Przedpremierowo – „Ukąszenie Pająka” Jennifer Estep

Ostatnio coraz częściej w moje łapy wpadają książki proste, nastawione na czystą rozrywkę niczym seryjnie kręcone hollywoodzkie produkcje. Nie jestem przeciwnikiem takiej prozy pod warunkiem, że pozostaje w mniejszości wśród moich lektur. „Ukąszenie Pająka” autorstwa Jennifer Estep to właśnie takie amerykańskie czytadło akcji – sprawnie napisane, nie wymagające i niestety nie pozbawione wad.

Gin Blanco to zabójczyni na zlecenie. Jako młoda i atrakcyjna dziewczyna nie wzbudza podejrzeń i potrafi wtapiać się w tło. W zawodzie pomaga jej magia kamienia, którą dysponuje od dziecka. Działa na obszarze mrocznego miasta Ashland, opanowanego przez pieniądze, rządzę władzy i korupcję. Do tej pory jej kariera przebiega wzorowo. Nie spodziewa się jednak, że nowe zlecenie okaże się czymś zupełnie odwrotnym niż początkowo się wydaje. Rozpoczyna się walka o życie, swoje jak i najbliższych. Gra z potężnymi siłami magii, pieniądza i władzy, musi jednak pociągnąć ofiary i nieuchronne konsekwencje. Czy Gin da radę stawić im czoła i je przezwyciężyć?

Największą zaletą i mocną stroną powieści jest jej miejsce akcji. Ashland jest mroczne i klimatyczne. Pani Estep sprawnie „przerobiła” typowe amerykańskie miasto, w książkowy odpowiednik. Zamieszkują go zarówno zwykli ludzie jak i istoty nadprzyrodzone, takie jak wampiry, żywiołaki, olbrzymy czy krasnoludy. Nie są to jednak typowe dla fantastyki postacie. Autorka zatarła granice pomiędzy typowymi fikcyjnymi stworami a ludźmi, nadając tym drugim cechy pierwszych. W „Ukąszeniu Pająka” krasnoludy to w zasadzie odpowiedniki karłów, olbrzymy najczęściej występują w postaci wielkich ochroniarzy a wampiry to po prostu ludzie pijący czasami dla przyjemności krew. Prawdziwą potęgę stanowi jednak magia, która w odpowiednich rękach daje potężną władzę. Za jej pomocą kontrolę nad miastem sprawuje niepokonana i bezlitosna Mab Monroe, żywiołak ognia.

Akcja powieści równym tempem toczy się do przodu bez niepotrzebnych przestojów czy dłużyzn, wyciągając przy okazji na wierzch słabość książki. Czytając czułem się jakby ktoś wybijał mi rytm: akcja – walka – odpoczynek, akcja – walka – odpoczynek. Wpływa to negatywnie na fabułę, która (i tak już prosta) staje się przewidywalna i niczym nie zaskakuje. Po kilkudziesięciu stronach „rozgrzewki”, staje się oczywiste, co nastąpi w danym momencie. Sama fabuła zresztą jest niestety wręcz prostacka. Dominuje ją wyeksploatowany jak śląskie kopalnie motyw zemsty i zdrady. Momentami aż zgrzytałem zębami, kiedy krótkie opisy popychały opowieść do przodu. No ileż możną na tych samych schematach pędzić. Kolejny odcinek Rambo, tym razem w spódnicy i z nożami.

Sytuację ratują potyczki Gin z najróżniejszymi przeciwnikami. Walki są ostre, brutalne i krwawe, pełne dynamiki i wyrazistości. Muszę przyznać, że sceny starć czyta się świetnie i strony uciekają wtedy niepostrzeżenie. Cała powieść w zasadzie napisana jest bardzo zgrabnie. Jedyne co może lekko irytować, to powtarzające się ciągle hasełka głównej bohaterki, takie jak podkreślanie szarych i złotych oczu, czy określanie szczęścia i fortuny mianem suki.

„Ukąszenie Pająka” to pierwszy tom serii o przygodach tajemniczej zabójczyni Gin. Po lekturze mam mieszane odczucia, jednak sięgnę na pewno po kolejną część, głównie po to, by przekonać się, czy J. Estep da radę wykorzystać wielki potencjał stworzonego przez siebie miasta. Książkę polecam głównie czytelniczkom chcącym oderwać się na chwilę od codziennych problemów, czy szukającym oddechu po ciężkim dniu w pracy. Jest w niej walka, jest zdrada, jest przystojniak i trochę miłości, a to wszystko napisane prosto i sprawnie spełnia swoje zadanie – relaksuje. W sumie to dobra odskocznia od potopu paranormali, do których jednak „Ukąszenia Pająka” zdecydowanie bym nie zaliczył.

Wydawca: Dwójka bez sternika

Ilość stron: 320

Data wydania: 29 czerwiec 2011

Moja ocena: 6/10

  1. A ja się i tak skuszę bom ciekawa niezmiernie.😀

  2. Coś wiedziałam, że raczej nie przeczytam.

  3. Książkówka
    Kobieta odbierze ją pewnie lepiej niż ja. Książka jest ewidentnie kierowana do płci pięknej:)

    Cassin
    A ja bym na Twoim miejscu spróbował. Przeglądnąłem Twój blog i książki, które zrecenzowałaś i wydaje mi się, że Ukąszenie jest książką idealnie wpasowującą się w Twój gust:) Ja raczej nie czytam UF i stąd być może moja niska ocena.

    • Isadora
    • Czerwiec 23rd, 2011

    Dlaczego nie? Z chęcią się odprężę przy tej książce:)

    Pozdrawiam:)

  4. Coś czuję, że ta książka będzie idealna na prezent dla mojego kolegi, choć przyznaję, że sama też dałabym jej szansę:)
    Pozdrawiam!!

  5. Ksiazka swietna! Fajnie tez, ze miales okazje ja czytac przedpremierowo. Bede musiala sie za nia rozejrzec, bo yematyka mi sie spodobala.

  6. Tematyka mnie interesuje więc chyba się skuszę😉

  7. A mnie zaciekawiło dlaczego uważasz, że płeć piękna lepiej odbierze te książkę😉 Przez to, że jest przystojniak?

  8. Isadora
    Dla odprężenia jest świetna:)
    pozdrawiam!

    kasandra
    Dla kolegi może być prezentem ryzykownym:) Dla Ciebie może się okazać całkiem fajnym czytadłem:)
    Pozdrawiam!

    miqa
    Książka wchodzi do sprzedaży za tydzień. To typowe urban fantasy, jednak wyróżnia go niebanalnie zbudowany świat. Cała reszta już niestety nie jest oryginalna, ale wciaż czyta się przyjemnie.

    Bujaczek
    Skuś się:) Książka mi kilka pikantnych i soczystych momentów;)

    grendella
    Już spieszę z wyjaśnieniem:) W książce jest kilka opisów boskiego ciała pewnego policjanta… może nawet więcej niż kilka. Czytało mi się te fragmenty z pewnym dyskomfortem:) Poza tym fabuła jest taka trochę a’la paranormalny romans, a jak wiadomo to raczej nie jest literatura dla faceta. mimo tego dałem radę, więc i inni „brzydale” radę dają a może nawet im się spodoba. Mimo tego, z niecierpliwością czekam na pierwsze „kobiece” recenzje. Stawiam, że będę bardzo pozytywne:)

    • Nie no, jak są opisy „boskiego ciała”, to może się skuszę, choć raczej ciężko zarobionych pieniędzy na tę pozycję wydać nie zamierzam🙂

      • hehe:) Książka ma kosztować poniżej 3 dyszek, więc masz pole do zastanowienia:)

  9. 29.00 zł to cena detaliczna (320 stron). Z bólem, ale się da :))
    Myślę że kolejna UF -„Nightlife” Rob Thurman będzie się podobała Pablowi bardziej. Polecam recenzje na amazonie.

    • viv
    • Czerwiec 24th, 2011

    Pewnie by mi się podobała, choć ostatnio czytam zdecydowanie mniej kobiecych UF. Rozejrzę się za nią🙂

  10. Widzę, ze literatura mało ambitna (ambitne rzeczy to ja czytam w roku szkolnym i tez się staram tego unikać :D) czyli coś zdecydowanie dla mnie. A jeszcze te opisy boskiego ciała pewnego policjanta to już z pewnością książkę kupię😀 (ach te niewyżyte polskie licealistki :D)

  11. Czytałam kilka razy, co napisałeś i chyba… się skuszę.🙂 Mam ochotę na coś takiego.

  12. Babska recenzja będzie zdecydowanie bardziej pozytywna😉 Ale to dopiero we wtorek ;P

  13. 2bs
    29,00,-? No! To będzie bardzo wysoki wskaźnik cena za stronę w podsumowaniu miesiąca:)
    Nightlife? hmmm… Mam obawy;)

    viv
    Rozejrzyj się:) Ja mogę być troche nieobiektywny”:)

    Fonin
    Ha! Czyli wpisałaś się w idealnie w target książki:) Niewyżyte polskie licealistki łączcie się! :))) szkoda że nie mogę kliknąć „Lubię to!” pod Twoim komentarzem:))

    beatrix
    Świetna odskocznia od codzienności, nawet dla mnie. Umiarkowanie, ale jednak Ci ją polecam. Działa odmóżdżająco a to czasami jest bezcenne:)

    seremity
    Zdecydowanie bardziej pozytywna? Wiedziałem!:) I cieszy mnie to:) Wtorek? wpadnę na poczytanie, kup jakieś ciasteczka i kawkę:) Czarna z łyżeczką cukru:)

  14. NIghtlife jest hmm, bardziej męskie🙂 jeśli można to tak ująć i bardziej chandlerowskie. Nie wiem czy znasz Harrego Dresdena (aut. Jim Butcher, kiedyś wydawał to Amber, ale przerwał, a teraz MAG w tłumaczeniu Piotra Cholewy) , ale to te okolice.

  15. No więc: przeczytałam właśnie Twoją recenzję i nic nowego nie napiszę twierdząc, że gust mamy naprawdę podobny. Uśmiałam się z tego wytknięcia „suki” i oczu, też mnie to uderzyło🙂
    Ja punktowo oceniłam wyżej, ale to dlatego, że do tej pory pamiętam Wschodzący księżyc, który się tez niby (przynajmniej autorka tak twierdzi) zalicza do UF, z czym się zgodzić nie mogłam. Tu nie miałam problemów😉

  16. „Dominuje ją wyeksploatowany jak śląskie kopalnie motyw zemsty i zdrady.” – po raz kolejny otrzymujesz nieoficjalny tytuł króla porównań🙂
    Powiem tak, przeniesienie motywu płatnego zabójcy (który jednoznacznie kojarzy mi się z Hitmanem – bohaterem serii gier komputerowych) do nie do końca stricte fantastycznego, albo raczej baśniowego świata jest dla mnie czymś zupełnie nowym. Rzecz jasna abstrahując od znanych wszystkim skrytobójców, z własną pracownią alchemiczną, ukrytymi w rękawach ostrzami itp.
    Minę się z prawdą jeśli powiem, że ta książka, jak to ująłeś „amerykańskie czytadło akcji”, jest adekwatne do filmowego odpowiednika, czyli „amerykańskiego kina akcji”, mam na myśli ogólną rozróbę, niezniszczalnego bohatera i dziesiątki tysięcy pocisków (tutaj magii), które nigdy nie trafiają w główną postać?:)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: