„Pamięć płomieni I: Adamantowy Pałac” Stephen Deas

Kiedy biorę do ręki powieść fantasy, oczekuję, że zabierze mnie w baśniowy świat i oderwie od rzeczywistości. Jeżeli dodatkowo mowa jest o smokach, to mają one być wielkie, wredne, inteligentne i zabójcze w każdym calu. Nie cierpię smoków ciamajd. A jaka ma być fabuła? Najlepiej, gdyby była nieprzewidywalna i pełna zwrotów akcji. Stephen Deas widocznie ma taką samą opinię na ten temat, bo to spod jego pióra wyszedł „Adamantowy Pałac”, pierwszy tom sagi „Pamięć płomieni”. Ostatnio narzekałem na brak dobrej fantastyki – ta passa została przerwana.

„Ostra, szybka, bezwzględna lektura” Joe Abercrombie

W Smoczych Krainach panuje pokój. Po dziesięciu latach panowania, rzecznik Hyram planuje mianowanie następcy. Jednak pod powłoką pozornej ciszy, królestwa aż wrą od intryg, spisków i zdrad. Niejeden chciałby przejąć kontrolę nad armią liczącą setki smoków. Jak daleko niektórzy z nich są w stanie się posunąć? Ile morderstw da gwarancję zwycięstwa? Ile zdrad zapewni kontrolę? Jaką rolę pełnią tajemniczy przybysze zza morza – Taiytakei? Jaka jest prawdziwa rola alchemików i łusek w hodowli smoków? Wątki w „Adamantowym Pałacu” mnożą się nieskończenie.

„Smoki Stephana Deasa są piękne, niezrozumiałe i niepowstrzymane” Brent Weeks

Kiedy w pierwszym akapicie wspomniałem o smokach, nie były to puste słowa. Deas w swoim debiucie, stworzył istoty, które imponują ogromem, inteligencją, bezwzględnością i kompletną dominacją nad każdą inną formą życia w królestwach. Sposób w jaki zostały one opisane jest miejscami zachwycający. Ich niezgrabne destrukcyjne ruchy na ziemi pięknie kontrastują z majestatycznym i spokojnym, wręcz poetyckim, lotem. Momenty lądowań szczególnie zapadają w pamięć, ale nie odbiorę Wam radości poznania tego na własnej skórze.

„Deas przywrócił smokom całą ich dawną, ognistą chwałę” Daily Telegraph

„Adamantowy Pałac” zaskakuje i przyciąga jednak czymś zupełnie innym. Smoki to zaledwie jeden z wątków wielkiej, misternie utkanej fabuły. Od pierwszej strony akcja gładko i niepowstrzymanie wali do przodu, niczym buldożer. Porównanie to jest jak najbardziej celowe. Autor nie boi się ryzyka i nie ma dla niego rzeczy świętych. Pomiata bohaterami, burzy porządek, knuje spiski a i tak w ostatecznym rozrachunku, okazuje się, że jest jeszcze gorzej niż to się z początku wydawało. Pierwszy tom „Pamięci płomieni” wciąga niczym sokowirówka – kiedy zabrałem się za czytanie po całym dniu pracy, jakimś cudem dała radę wycisnąć ze mnie jeszcze jakieś soki. Mało tego! Robiła to (mimo, że byłem diabelnie zmęczony) do późnych godzin nocnych. Niewiele jest tytułów, którym się ta sztuka udała.

„Niezwykły debiut” Locus

Pozytywnie zaskakuje wydanie. W czasach rosnących cen i szalejącego Vat-u, w moje ręce trafiła książka wyceniona na 35 polskich nowych dukatów. W zamian dostajemy: taką sobie mapkę Adamantowego Pałacu, fajną mapkę Smoczych Krain (przydatna), drzewa genealogiczne 4 panujących królewskich rodów (również przydatne) oraz 429 stron świetnej powieści fantasy. Czy warto? Dla samej okładki już warto!

„Adamantowy Pałac” to najlepsza książka fantasy, jaką czytałem w tym roku. Smoki miażdżą, fabuła jest zakręcona jak górski potok i płynie podobnych tempem z kilkoma spektakularnymi kaskadami po drodze, a świat Krain jest złożony, różnorodny i wciągający. Z czystym sercem polecam ją zarówno miłośnikom smoków i fantastyki, jak i każdemu, kto potrafi docenić porywającą i zjawiskową opowieść.

Gorąco polecam!

Wydawca: Dwójka bez sternika

Ilość stron: 429

Data wydania: 13 maj 2011

Moja ocena: 9/10

  1. hmm… Fantastyka, a do tego smoki..? To chyba coś dla mnie🙂 Będę musiała na nią zapolować. A jeśli rzeczywiście jest tak dobra, jak piszesz, te 35 zł. może się okazać najlepiej wydaną kasiorą w tym, no, powiedzmy: miesiącu ;p

  2. A mnie się okładka średnio podoba.;)

    To chyba lubimy inne smoki. Ja nie lubię wrednych, zuych i okrutnych dla samego okrucieństwa (dlatego nie przepadam za smokami Tolkiena). Lubię za to smoki wredne w stylu doktora House’a (w pewnych okolicznościach mogą być też nieco naiwne), dobre i majestatyczne, chociaż nie stroniące od przemocy, jeśli okoliczności zmuszą – wszak siła to cześć smoczego archetypu (dlatego uwielbiam smoki Novik). Smoki ciapowate moją sympatię zdobyły jedynie w wydaniu pratchettowskim.;) No i teraz mam zagwozdkę. Bo z tego, co piszesz wynika, że powieść jest świetna jako tekst, ale nie wiem, czy sposób przedstawienia smoków spełni moje oczekiwania. No i czy aby autor nie pomiata bohaterami li tylko ku uciesze gawiedzi, bez wiktymologicznej konieczności?

  3. Lubię smoki, ale pokochałam tylko jednego, znaczy jedną, bo to smoczyca z „Pierwszego Prawa Magii” Goodkinda. Zresztą cała Twoja recenzja przypomina mi sagę Miecza Prawdy, jeśli chodzi o te zwroty akcji, poniewierania bohaterami i intrygi (które kocham ale tylko w książkach).
    Mam zaczęte dwie sagi fantasy, więc obiecałam je sobie najpierw dokończyć, a później brać za kolejne, ale „Adamantowy Pałac” zostaje dodany do mojej długiej listy pod tytułem „muszę przeczytać”😉

    • Isadora
    • Maj 17th, 2011

    Ta książka to zupełnie nie moja bajka, jednak Twoja recenzja sprawiła, że zaczęłam się poważnie zastanawiać nad jej przeczytaniem…brzmi intrygująco!

    Pozdrawiam!

  4. A ja prawdziwie smoczej powieści jeszcze nie czytałam, więc z przyjemnością sięgnę po „Adamantowy Pałac”, jeśli tylko pojawi się w zasięgu wzroku🙂

  5. Czytałam na lc i bardzo spodobała mi się ta recenzja, Pablo:)
    Jak tylko zajrzę do biblioteki to poszukam Adamantowego Pałacu:)

  6. izaa
    Kasiorki nie będzie Ci szkoda. Moją głową za to ręczę:) Witam kolejną uzależnioną osobę, w naszym kochanym klubie „jeszcze tylko jednak książka w tym miesiącu i nic więcej” ;)))

    Moreni
    Okładka dużo lepiej wygląda na żywo:)
    Smoki Tolkiena są… nieciekawe:) Smoki Deasa są fascynujące:) Na pewno jednak nie są dobre, poczciwe i wredne w stylu Housa:) Są złe i brutalne. Powieść jest świetna. Szczególnie robią wrażenie te wszystkie spiski i machlojki. Warto przeczytać, chociaż te smoki w wersji na ostro, moga nie przypaść Ci do gustu. Co do pomiatania bohaterami, to jest to zaskakująco skuteczne narzędzie w kreowaniu zwrotów akcji. Absolutnie nie jest sztuką samą w sobie, ku uciesze gawiedzi:) Więcej nie napiszę, bo będzie spoiler:)

    arsenka
    A ja wciąż nie mogę się zabrać za Goodkinda. Wciąż brakuje mi czasu. Zrecenzuję wszystkie egz rec i zaabiorę się za czytanie własnych książek chyba w końcu:)
    Pałac jest naprawdę świetny. Wahałem się, czy nie ocenić go na 10 nawet.

    Isadora
    Jeżeli lubisz klimacik fantasy (a widziałem, że zdarza Ci się czasami to i owo z fantastyki przeczytac) to Adamantowy pałać to świetna propozycja. Te knucia, intrygi i zdrady, a w tle potężne niezwyciężone smoki:) Książkę czyta się piorunem.
    Pozdrawiam!

    viv
    W takim razie znalazłaś idealną książkę na początek:) Bardzo dawno juz nie czytałem tak dobrej smoczej książki:)

    Miga
    Dziękować:) Pisałem zaraz po zamknięciu książki. 100% emocji, stąd wypadło pewnie mało zgrabnie:) Prezczytaj, nie pożałujesz:)

  7. Ja chyba nigdy nie czytałam książki z pełnoprawnymi smokami. Tak mi się wydaje… Brzmi naprawdę ciekawie🙂. Rozważę zakup, bo chęci przeczytania rozważać już nie muszę ^^.

  8. Oooooo, i to jest z kolei coś, co przeczytam chętnie. Fantasy, smoki, intrygi. A jeżeli do tego wykonanie jest dobre, to chyba niczego więcej mi nie potrzeba:)

  9. Oczekuję od powieści fantasy dokładnie tego samego. Nie ma nawet mowy, żebym nie kupiła tej książki – a moja potrzeba oderwania się od rzeczywistości jest ogromna.😉

    • bartolini
    • Maj 19th, 2011

    W sobotę wybieram się na ” małe zakupy” , a na liście miałem już 5 książek. Po tej recenzji dochodzi 6;)
    Pozdrawiam .

    • Ysabell
    • Maj 19th, 2011

    Zachęcająca recenzja, nie ma co.🙂

    Pomiatanie bohaterami jest w porządku (byle tylko w stylu Kresa, a nie Sapkowskiego), jeśli mamy do nich jakikolwiek stosunek emocjonalny. A w zasadzie to poza smokami bohaterów tylko musnąłeś. Jest tam kogo polubić? Bohaterowie sensowni? W miarę (no wiele od przeciętnego fantaziaka nie żądam) wiarygodni psychologicznie?

    Bo dla samych złych smoków nie sięgnę, gdyż albowiem (proszę nie bić!) wydają mi się nudne.

  10. od razu wyznaję: recenzji nie czytałam, spojrzałam tylko na ocenę końcową – pokrywa się z moją. Jak sklecę tekst to sobie porównam odczucia🙂 czytałeś może Dziedzictwo Paoliniego?

  11. Alina
    Rozważ:) Warto się z nią zaznajomić, tym bardziej, że to I tom:) Jeżeli seria utrzyma poziom, to kto wie, co z niej wyjdzie:)

    milvanna
    Tak jest! Ta książka wykonana jest perfekcyjnie – zero przestoi:)

    beatrix
    Dokładnie:) Moja potrzeba oderwania, jest wciąż niezaspokojona, jedna książki to mało:( Gdyby były kolejne tomy serii, na pewno bym je czytał teraz:) Zamiast tego męczę Pamięć ziemi już jakiś czas i nie ma to nic wspólnego z oderwaniem. Bliżej raczej do frustracji:)

    bartolini
    I to jest właściwe podejście:) Czekam na relację, czy książka spełniła oczekiwania:)

    Ysabell
    Pisałem „na gorąco” zaraz po przeczytaniu. Pomyślałem sobie, że raz kozie śmierć:) Efekt jest taki, że nie wspomniałem o bohaterach, a to z mojej strony spore niedopatrzenie. Postacie w książce są bardzo zróżnicowane: od najemnika po królową. Jednocześnie żadna z postaci nie jest do końca transparentna. Każda ma na sumieniu grzeszki i po każdej można spodziewać się, że wywinie jakiś numer. Jest niby jeden wielki zły charakter, jednak czy on jest do końca taki zły… o tym nie jestem przekonany:) Moim skromnym zdaniem wybijają się pozytywnie ponad średnią. Autor pomiata nimi bardziej w stylu Martina czy Zelaznego. Nie boi się uśmiercić główną postać (w książce jest kilka mocnych, glównych postaci), czy obalić zdawałoby się nietykalnego króla.

    Co do polubienia, to ja stawiam na jedną dziewczynę. Od początku autor położył na nią delikatny akcent i wydaje mi się, że będzie ona postacią przewodnią. Smoki w książce są w sumie wyrazistym tłem. Pierwszy plan to zdecydowanie intrygi, knucia, spiski, skrytobójstwa, pakty, sojusze. Każdy każdego śledzi, nikomu nie można ufać. Fajnie się to czyta:)

    Madzia
    Czekam z niecierpliwością na Twoją opinię. Cieszę się, że Twoja ocena tez będzie wysoka:) Paoliniego nie czytałem, bo słyszałem, że jest taki sobie i sobie go odpuściłem. Nie wiem czy słusznie:)

    • michu
    • Maj 19th, 2011

    Mógłby ktoś napisać czy książka bardziej przypomina cykl Dziewictwo Paoliniego czy może Pieśń Lodu i Ognia Martina. A może ma swój niepowtarzalny styl?

    • Paoliniego nie czytałem. Pieśni Martina też jak na razie nie. Mogę jednak powiedzieć, że styl jest lekko do Martina podobny (wnioskując z innych jego ksiażek). Jest tez kilka podobieństw do Zelaznego i generalnie do klasyków fantasy. Książka posiada zdecydowanie swój styl. Łączy potężne smoki z intrygami dworskimi, co świetnie jej wychodzi. Niewiele spotkałem podobnych książek.
      Polecam ją z czystym sercem:)

  12. Ja czytałam Paoliniego zanim usłyszałam, że jest kiepski i… mi się podobał🙂 A zważając na to, że gość miał 15 lat pisząc pierwszy tom, to seria była rewelacyjna – dla dojrzałego czytelnika może trochę naiwna, ale c’mon czy byliśmy dojrzali w wieku 15 lat?😉 Fakt faktem, że mocno mi się kojarzył z Gwiezdnymi Wojnami, ale mimo wszystko nie był taki najgorszy🙂 Po Adamantowym Pałacu nie polecam jednak lektury Dziedzictwa. Daes rządzi!

    • Ysabell
    • Maj 20th, 2011

    Dzięki za dodatkowe informacje.🙂

    Jak dla mnie brzmi smakowicie. Na pewno nie będę się przed tą książką bronić. Choć z czytaniem pewnie poczekam jakiś czas, żeby zobaczyć, czy wydadzą kolejne części (albo czy zostaną one napisane, nie wiem na jakim etapie jest autor), bo nic mnie tam nie frustruje jak niedokończony cykl. Zwłaszcza jeżeli jest naprawdę dobry, a na to się zapowiada.

  13. Ysabell
    Trzeci tom trylogii właśnie ma się ukazać w Wielkiej Brytanii. Autor zapowiada wprawdzie też inne książki dziejące się w tym świecie, mogą w niektórych z nich występować osoby poznane w Adamantowym Pałacu, Jednak jest to trylogia nie tasiemiec🙂 i zamierzamy ją wydać możliwie szybko. Król Grani powinien ukazać się jeszcze w tym roku.
    Tak autor podsumowuje „Pamięć płomieni” na swojej stronie:
    A long time ago, I made some comment about this trilogy coming in layers. The Adamantine Palace shows the surface of what’s going on, glittering and shiny but superficial. The King of the Crags peers beneath, and the Order of the Scales takes you to the heart. That’s the way it was supposed to be, at any rate. I think it has more depth than King of the Crags and I think it flies at a pace to put The Adamantine Palace to shame. I think this is the best of the trilogy by far. If you found the other two fun, I’m quietly hoping this book will blow your mind.
    I may, of course, be entirely delude

  14. Witam,

    Trylogia Pamięci Płomieni składa się z:
    1. Adamantowy Pałac
    2. Król Grani
    3. Order of the Scales (Zakon Łusek)

    Mamy nadzieję że Króla Grani wydamy jeszcze w tym roku.
    Następna trylogia – jeszcze nie mająca swojej nazwy – w tym świecie zacznie się od książki Black Mausoleum.

    Grzegorz Szulc/DBS

    • Ysabell
    • Maj 20th, 2011

    Dzięki wielkie za informacje o cyklu i planach wydawniczych. Skoro tak, to zaczynam się powolutku napalać na tę trylogię. Jak dobrze sobie wymierzę napalanie, to uda mi się zacząć ja czytać w okolicach wydania trzeciego tomu i nie będę musiała czekać. :]

  15. Wyznam szczerze, że mnie zniechęciłeś tymi wrednymi smokami… No, ale może nie będzie tak źle…

  16. Melduję, że znalazłam sobie egzemplarz i może nawet książka dotrze do mnie w czerwcu🙂
    PS. Mam już i „Psa w studni”, i „Rekonkwistę”, tylko czasu mało, żeby sprawdzić, czy mnie to zachwyca, czy nie zachwyca🙂

  17. Madzia
    na szczęście nie zamierzałem się zabierać za Paoliniego:) Co do Deasa masz rację – rządzi:)

    Ysabell🙂
    Zapowiada się bardzo dobra trylogia i wygląda na to, że pojawi się cała w PL:)

    Gwena i DBS
    Dzięki za info:)

    seremity
    Hmm to było niezamierzone:) Patrząc na nasze czytelnicze gusta, powinnien Ci się Pałac spodobać. Dawno nie czytałem tak dobrego klasycznego fantasy.

    viv
    O brawo! Jestem pewien, że się nie zawiedziesz:)
    Ohoho teraz to się boję:) Wolski nie każdemu podchodzi:) Nie zrażaj się Psem, daj się ponieć lekturze:) Rekonkwista jest dużo lepsza:) Mam nadzieję, że mnie po wszystkim nie będziesz ścigać;P

  18. 🙂 Wolski ma u mnie podwójną szansę, bo przed „Psem…” ostrzegałeś🙂
    Ale przezorny zawsze ubezpieczony i tak dalej – adres wciąż mam, więc koło jesieni obserwuj bloga i rozglądaj się czujnie po okolicy. Typ podejrzany to mała blondynka😉

  19. Gdy tylko spostrzegłem której książki będzie dotyczyć recenzja przemknęła mi przed oczyma myśl, czy w jakiś sposób porównasz smoki Deas’a i pani Troisi, jednak po przeczytaniu całości to zestawienie wydaje się raczej zbędne😉
    Wygląda na to, że „Dwójka bez sternika” ruszyła z kopyta, jeśli chodzi o ich nowości wydawnicze.

    p.s. „Pierwszy tom „Pamięci płomieni” wciąga niczym sokowirówka” – metafora, która spowodowała u mnie nagły atak śmiechu, o mało nie kończący się bolesnym upadkiem na ziemię🙂 Genialne!

    • Malina
    • Czerwiec 29th, 2012

    Switna ksiazka, nic dodac nic ujac…. od czasow Wiedzmina juz dawno nic tak dobrego nie wpadlo mi w rece🙂

    • Ania
    • Marzec 26th, 2014

    Witam serdecznie, co się dzieje z kolejnymi częściami trylogi? Macie może jakieś nowe informacje?

    • Chociaż oficjalnej informacji nie było, wydawnictwo najprawdopodobniej juz nie istnieje. Nic mi nie wiadomo o zainteresowaniu tym autorem innych wydawnictw niestety. Wygląda więc na to, że przyjdzie nam jeszcze poczekać baaardzo długo.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: