Archiwum dla Listopad 7th, 2011

„Fatum” Piotr Rowicki

Piotr Rowicki to człowiek, który jest w stanie napisać chyba wszystko. Do tej pory czytałem zaledwie jedno opowiadanie kryminalne jego pióra, a ostatnio bliżej przyjrzałem się również i bajkom. Aż dziw bierze, że dwa tak różne bieguny jest w stanie połączyć postać jednego autora. „Fatum”, czyli najnowsza książką Pana Piotra, to zbiór opowiadań, których motywem przewodnim jest miasto, nie byle jakie zresztą i broń Boże przypadkowe, bo o samym Gdańsku mowa.

Na zbiór składa się 10 bardzo zróżnicowanych utworów. Każdy znajdzie tu coś dla siebie: kryminał, horror, groteska, humor… Niektórym z opowiadań trudno przypisać konkretny gatunek. Takie zróżnicowanie ma swoje zalety: dywersyfikacja poszerza grono potencjalnych czytelników. Ma to jednak i pewną wadę. Kiedy kończyłem jedno opowiadanie i zaczynałem kolejne, trudno było mi się przestawić na zupełnie inny gatunek literacki. Lekturze bardzo sprzyja czytanie „na raty”: śniadanko – opowiadanko – obiadek – opowiadanko – drzemka – opowiadanko…

Podczas czytanie, zupełnie ignorując nachalne gatunki literackie, na pierwszy plan wybija się wspomniany wcześniej Gdańsk. Rowicki przedstawia go czytelnikowi z kilku różnych perspektyw, posługując się kilkoma zupełnie od siebie różnymi warstwami społecznymi. Tak więc wcielimy się w postać pomocnika kucharza, by już kilka stron dalej oglądać tamtejszą rzeczywistość oczyma handlarza, próbującego zbić majątek na pomarańczach.

Po „Fatum” warto sięgnąć dla samego Gdańska. Opowiadania stanowią zaledwie środek, za pomocą którego Rowicki przedstawia czytelnikowi to historyczne miasto, wraz z jego zakamarkami i tajemnicami. Osobom zainteresowanym tym tematem, zbiór ten polecam bez wahania, obawiam się za to, że wielbicielom kryminałów w klasycznej formie, „Fatum” może nie podejść. Opowiadania są bardzo zróżnicowane i zaskakujące. Niektóre wręcz zostawiały mnie z rozdziawioną gębą („Czerwony kapturek” rządzi!). Jeżeli czujecie się na tyle elastyczni, by zagłębić się w mroczne zaułki „Wenecji Północy” i nie boicie się miszmaszu gatunkowego, to zbiór ten polecam.

Wydawca: Oficynka

Ilość stron: 230

Data wydania: sierpień 2011

Moja ocena: Gdańsk/10

Reklamy