„Legendy Świata Wynurzonego” Licia Troisi

Zaku­pi­łem sobie ostat­nio odku­rzacz. Model i wypo­sa­że­nie nie są w tym wypadku sprawą pierw­szo­rzędną. Czo­ło­wym ele­men­tem rze­czo­nej inwe­sty­cji oka­zał się Pod­ręcz­nik użyt­kow­nika. Za jego sprawą obsługa tej pro­za­icz­nej maszyny codzien­nego użytku stała się wyprawą w cudowny, cichy i magiczny świat bez pył­ków. Świat bez­pro­ble­mowy, lecz jed­no­cze­śnie tak zło­żony, że przy­cią­gał moje palce ku przy­ci­skowi „power” na obu­do­wie. Zupeł­nie odwrot­nie sprawa ma się z naj­now­szą na rodzi­mym rynku try­lo­gią Licii Tro­isi, zaty­tu­ło­waną Legendy Świata Wynu­rzo­nego. Po nią moje ręce się­gały z rosnącą niechęcią.

W Świe­cie Wynu­rzo­nym od wielu lat panuje pokój. Na odlu­dziu, na leśnej polance budzi się dziew­czyna. Nie pamięta swo­jej prze­szło­ści, ani nie wie, kim jest. Zagu­bioną z tara­pa­tów ratuje nie­zna­jomy rycerz. Jed­no­cze­śnie w Kra­inie Wody wybu­cha śmier­telna epi­de­mia. Adhara – tajem­ni­cza boha­terka bez pamięci, żyje sobie spo­koj­nie na dwo­rze u boku swego wybawcy Amhala i odkrywa w sobie stop­niowo wiele zaska­ku­ją­cych zdol­no­ści. Oboje boha­te­ro­wie zako­chują się w sobie, epi­de­mia się sze­rzy, zako­cha­nych dzieli prze­zna­cze­nie… i tak w kółko przez trzy tomy.

Na try­lo­gię składa się Prze­zna­cze­nie Adhary, Córka krwi i Ostatni boha­te­ro­wie. Dla osób, które nie będą czy­tać ksią­żek tom za tomem, faj­nym ele­men­tem może oka­zać się stresz­cze­nie, które autorka roz­myśl­nie zamiesz­cza na początku II i III czę­ści. Uła­twia to zorien­to­wa­nie się w fabule i płynne wej­ście w powieść. Książki wzbo­ga­cone są rów­nież o mapkę Świata Wynu­rzo­nego, do któ­rej jed­nak się­gną­łem zale­d­wie dwa-​​trzy razy. Nie jest ona szcze­gól­nie przy­datna, jed­nak faj­nie, że ktoś o niej pomyślał.

Try­lo­gia ma jedną wielką zaletę: z tomu na tom staje się lep­sza. Pro­blem w tym, że tych tomów jest zde­cy­do­wa­nie za mało, żeby Licia Tro­isi zdo­łała dotrzeć do przy­zwo­itego poziomu. Fabuła roz­jeż­dża się co chwila, powo­du­jąc nic wię­cej jak tylko roz­cza­ro­wa­nie. Akcja wle­cze się jak budowa A1, a boha­te­ro­wie ze swo­imi dyle­ma­tami mogliby star­to­wać do pol­skiego par­la­mentu. W póź­niej­szych tomach sprawa ma się nieco lepiej, jed­nak skala zmian jest nie­stety mini­malna: tempo nieco przy­spie­sza i poja­wiają się cie­kawe dru­go­pla­nowe posta­cie. Przy książ­kach trzy­mała mnie jedy­nie koniecz­ność ich zre­cen­zo­wa­nia, ina­czej już pierw­szy tom wylą­do­wałby tam gdzie jego miej­sce – w worku mojego nowego odkurzacza.

Fabuła w Legen­dach… opiera się o sche­mat „Ja cię kocham, ty mnie kochasz, cho­ciaż myślisz, że nie kochasz, ale ja wiem, że kochasz”. Masa­kra. We wspo­mnia­nej instruk­cji obsługi zna­la­złoby się wię­cej zwro­tów akcji, a naj­lep­sze jest to, że jedna z cie­kaw­szych zaska­ki­wa­jek została ele­gancko zepsuta przez okładkę trze­ciego tomu. Język powie­ści jest pro­sty i czy­ta­łoby się ją cał­kiem przy­jem­nie, gdyby nie opisy starć na broń białą i magię oraz opisy poty­czek wojen­nych. Są one po pro­stu sta­tyczne. Opis mon­tażu fil­tra w odku­rza­czu wywo­łał u mnie więk­sze emo­cje niż śmier­telna walka ludzi z tajem­ni­czym wro­giem. Nie wiem do końca, czego zabra­kło, ale czy­ta­jąc o wojen­nych dzia­ła­niach w ogóle nie było czuć ich skali. W III czę­ści jest tro­chę lepiej, ale po raz kolejny nie­stety tylko trochę.

Legendy Świata Wynu­rzo­nego to try­lo­gia fan­tasy prze­zna­czona dla nie­oby­tych z gatun­kiem panien w wieku wcze­sno i średnio-​​szkolnym. Dla nich może ona oka­zać się lek­turą strawną, a — kto wie! — może nawet i dobrą. Licia Tro­isi napi­sała coś pro­stego, sztam­po­wego i sta­tycz­nego. Histo­ria jest pre­ten­sjo­nalna, czę­sto zawraca nie­po­trzeb­nie i prze­ciąga naj­ba­nal­niej­sze ele­menty, jakby autorka na siłę sta­rała się napom­po­wać obję­to­ściowo całość. Dla dobra czy­tel­nika pro­po­nuję pani Tro­isi zabrać się za pisa­nie instruk­cji obsługi sprzę­tów AGD – może będą prost­sze w zro­zu­mie­niu, a tajem­ni­czemu auto­rowi Pod­ręcz­nika użyt­kow­nika życzę spło­dze­nia powie­ści fan­tasy – to mógłby być praw­dziwy hit.

Odradzam!

Wydawca: Videograf II

Ilość stron:

Tom 1: Prze­zna­cze­nie Adhary, stron: 432
Tom 2:  Córka krwi, stron: 272
Tom 3: Ostatni boha­te­ro­wie, stron: 352

Data wydania: 2011

Moja ocena: pfff/10

Recenzja napisana dla portalu bookznami.pl. Zapraszam i polecam;) Warto tam zerknąć, bo redakcja stworzyła fantastyczną grafikę dla tej recenzji:)

Advertisements
  1. pfff jest najlepsze:)))
    Skala wymiata!

    Książki co prawda mam, ale odłożone na „może kiedyś”. Wiesz, emerytura, te sprawy, przyszłość wcale nie tak odległa.

  2. cóż, podobne wrażenia wyniosłem z lektury Kronik świata wynurzonego. A może Wojen? Cholera wie… tych książek i tak powstało za dużo. W całej trylogii znalazłem dość mocy na jedno, spore opowiadanie 😉

    • patrycja
    • Październik 27th, 2011

    Na pewno nie przeczytam, nie lubię takich ksiażek, ale recenzja bije wszystko, no i tak skala… pfff, nie będę się powtarzać 😉

    • Agna
    • Październik 27th, 2011

    Niesamowity tekst, zdradź co to za odkurzacz. Muszę przeczytać tę instrukcję obsługi! 😉

    Teraz już wiem dlaczego mnie nie ciągnęło do tej autorki.

    • viv
    • Październik 27th, 2011

    Może i lepiej, że musiałeś to zrecenzować i nie mogłeś poczęstować tymi trzema tomami swojego nowiutkiego i superekstranowoczesnego odkurzacza – jakby nie było wciągające dla Ciebie, on mógł by sobie dać radę. I pewnie Troisi nie poszłaby mu na zdrowie 🙂
    A grafika na bookznami faktycznie świetna 🙂

  3. czekałem na tą recenzję i się doczekałem.
    Dobrze, że na katowickich targach nie wziąłem nic autorstwa pani Troisi. Widać, jest wiele innych i lepszych autorów.

    A recenzja wymiata. Szczególnie to porównanie z instrukcją do odkurzacza i budową A1 🙂

    • Isadora
    • Październik 28th, 2011

    Poprzestanę na odkurzaczu, widać gwarantuje większe emocje xDDD
    Pozdrawiam serdecznie!

  4. Kalio
    😉 Moje na stałe skalę wywalę. Wkurza mnie bo mi kategoryzuje to co napisałem zbyt sztywno. A takie pfff jest dużo bardziej znaczące i wyraża moje odczucia niż np: 3/10:)
    Ha! Ty masz szanse dotrzeć chociaż do emerytury. Ja dla własnego zdrowia celuję raczej w rentę. Taki paradoks:P

    Onibe
    O, o, to! Właśnie! Opowiadanie, nawet dłuższe, było by z tego wyśmienite wręcz a przynajmniej bardzo dobre. Niech się lepiej Troisi trzyma pisania książek dla dziesięciolatków, co jej w miarę poprawnie wychodziło.

    patrycja
    Znajomość z fantastyką zacząć taką książką (trylogią) to byłoby jak strzał w stopę przy pierwszym pobycie na strzelnicy:) pfff wyszło spontanicznie bo nijak nie wiedziałem, jak by to to ocenić:)

    Agna
    Dzięki:)
    Zelmer Jupiter:) 50 stron czystej s-f naukowej w wersji hard:)

    viv
    ja to raczej potraktowałem jako poświęcenie się dla ogółu:) Książki to co prawda nie jest kanał kompletny, ale już okolice około kanałowe jak najbardziej:)
    Jakby Troisi zepsuła mój nowy, wypasiony, błyszczący odkurzacz z dwoma filtrami HEPA i gumowymi kółeczkami, niechybnie odwiedziłbym ją w Rzymie!:)

    Robert
    Ostrzegłem Cię:) To nie jest jakies tragiczne fantasy, ale jest to lektura tak naiwna, nadęta, prostacka i nudna, że szkoda na nią czasu. Jak napisał Onibe, opowiadanko byłoby z tego całkiem strawne.
    Dzięki:) Odkurzacz naszedł mnie nagle i niespodziewanie:) Nie miałem ochoty pisać samych żali, więc skonfrontowałem Troisi z instrukcją;)

    Isadora
    O tak! Odkurzanie nim daje większą frajdę niż czytanie Troisi. Prawie niemożliwe, a jednak prawdziwe:) Nie cierpię odkurzać:)

  5. Miałam kupić.
    Dzięki – odetchnęłam z ulgą, że nie zdążyłam…

  6. Zajrzałam na tę stronę, grafika boska! 😀

    • jarek
    • Czerwiec 22nd, 2012

    Jeśli ktoś ma tę trylogię na sprzedaż, chętnie odkupie. Również dziedziczkę smoka, kontakt jaro.smo@interia.pl

  7. Kurcze… Aż tak źle? Mi osobiście podobała się trylogia „Wojen Świata Wynurzonego”… Zastanawiałam się nad kupnem Legend. Teraz nie jestem pewna… Ale zapraszam do przeczytania mojej recenzji o Wojnach 🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: