„Kroniki Czarnoksiężnika II: Krwawy król.” Gail Z. Martin

[Uwaga! Recenzja zawiera niewielkie spoilery!]

Moje wieloletnie doświadczenie wykazuje, że spora część trylogii, serii i sag, ma pewne problemy z tomami środkowymi. W wypadku trylogii drugie tomy są czasami zapchajdziurami, w dłuższych seriach środkowe części rozwijają akcję i przygotowuję fabułę do Grande Finale. Zawsze kiedy pierwszy tom rozbudza moje nadzieje, po drugi sięgam z wielką obawą – tak było również z „Krwawym Królem”, czyli II częścią „Kronik Czarnoksiężnika”. „Przywoływacz Dusz” zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie szczególnie dynamiką i brakiem przestojów. Kolejny epizod przygód Trisa i jego przyjaciół tymczasem niespodziewanie położył nacisk na zupełnie inne wartości.

Kiedy król Staden, władca Księstwa, udziela Trisowi schronienia i wsparcia, na horyzoncie pojawia się nadzieja. Margolan pod rządami Jareda, brata Trisa, pogrążony jest w kompletnym chaosie. Za sprawą Arotnali, maga krwi wspomagającego uzurpatora, dysponuje on praktycznie nieposkromioną mocą. Zimowym Królestwom grozi wielka wojna, która może pogrążyć je na długie lata w wyniszczającej walce. Stowarzyszenie Sióstr mogłoby zapobiec eskalacji przemocy, jednak od wieków nie było tak słabe, a aktualnie jest wręcz bezradne. Wielka ciemność nadciąga z każdym dniem, a jedyną osobą mogącą temu zapobiec jest Martris Drayke – Przywoływacz Dusz.

Jak widać z powyższego opisu, realia powieści są skomplikowane. Tris wciąż posiada poważne braki we wiedzy i wyszkoleniu podobnie jak niektóre osoby z jego najbliższego otoczenia. Dodatkowo nasila się potrzeba zorganizowania partyzanckiego ruchu opory. Pani Gail Martin wykorzystała tą patową sytuację na swoją korzyść. Kosztem tempa akcji położyła nacisk na rozgrywki polityczne oraz samych bohaterów. Czyta się to całkiem przyjemnie, chociaż zdarzają się wolniejsze momenty, których w „Przywoływaczu” nie było. Ma to swoje plusy i minusy. Z jednej strony, zważywszy na fakt, że czekają nas jeszcze dwa tomy przygód Trisa i jego małej kompanii, podbudowanie sylwetek bohaterów oraz podkreślenie ich indywidualnych cech może okazać się zagraniem iście pokerowym. Z drugiej strony niestety trzeba czasami przecierpieć nieco rozwlekłe fragmenty.

Kolejnym zaskoczeniem było dla mnie to, że „Kroniki Czarnoksiężnika”, mające z założenia być czteroksiągiem, domknęły się fabularnie w drugim tomie. Wygląda na to, że autorka rozbiła historię na dwie dylogie. Samo zakończenie w „Krwawym Królu” jest zresztą trochę banalne. Niby wszystko się zgadza, ale zabrakło mi w tym polotu. Nie ma w sumie w końcówce niczego zaskakującego. Wszystko kończy się tak jak powinno. Nie ma większych zwrotów akcji, niespodziewanych rozwiązań, czy zapierającej dech w piersi akcji. Ot, rzemiosło i nic ponadto.

„Krwawy Król” okazał się nieco słabszym zawodnikiem niż jego poprzednik. Cieszy pogłębienie portretów psychologicznych bohaterów. Teraz nie ma już problemów z zapamiętaniem kto jest kto i jaką pełni rolę, a uwierzcie mi, postaci jest w tej powieści sporo. Świat Zimowych Królestw również zyskał na spokojniejszym tempie i jego obraz jest teraz pełniejszy i bogatszy niż w „Przywoływaczu Dusz”. W książce brakuje niestety miejscami tej niesłychanej dynamiki poprzedniczki, która powodowała, że wszelkie niedociągnięcia schodziły na drugi plan. Na szczęście gdzieś w połowie autorka „wrzuca bieg” i fabuła rusza do przodu.

Został zbudowany solidny fundament na którym Martin może postawić rewelacyjne dwa kolejne tomy. Miejmy nadzieję, że nie zawali tej szansy!

Polecam!

Recenzja I tomy Kronik Czarnoksiężnika tutaj.

Wydawca: Dwójka bez sternika

Ilość stron: 528

Data wydania: czerwiec 2011

Moja ocena: 7/10

  1. Rzeczywiście jest coś w tym, że druga część trylogii wypada nieco słabiej. Ale za to trzecia smakuje lepiej:). A co do cyklu, z chęcią dałabym mu szansę:)
    Pozdrawiam!!

  2. Ja raczej nie dam mu szansy, bo nie lubię tego gatunku, ale muszę powiedzieć, że wiele razy już spotkałam się z tymi słabościami środkowych tomów.🙂

    • Isadora
    • Lipiec 13th, 2011

    Zapowiada się całkiem ciekawie, będę musiała przekonać się i do fantasy, i do serii:)

    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Tak, to są dwie dylogie. Zdobycie władzy to przecież dopiero początek kłopotów…
    Ponieważ trzeci tom ma tytuł „Mroczna Ostoja” nie zdradzę tajemnicy pisząc, że problemy Trisa będą tylko jednym – i to nie najważniejszym – z dwóch głównych tematów III tomu.
    Jestem już po jego lekturze – nie oderwałam od komputera do samego końca i gryzę palce w oczekiwaniu na tłumaczenie IV tomu🙂

  4. Dwie dylogie – ciekawy pomysł. Z tym „zaskakiwaniem” to jest chyba tak, że jak się przeczytało dużo książek z gatunku fantasy to trudno dać się zaskoczyć😉 Sięgnij w końcu po Locke’a Lamorę!

  5. Za grendellą: „Sięgnij! Sięgnij!”😀

  6. Zainteresowałeś mnie tą serią. Mój brat siedzący za plecami również się zainteresował. Także od razu postanowiłam przenieść się do 1 części i widzę, że była lepsza od drugiej.
    Będę musiała mu ją kupić na święta, bo obecnie to jestem spłukana… i jeszcze te egzaminy na prawo jazdy – w poniedziałek.

  7. Tradycyjnie nie przeczytałam recenzji, ale po 7/10 widzę, że nienajgorzej?

    Wolski i Bukowski przyjechali😀 Mąż przyjął to ze spokojem, więc na razie trzymam linka w rękawie…😉

  8. Też uważam , że pierwsza była lepsza , aczkolwiek druga również mi się podobała. Wie może ktoś coś o 3 części ?

  9. Kasandra
    Polecam! To naprawdę fajne fantasy. Świetnie się go czyta.

    finkaa
    Ja niewiele znam trylogii z naprawdę dobrymi tomami środkowymi:) Tą serię mimo wszystko poleca. Ma klimacik!

    Isadora
    Chętnie wezmę na siebie ciężar przekonywania Cię do fantasty:) Ta seria zresztą świetnie się do tego nadaje:)

    Gwena
    Oj! Sam się już doczekać nie mogę na tom III. Ciekawe co tez Martin wymyśliła:)

    grendella
    Kurka, stoi mi ten Lamory,a na półce i się doczekać nie może:) Wciąż recenzyjne mi napływają i się wygrzebac nie mogę. Obiecuję jednak się w końcu zmobilizować;)
    Co do zaskakiwania, to spodziewałem się (wiedząc że będą jeszcze 2 tomy) jakiegoś załamania, mega zwrotu i trzesięnia ziemi. Tymczasem nastąpiło rozwiązanie:))

    Bazyl
    Siegam, sięgam!;) Znaczy się… sięgnę;)

    miga
    Pocieszę Cię, że jak na takie grube tomiszcza cena nie jest powalająca. Każda kosztuje po 39 zł, więc całkiem przyzwoicie, bo czytania jest na dobre kilka dni:)
    3mam kciuki!

    Madzia
    Jest dobrze, jadnak nieco słabiej. Troszeczkę za dużo przestojów, które w pewnym momencie się kończą na szczęście.
    hehe, kamień z serca;)

    Beorn
    Druga też jest fajna:) III tom planowany jest na jesień. Jest już przetłumaczony:)

  10. Ciekawa recenzja, chętnie zacznę czytać tę serię😀

    Pozdrawiam !🙂

  11. Na moim blogu zostałeś nominowany do nagrody One Lovely Blog Award. Więcej informacji w najnowszej notce. Gratuluję.🙂

  12. I ja podobnie jak Lenalee.🙂 Szczegóły u mnie na blogu.🙂

  13. zapraszam do zabawy ONE LOVELY BLOG AWARD

  14. A ja muszę szczerze przyznać, że nie będę chwytać za II tom kronik
    Pierwszy owszem był bogaty w akcje i sporo się tam działo ale nie przypadł mi do gustu jako cała historia.
    Spodziewałam się czegoś w rodzaju trylogii Królestwa Wynurzonego :] Może niepotrzebnie bo być może wtedy moja opinia byłaby przychylniejsza

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: