„Wiersze i wierszyki dla najmłodszych”

Po ciężkim dniu w pracy, kiedy mężczyzna wreszcie dociera do domu, nie może liczyć na taryfę ulgową. Zniecierpliwiona całodniową nieobecnością taty rodzinka domaga się uwagi. Najgłośniej i bezlitośnie walczą oczywiście dzieci. Co jednak zrobić, kiedy wymęczona głowa rodziny nie ma siły czytać długich, ciągnących się w nieskończoność opowieści. W takim wypadku wybawieniem okazują się wierszyki. Klasyka w postaci Tuwima czy Brzechwy sprawdza się znakomicie przy czym czyta się szybko i bezproblemowo.

– tato…

– słucham?

– jesteś szćenśliwy?

– O! Bardzo!

– to jesteś?

– Tak.

– śupej!

„Wiersze i wierszyki dla najmłodszych” to najnowsza propozycja Wilgi dla najmłodszego czytelnika. Dobór wierszyków zarówno w przypadku Brzechwy jak i Tuwima, jest jak najbardziej zadowalający. Krótkie rymowane utwory w większości opowiadają o zwierzątkach. Jeż, szpak, lis, żółw czy kaczuszki przewijają się w nich i skutecznie przyciągają uwagę młodych czytelników.

– Co to? – pyta Alek babcię wskazują na biust.

– To są piersi. – odpowiada lekko speszona babcia.

– Aha. Badzo fajne. – rośnie im w domu facet;)

Obie książki zostały świetnie wydane. Kartonowe stronice upiększone są fajnymi ilustracjami pani Marianny Jagody – Mioduszewskiej. Uchwyciła ona esencję wierszy i zobrazowała je wprost perfekcyjnie. Ilustracje są bardzo kolorowe (czasami zaskakują gamą kolorów), sympatyczne i nie brak im fantastycznego polotu. Ostatecznie świetną jakoś wydania podkreśla miła miękka okładka.

– Co jobisz

– Czytam książkę.

– Musisz przestać.

– Dlaczego?

– Bo musisz to zobacyć.

– A co muszę zobaczyć?

– No chodź! Tam!

– Muszę?

– Mamo! Tata nie sce iść! – bez komentarza.

Nie pozostaje mi nic więcej, jak „Wiersze i wierszyki dla najmłodszych” polecić gorąco każdemu zainteresowanemu czytelnikowi. Rodzice, dziadkowie i wujkowie, jeżeli szukacie fajnego prezentu dla młodego rozrabiaki, polecam obie książeczki. Mój łobuz je polubił i wracamy do nich cyklicznie co jakiś czas. Piękne wydanie, ciekawe ilustracje i trafny dobór utworów składają się na świetną całość.

Polecam gorąco!

Wydawca: Wilga

Ilość stron: po 33

Data wydania: marzec 2011

Moja ocena: 10/10

    • Isadora
    • Lipiec 29th, 2011

    Tuwim i Brzechwa? Toż to klasyka, w dodatku najlepszego sortu! To trzeba przeczytać ( w sensie, że zachęcić dzieci) xD
    Pozdrawiam serdecznie!

  1. Kapitalnie, że czytasz z rodzinką, do tego naszą klasykę w sumie ;) Nic tak nie rozwija wyobraźni!!! Ja jeszcze nie mam dzieci, ale jak już będę miała, to się po czytelniczą poradę zgłoszę ;)

  2. Patryczek też był tymi książkami oczarowany:))

  3. Chętnie przeczytałabym bratu, ale chyba już go nie interesują te książki. On też niestety się starzeje i robi co raz bardziej wybredny xD

  4. Założę się, że tekst z piersiami będzie rodzinną anegdotą przez, którą już starszy Alek będzie często „palił buraczka”. ;)

  5. Wiem coś o tych długaśnych opowiadaniach i mam wrażenie, że dziecko nie jest w stanie zasnąć dopóki nie dobrnę do ostatniej kartki. Tuwim i Brzechwa – niezastąpieni, ale istnieje ryzyko, że po tak krótkiej lekturze, brzdąc wyciągnie coś o grubszym kalibrze i naczytamy się podwójnie. :)

  6. Ojej! A ja pamiętam swojego Tuwima i Brzechwę z dzieciństwa. Julian to były „Wiersze dla dzieci” z 1988, pozbawione okładki, jak miałem trzy latka wypisałem tam jakąś listę zakupów i o ile dobrze pamiętam, napisałem coś w stylu „Lubię banany”… Natomiast Jan to było „100 bajek”, które czytałem do upadłego i uczyłem się rymowanek o zwierzętach. Obie leżą głęboko w piwnicy i czekają na swoich następców (choć trzy razy się zastanowię zanim pokażę moją wizję Tuwima i bananów ;)).

  7. Moje ulubione dialogi… :)
    Masz rację, taka klasyka powinna się znaleźć na półeczce każdego małego(i dużego) czytelnika :)
    Heh rośnie Wam w domu facet jak nic! :)

  8. No ładnie, w tym wieku już biust zauważa? Chociaż może jeszcze jako źródło pożywienia?

    Posłuchałam Twojej namowy i kupiłam mojej Misi Sznurkowe zwierzaki, mam nadzieję, że się spodobają :) nie wiem, czy nie jest za mała – 2 latka za 3 tygodnie – jak sądzisz?

  9. Isadora
    Jasna sprawa:) Staram się młodemu podsuwać takie książeczki pomiędzy Auta i inne Tupcie, żeby i z kulturą klasyczną miał styk:)
    Pozdrawiam!

    Avo
    Zaniedbałem ostatnio mój kącik dla dzieci:) Z braku czasu to wynika niestety. Od kiedy Alek miał pół roku czytam mu co wieczór i uważam, że to dobrze na niego wpływa. Co prawda na razie nie chce słuchać bajek bez obrazków, ale pewnie i do tego dorośnie niedługo:)

    kasandra
    Jest coś w tych ilustracjach, co przyciąga uwagę młodzieży

    Przepowiednia
    Dla brata Felixa zarezerwuj:) Ponoć w niektórych Empikach można kupić go po 9 zł:)
    Z wiekiem człowiek robi się wybredny to fakt;)

    Książkówka
    Już ja sobie go skrzętnie zapisałem na liście „teksów do gaszenia młodego w przyszłości” :P

    finkaa
    Ja jestem bardzo zasadniczy. Jedna książeczka i spanko:) Alek już to wie i nie dyskutuje ze mną:) Gorzej, że często mając świadomość długości wierszyków, nie chce żebym je czytał i sięga po długaśne bajki:)

    Grzesiek
    Ależ ja Ci zazdroszczę takiej schowanej klasyki. U mnie książki mojego dzieciństwa jakoś zaginęły a i książki młodości również zapodziały się przy kolejnych przeprowadzkach. Swoją drogą wizja Tuwima z bananami nadaje sie na ciekawą anegdotkę w życiorysie;)

    Kinia ;) Klasyka absolutnie;)
    Co do faceta, to szkoda że nie widzisz, jak on siedzi przed TV z chrupkami… tylko piwa brakuje dla pełnego obrazu:)

    Madzia
    Oj, chyba jednak biust postrzega w kategoriach „oo miekkie, fajne”:) 2 latka to chyba za maleńka jest na sznurki. Chociaż znając dzieci, pewnie znajdzie po swojemu zastosowanie dla nich:) Z moich obserwacji wynika, że najlepszy wiek na sznurki to 3,5-4 latka.

  10. No tak, czytanie wpływa super, w końcu nie bez kozery robi się kampanie „Cała Polska czyta dzieciom” ;)))

  11. Paweł, zgroza mnie zdjęła kiedy przeczytałam, jaki Ty przykład dziecku dajesz! :P że niby literatura usypia????? Zacznij mu jeszcze Żeromskiego czytać, a na pewno się nie dochowasz następcy-recenzenta ;)

    To może te Zwierzaki jeszcze poczekają na swoją kolej? Obmacam, jak ciocia sobie poradzi, to ona na pewno. To dziecko potrafi np. dobrać się do mojego telefonu, a dla mojej siostry jest to już za trudne ;)

    • viv
    • Sierpień 1st, 2011

    U nas starszy jakoś szybko przeszedł z bajeczek na dinozaury, najgroźniejsze zwierzęta świata, atlasy ptaków itd. Chyba ma zainteresowania zwierzątkami po tatusiu, bo mamusia słaba jest raczej w te klocki – choć zwierzęta i tak lepiej mi idą niż roślinki ;)
    A co do tekstów, Janek też zaczął zauważać pewne różnice płci. Ostatnio oglądał sobie Kubusia Puchatka oparty o mnie i nagle rzucił hasło „Ja nie lubię , jak są takie duże”. Dopytaliśmy: „Ale co?” I odpowiedź „Piersi” :)) Żeby nie było, wszystko mam znormalizowane, choć mamusia od tatusia się zauważalnie różni – także w tym aspekcie ;)
    Muszę założyć taki kajecik jak Ty, bo te jego mądrości różniaste szybko z głowy ulatują :)

  12. Haha :D Okay Pablo! :) Drzwi mojego domu stoją otworem! Nie boję się :) hehe :D

  13. Tuwima mam, muszę jeszcze dokupić Brzechwę :)

  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 234 obserwujących.

%d bloggers like this: