„Na emeryturze” Kelley Armstrong

„Nadia Stafford była kiedyś policjantką. Dziś stoi po drugiej stronie barykady – jest płatną zabójczynią. W swoim zawodzie jest najlepsza, choć myśli już o „przejściu” na emeryturę. Helter Skelter to pseudonim mordercy, podającego się za syna Charlesa Mansona. Jego ataki są niespodziewane i bez powiązania, a policja jest bezradna. Co gorsza, mundurowi zaczynają działać po omacku i rozpoczynają akcję łapana znanych im płatnych morderców. Niespodziewanie, interesom Nadii i jej kolegom zaczyna zagrażać działalność Heltera Skeltera. Rozpoczyna się polowanie na mordercę. Pytanie tylko: kto jest zwierzyną?”

Nietypowo zacząłem od tekstu z okładki, żeby pokazać czym kierowałem się, kiedy decydowałem się na dopiero co wydaną w Polsce książkę Kelley Armstrong zatytułowaną „Na emeryturze”. Opis brzmi wyjątkowo smakowicie i zapowiada literacką ucztę w iście morderczym towarzystwie. Autorka znana jest w naszym kraju głównie z paranormalnej trylogii Najmroczniejsze moce. W tym kontekście byłem bardzo ciekawy, czy pisarka da radę przełamać dotychczasowe przyzwyczajenia i stworzy solidny kawał thrillera, czy chociażby kryminału. Przełamanie okazało się możliwe, ale nie do końca udane.

Główna bohaterka, Nadia, to postać szalenie ciekawa. W sumie trudno zdecydować, czy jest bohaterem czy antybohaterem powieści. Przez kilka lat pracowała jako policjantka, jednak pewien epizod zmusił ją do porzucenia tego zawodu. Przez większość książki poznajemy jej historię kawałeczek po kawałeczku. Przyznam, że nawet teraz z perspektywy kilku dni, nie potrafię jednoznacznie ocenić jej motywacji i zachowań. Takie wydzielanie maleńkich fragmentów z jej życiorysu działa bardzo pobudzająco na czytelnika. Jest to jeden z najciekawszych elementów „Na emeryturze”. Złożoność psychiki Nadii wciąż chodzi mi głowie i każe się nad sobą zastanawiać.

Pozostali bohaterowie powieści trzymają wysoki poziom głównej postaci. Pośrednicy, zawodowi mordercy, czy agenci federalni – każde z  nich ma swoją historię do opowiedzenia i w każdym wypadku bardzo trudno jest zdecydowanie kogoś poprzeć czy potępić. Nie było takiej chwili podczas czytania, żebym nie podejrzewał zdrady ze strony któregoś z nich. Armostrong udało się stworzyć tak wieloznaczne postacie, że nie sposób na 100% przewidzieć ich zachowań. Jest to tym trudniejsze, że akcja dość szybko biegnie do przodu i sytuacja w jakiej znajdują się bohaterowie, często ulega zmianie.

Powieść ma niestety problem z rozwojem akcji. Początek jest świetny i zachęca do czytania, po czym następuje dziwny zastój. Nie chodzi nawet o to, że nic się nie dzieje, wręcz przeciwnie, dzieje się sporo, ale jakoś całość nie chce się kleić i trzeba trochę się przymusić do czytania. Praktycznie do połowy książki wieje sztampą i jest po prostu nudnawo. Na szczęście jest to sytuacja przejściowa i kiedy już przebrnie się przez schemat, nagle wszystko zaczyna grać, akcja wrzuca bieg i jazda do przodu.

„Na emeryturze” to powieść, którą trudno jest mi jednoznacznie ocenić. Posiada świetnych nietransparentnych bohaterów, fabuła jest zaskakująca a akcja daje czadu i zapada w pamięć (szczególnie w końcówce). Niestety by tak się stało należy przebrnąć przez ponad 200 totalnie przeciętnych stron. Czy warto? Na to pytanie każdy powinien sobie odpowiedzieć indywidualnie. Ja nie żałuje tych dwóch wieczorów spędzonych z Nadią i resztą bohaterów. Do książki trzeba się przyzwyczaić, jest nieco inna niż konkurencja. Jest to zarówno jej wada jak i zaleta. Z perspektywy kilku dni oceniam ją jako solidna sensację i chętnie sięgnę po kolejną powieść z Nadią w roli głównej. Polecam ją głównie wielbicielom tego typu literatury. Nieobyci czytelnicy mogą odbić się od niej niczym piłeczka tenisowa ciśnięta w betonową ścianę.

Polecam!

Wydawca: Zysk i S-ka

Ilość stron: 448

Data wydania: czerwiec 2011

Moja ocena: 7/10

  1. A ja z chęcią dam jej szansę. Recenzja mimo wszystko ma wydźwięk pozytywny, więc czemu nie:)
    Pozdrawiam!!

    • Isadora
    • Lipiec 26th, 2011

    A ja poczekam na coś, co Pablo oceni najwyżej xDDD
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Ogromnie jestem ciekawa, czy moje własne odczucia będą podobne do twoich. Książkę mam i zamierzam w najbliższym czasie do niej zajrzeć.

  3. No, skoro to świetna sensacja, to w takim razie należy po nią sięgnąć😉 Choć przyznam, że jednak wolę thrillery i fantastykę😉

  4. Czytałam „Ugryzioną” tej autorki i nawet przypadła mi do gustu, więc może i to przeczytam… kiedyś😀

  5. kasandra
    Mimo pewnych trudności, kiedy ksiażce da się szansę, odwdzięcza się w iście sensacyjnym stylu. Potencjał trochę zmarnowany, ale i tak warto:)
    Pozdrawiam!

    Isadora
    Tak jest! Patrząc na mój plan czytelniczy stwierdzam, że poczekasz sobie hoho:) Chociaż kto wie… może „Kameleon” Kosika mnie zaskoczy….
    Pozdrawiam!

    cyrysia
    Czekam z niecieprliwością. Ostrzegam, nie zniechęć się. Ta książka mnie strasznie wynudziła gdzie pomiędzy 50 a 200 stroną. Może z Tobą będzie inaczej:)

    Avo
    Początkowo myślałem, że będzie to thriller, ale jednak za mało jest thrillu w tej powieści:) Zaliczyłem ja więc zupełnie samowolnie do sensacji:) W sumie na wakacje to fajna lektura. Stosunkowo łatwa i niewymagająca:)

    Isabelle
    Ja nie czytałem wcześniej nic jej pióra. W sumie szkoda, bo nie do końca mogę stwierdzić na ile język w jej innych książkach jej podobny do tego w Na emeryturze. Czasami miałem właśnie wrażenie, jakby styl narracji nie pasował za bardzo do sensacji/thrillera.

  6. A ja bardzo chętnie przeczytam – ogromnie lubię książki tej autorki. Ciekawa też jestem, jak się ją (K.A.) czyta po polsku. Trzeba się będzie rozejrzeć🙂

  7. nie znam tej autorki. Recenzja w miarę zachęcająca. No właśnie: w miarę. Przyznam, że powieści sensacyjnych jest tak wiele, że ostatnio sięgam tylko po pewniaki.

    Ciekawe: sprawdziłem autorkę w necie. Odpowiedzialna jest za jakieś wampirze historie. Dziwny przeskok, choć i tu i tu leje się krew😉

  8. Ogólny wydźwięk Twojej recenzji zdecydowanie mnie jednak do tej książki zachęca i gdy będę miała okazję to przeczytam.🙂

  9. Tak! Jestem zainteresowana. Zwłaszcza, że tematyka mi odpowiada🙂

  10. Paweł, a wiesz, że jest coś takiego jak Zbrodnia w Bibliotece? Może powinieneś spróbować wziąć udział?

    Pozdr🙂

  11. viv
    Książka jest niedroga jak na jej objętość. Bardzo chętnie bym przeczytał, jak oceni ją osoba, znające pozostałe książki tej pisarki:)

    Onibe
    Dokładnie! Ciekawy i dziwny zarazem przeskok. „Na emeryturze” zachwyciła mnie opisem z okładki i dlatego po nią sięgnąłem. W sumie się nie zawiodłem, ale zachwycony również nie jestem:)

    Książkówka
    Ogólnie jest pozytywnie:) Trzeba przebrnąć przez początek i przywyknąć do styli pisania pani Armstrong.

    miga
    W sumie polecam:) Ciekaw jestem innych opinii:)

    Madzia
    Wiem, ale pamiętam, że kiedy sprawdzałem regulamin konkursu, to cos mi się w nim nie spodobalo i zrezygnowałem. Nie pamiętam już co mnie zaniepokoiło:)
    Pozdrawiam!

  12. Mordercy polujący na mordercę, jak dla mnie świetny pomysł na fabułę i po przeczytaniu książkowego opisu nie potrafię zrozumieć dlaczego tak ciekawy scenariusz nie został w pełni wykorzystany.
    Po Twojej recenzji obawiam się, że powieść zaginie bezpowrotnie w morzu kryminałów, a szkoda, bo potencjał był.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: