Archiwum dla Listopad 11th, 2011

„Rośliny, które zmieniły świat” Jarosław Molenda

Zasta­na­wia­li­ście się kie­dyś, czy roślina jest w sta­nie zmie­nić świat? Weźmy takiego ziem­niaka. Z per­spek­tywy histo­rycz­nej jego war­tość dla Nowego Świata była wyż­sza niż mek­sy­kań­skie złoto. Ja dotych­czas jakoś nie­spe­cjal­nie tema­tem tym się inte­re­so­wa­łem, więc kiedy tylko na rynku poja­wiła się nowa publi­ka­cja Jaro­sława Molendy, posta­no­wi­łem z nada­rza­ją­cej się oka­zji sko­rzy­stać. Tak wła­śnie w moje łapy wpa­dły Rośliny, które zmie­niły świat.

Książka przy­po­mina solidną pracę magi­ster­ską. Na każ­dej stro­nie znaj­duje się sporo przy­pi­sów, biblio­gra­fia zaj­muje pra­wie trzy i pół strony, a całość została napi­sana w for­mie bez­oso­bo­wej. Od pracy nauko­wej różni ją duża ilość cie­ka­wo­stek wple­cio­nych w tekst. Ratują one czy­tel­nika przed nudą i  uroz­ma­icają treść na tyle, że Rośliny, które zmie­niły świat można czy­tać strona po stro­nie bez znu­że­nia –  pod warun­kiem, że o ziem­niaku chcesz wie­dzieć coś wię­cej niż to, że świet­nie nadaje się do sałatki jarzynowej.

Książkę wydano solid­nie i z pomy­słem. Na mar­gi­ne­sach wypi­sane zostały wzmianki zawarte w tek­ście, klu­czowe posta­cie czy wyda­rze­nia histo­ryczne. Jakość okładki i papieru rów­nież stoi na wyso­kim pozio­mie, cena w wyso­ko­ści pra­wie 4 dyszek wydaje się być uza­sad­niona. Nadto, Rośliny które zmie­niły świat zostały wzbo­ga­cone o dużą ilość zdjęć. Dobrze? Źle! Wiele z nich jest wiel­ko­ści znaczka pocz­to­wego. Kiedy zaś prze­glą­da­łem źródła, w oczy rzu­ciła mi się kolejna cie­ka­wostka: zde­cy­do­wana więk­szość ilu­stra­cji pocho­dzi z Wiki­pe­dii. Ocenę, czy to na pewno rze­telne źródło mate­ria­łów, pozo­sta­wiam już Wam.

Praw­dzi­wym kło­po­tem było dla mnie okre­śle­nie doce­lo­wego odbiorcy. Pan Molenda nie opi­sał wszyst­kich roślin istot­nych dla histo­rii świata (jakich? – o tym za chwilę), więc pozy­cja ta jako lek­sy­kon się nie spraw­dzi. Zabra­kło indeksu nazwisk, dat czy jakie­go­kol­wiek spisu nazw oma­wia­nych roślin, przez co trudno się­gać po tę książkę  w poszu­ki­wa­niu kon­kret­nej informacji.

Bio­rąc do rąk Rośliny…, ocze­ki­wa­łem, że poznam kilka nie­zna­nych mi fak­tów z histo­rii świata i tak też się stało. Jaro­sław Molenda wybrał 18 roślin – od bana­nowca poczy­na­jąc a na ziem­niaku koń­cząc –  i wyka­zał ich rolę w dzie­jach ludz­ko­ści. Mnie naj­bar­dziej zabra­kło roślin, któ­rych używa się do pro­duk­cji nar­ko­ty­ków. Jeżeli jed­nak zaak­cep­tu­je­cie wybory autora i do tematu podej­dzie­cie z cie­ka­wo­ścią, książka zre­wan­żuje się sporą dawką infor­ma­cji i cał­kiem przy­jemną lek­turą na dłu­gie jesienne wieczory.

Pole­cam zdecydowanym!

Wydawca: Replika

Ilość stron: 364

Data wydania: maj 2011

Moja ocena: nadwiędnięta/10

Krytyka napisana dla portalu bookznami.pl. Polecam i zapraszam:)

Reklamy