania są bardzo zróżnicowane i każdy znajdzie coś dla siebie! Czytajcie uważnie i dostrzeżecie, że pod warstwą przemocy i niesprawiedliwości kryje się cała masa obyczajowości, którą myślę, że wielu z Was uwielbia. „Grizzly” to kawał porządnej i mocnej literatury. W sam raz na drugie spotkanie z polsko-amerykańską prozą, a może odwrotnie?😉 „Białą wiedźmę” obecnie trudno dorwać i ja choć mam w swoich zbiorach tę pozycję, to na pewno nabędę jak jeszcze, skoro przechodzi solidną korektę. Jeszcze te nieocenzurowane sceny… Nie mogę się doczekać!

    Sebastian Drabik

    • bartolini
    • Maj 16th, 2011

    Raczej po takie książki nie sięgam ( gustuję w fantastyce) , ale tym razem zrobię mały wyjątek od tej reguły. Opis ciekawy , a nie często mam okazję sięgnąć po ciekawą książkę napisaną przez polskiego autora.
    Zastanawiam się tylko , czy książka nie okaże się dla mnie zbyt brutalna. Ale jak to mówią , ” kto nie ryzykuje , ten traci”. A ja nie chcę stracić ciekawej lektury , więc spróbuję.
    Pozdrawiam serdecznie.

  12. To trafiłeś w moją czułą strunę, bo Zalewskiego uwielbiam, o czym możesz się przekonać na moim blogu. Ten człowiek sprawił, że zaczęłam bardziej rozglądać się także za naszymi rodzimymi pisarzami, co wcześniej rzadko mi się zdarzało. Także – bomba. Grizzly to jedna z pozycji, które KONIECZNIE muszę zdobyć, tak więc mam nadzieję, że i u mnie pojawi się recenzja😉 Białą Wiedźmę czytałam, podobnie jak Rowerzystę i Cień znad jeziora. Pan Zalewski był nawet tak miły i zostawił mi komentarz pod recenzją wiedźmy, co przeżywam do dzisiaj😉 Ehhh, oby pisał jak najwięcej!!

  13. Hihi, widzę , że Tobie też zamieszcza komentarze, ten człowiek jest oszałamiający🙂

  14. Właśnie jestem po lekturze Grizzly… Occhhhh, za dużo wrażeń, by wszystko opisać, u mnie recenzja. Jestem zachwycona i pragnę WIĘCEJ!!!!!!!

    • Adam Zalewski
    • Sierpień 25th, 2011

    Tym, którzy lubią moją prozę obiecuję totalną niespodziankę w 2012 roku. To juz niebawem. Poznacie mnie z nieco innej strony, choć nadal wiernie odkrywam przed Wami moja pasję i moje przeżycia. Bez nich nie powstałoby tyle historii, które – acz osadzone w amerykańskich klimatach – mogą każdego dnia spotkać nas – kimkolwiek byśmy nie byli. Może dlatego warto je czytać, czyż nie? Bez potrzeby oceny – po prostu dla zabicia czasu i dla relaksu. Takie jest moje credo. Bądżcie moimi towarzyszami w tej wędrówce.

    Adam Zalewski

    • Dorota
    • Sierpień 31st, 2011

    Właśnie jestem w trakcie czytania „Białaej Wiedźmy” i muszę powiedzieć że czyta sie rewelacyjnie. Jestem pod wrażeniem! Bardzo dobrze się czyta na pewno rozpowszechnie ją wśród znajomych. Ostatnio się zaczytałam w skm że prawie stację przejechałam – co mi się nigdy nie zdarzyło. Panie autorze – oby tak dalej a będzie Pan w pierwszej mojej trójce ulubionych pisarzy.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: