„Gaumardżos! Opowieści z Gruzji.” Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller

Na mojej podróżniczej półeczce wiele jest książek, które zabrały mnie na zapierające dech w piersiach wyprawy. Konkurencja na tym poletku jest spora: niełatwy, acz szalenie satysfakcjonujący Wojciech Jagielski, pasjonująca Martyna Wojciechowska, czy kontrowersyjny, ale podróżniczo bezkonkurencyjny Wojciech Cejrowski. Obok nich dumnie stanęła ostatnio „Gaumardżos!” autorstwa państwa Mellerów. Już na pierwszy rzut oka, kiedy książeczki stoją na półce dumnie prężąc swoje grzbiety, widać, że „Guamardżos!” daje radę. Jednak czy aby tak do końca?

Ile znacie książek opowiadających o Gruzji? A ile z nich jest napisanych ciekawie? Mellerowie podjęli się trudnego zadania i udało im się je wykonać z bardzo dobrym skutkiem. „Gaumardżos!” opowiada o teoretycznie znanej każdemu Gruzji. Zapewne większość z Was wie, gdzie mniej więcej ten kraj leży. Wiadomo tez powszechnie, że w 2008 roku, został najechany przez Rosjan i że prezydent Kaczyński odważnie poleciał wtedy do Tbilisi. Czy wiecie jednak coś więcej o tym pasjonującym kraju? Ja nie wiedziałem i bardzo jestem kontent, że dane było im tą lukę w mojej wiedzy zapełnić.

Kiedy odpakowałem książkę, zaskoczyła mnie jakość wydania i cena. Za 36,90,- dostajemy prawie 400 stronicową księgę, zadrukowaną na bielutkim kredowym papierze, z mnóstwem bardzo dobrej jakości zdjęć. Po wewnętrznej stronie obu okładek (ze skrzydełkami) znajdują się aktualne mapy Gruzji i okolic (fizyczna jak i polityczna). Relacja cena – jakość wypada po prostu rewelacyjnie.

Początki z „Gaumardżos!” nie były jednak takie różowe. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron, trzeba po prostu przebrnąć. Jakoś nie potrafiłem wstrzelić się w klimat książki. Dopiero po jakimś czasie, zupełnie niepostrzeżenie, ocknąłem się na dwusetnej stronie. Mellerowie, to ludzie zakochani w Gruzji i miłość tę widać na każdym kroku. Kiedy czyta się o przygodach, jakie zdarzały im się podczas ich wielokrotnych wędrówek, aż ma się ochotę zabukować bilet na samolot i wyruszyć w ten dziwny, ale bezgranicznie gościnny kraj.

Pasja płynie z kart książki, niczym wartki strumień. Szczególnie udane są fragmenty, w których autorzy opisują bezpośrednie sytuacje, jakim musieli stawić czoła. Moment z ewakuacją z Suchumi przepełnionym promem, czy wędrówka do Szatili to bodaj najlepsze momenty. W niczym nie ustępują najlepszym fragmentom podróżniczej gawędy Cejrowskiego. Rozdziały te stanowią największą zaletę jak i wadę „Gaumardżos!”.

Te kilka wyśmienitych kawałków, obnaża niestety największą słabość książki państwa Mellerów. Kontrastują one mocno z kilkoma słabszymi fragmentami (które robią wrażenie niepotrzebnie przegadanych). Podczas czytania wywoływało to u mnie małą frustrację. Wojciechowską czyta się od dechy do dechy, Cejrowskiego z zapartym tchem, a Mellerów skokowo. Czy naprawdę podczas tak wielu pobytów zabrakło ciekawych przeżyć, by zapełnić całą książkę od początku do końca?

„Gaumardżos!” to kawał bardzo dobrej literatury podróżniczej, której niewiele zabrakło do miana rewelacyjnej. W ciekawy i pasjonujący sposób, przybliżyła mi Gruzję, która kusi teraz mocno, a wakacje tuż tuż. Polecam ją gorąco każdemu. Idealnie nadaje się na prezent zarówno dla młodego i starszego globtrotera, jest pięknie wydana i kompletna. Opisuje zarówno historię, jak i aktualne problemu i zmiany nurtujące społeczeństwo. Można narzekać, że mogło być więcej akcji czy zdjęć, jednak zaręczam, że po przeczytaniu, „Gaumardżos!” odkłada się na półkę z wielkim żalem. Ta książka ma w sobie po prostu to „coś”.

Polecam!

Wydawca: Świat Książki

Data wydania: maj 2011

Ilość stron: 390

Moja ocena: 8/10

Recenzja napisana dla portalu Lubimyczytać.pl.

  1. Same pozytywne recenzje zbiera ta książka… można powiedzieć, że nastał na nią szał😀 Dobrze, że stoi mi już na półce😀

  2. Ja mimo wszystko spróbuję ją kiedyś upolować. Bardzo mało wiem o Gruzji i chciałabym to zmienić,a książki podróżnicze bardzo lubię.🙂

  3. Lubię podróżnicze, więc może zawita i na mojej półce🙂

    • Isadora
    • Czerwiec 6th, 2011

    O rany, to coś absolutnie w moim stylu! Koniecznie muszę dorwać tę książkę!!!

    Pozdrawiam serdecznie:)

  4. Myślałam, że Ty się do tej Gruzji wybrałeś sprawdzić wiarygodność… ;P

  5. Mnie już p. Kasia Pakosińska trochę Gruzją zainteresowała, dlatego z miłą chęcią poczytałabym sobie i książkę o tak trudnym tytule. Pablo, co znaczy „Gaumardżos”?🙂

  6. Będę musiała ją przeczytać, ponieważ o Gruzji mało wiem. I na dodatek to już kolejna pozytywna recenzja tej książki:))

  7. Widzę że Tobie też się spodobała „kanapowa” podróż do Gruzji, rzeczywiście potwierdzam książka ma lepsze i gorsze rozdziały, mi najbardziej podobała się rozmowa Ani z jedną z Gruzinek na temat miejsca kobiet w tamtejszej kulturze. Obawiam się tylko, że Gruzja z książki nie przypominałaby takiej, którą widzi się w trakcie tygodniowych wakacji.

  8. Bardzo ciekawie o Gruzji pisze też Wojciech Górecki ( Toast za przodków), ale wadą książek Góreckiego jest to, że nie ma w nich żadnych zdjęć, wszystko musimy sobie wyobrazić. A tutaj aż kipi od kolorów i smaków. Przeglądałam książkę Mellerów w księgarni i bardzo mam ochotę po nią sięgnąć.

  9. Mnie bardzo wciągnęła i przeleciałam przez nią jak burza, może dlatego, że kiedyś byłam nieopodal i te klimaty przypomniały mi młodość? Wtedy czyta się inaczej.

  10. Szczerze powiedziawszy, to nie przepadam za tego typu książkami. Ale Twoja recenzja Pablo – bardzo fajna🙂

  11. 36,90? O kurczę, w Świecie Książki kupiłam za 24zł. z hakiem i cena ta ma być utrzymana do 19 czerwca. Tak więc polecam zakup tam, jeśli ktoś jeszcze się nie zapoznał, a po Twojej recenzji wiem, że wielu na pewno się skusi🙂

  12. Tyleeee dobrego słyszałam o tej książce, ale przyznam, ze twoja recenzja jest na tyle przekonująca, że z chęcią już teraz zaczęłabym czytać. Dodaje do listy.
    Pozdrawiam,
    Kass

  13. Ja zdecydowanie polecam – ku zwiększeniu wiedzy o Kaukazie ogólnie – książki Wojtka Góreckiego: Toast za przodków i Planeta Kaukaz. To jest prawdziwy reportaż, tam nie potrzeba zdjęć, bo wszystko jest tak cudnie opisane, że to wystarczxa! A przynajmniej mi wystarczało. I od momentu przeczytania jego książek, to:
    a/ wszystkie książki o tym regionie odnoszę do jego książek i wypadają słabiej😉
    b/ czekam na trzecią książkę, która miała być w tym roku, a wczoraj widziałam na stronie wydawnictwa, że będzie w 2012 roku😦

    To nie są publikacje z orgią kolorów i wydawane na kredowym papierze, ale są to bardzo dobre, świetnie napisane, urzekające reportaże🙂

  14. Iza
    Warto:) Fajna książka:) Dobrze, że stoi:P

    Książkówka
    Spróbuj koniecznie. Książka mimo pewnych wad, wciąż pozostaje bardzo fajna i warta poznania:)

    zaczytana
    Ta jest taka nie do końca podróżnicza, ale dla wielbiciale gatunku, to prawie nie zrobi różnicy:)

    Isadora
    Absolutnie i koniecznie polecam:)

    Madzia
    Ostatnio mało czasu na czytaniu spędzam, stąd taka absencja:) Chociaż, do Gruzji to bym się wyrwał no problemos:)

    viv
    Ach, Kaśka to żywiołowa kobieta, nie ma co! A tytuł oznacza nie mniej, nie więcej niż: na zdrowie!:)

    kasandra
    Mnie po lekturze tej książki Gruzja bardzo urzekła:) Polecam!

    jussi
    Też się obawiam, że żeby „wejść” w ten kraj, należałoby zwiedzać go prywatnie, a nie w typowo wakacyjny – tygodniowy sposób. Chociaż mnie by starczyła mała podróż w góry Swanetii, żeby zaspokoić moją ciekawość:)

    Ania
    Dobry reportaż poradzi sobie bez zdjęć. Tutaj, są one wielką wartością. Bez nich ksiazka byłaby trochę blada. Mellerowie jednak nie do końca posiadają dar malowania słowem. Za to z parze ze zdjęciami dają sobie świetnie radę!:)

    kasia
    Ah, osobista więź z tematem książki, potrafi zupełnie odmienić jej odbiór. Ja sam nigdy w tamtym regionie nie byłem, ale już sama chęć wyjazdu wpłynęła na to, że również książkę połknąłem:)

    miga
    Dziękować:) Książkę i tak Ci polecam:) Jak coś, mogę zakreślić Ci co fajniejsze rozdziały:) Jest kilka naprawdę rewelacyjnych:)

    Futbolowa
    O! Za 24 zeta, to już jest wręcz grzech nie brać! Taka książka za taką cenę! Totalnie i absolutnie warto:)

    Kass
    Dzięki:) Nie wahaj się, książkę warto mieć w swoich zbiorach. Ma w sobie sporo wartościowej treści:) Pozdrawiam!

    Aga
    Tak jest! Mam w planie:) Pytanie jak ten plan zweryfikuje przyszłość:) Guamardżos to w sumie taki misz masz. Jest tu wszystkiego po trochu i chyba na tym książka właśnie trochę ucierpiała.

  15. Takie niekonwencjonalne podróżnicze też lubię😛

  16. Po Twoim zachwycie nad Gruzją, przybiegłam przeczytać recenzję😉
    Masz rację, książkę przeglądałam w księgarni, jest rewelacyjnie wydana.
    Dzięki za ostrzeżenie wezmę pod uwagę możliwość starcia ze słabszymi fragmentami w „Gaumardżos” ale i tak pałam ogromną chęcią na jej przeczytanie. Zakupię z pewnością🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: