Słowo na niedzielę.

Czołem!

Postanowiłem sobie, że w sprawie zamieszania dotyczącego mojej recenzji „Roślin…” się nie wypowiem, jednak stwierdziłem dzisiaj, że kilka słów należy się uczestnikom dyskusji.

Przede wszystkim dziękuję wszystkim osobom, które zadały sobie trud i wypowiedziały się w sprawie. Dziękuję również autorowi za zabranie głosu. Każda taka dyskusja niesie ze sobą pewną wartość poznawczą, mam więc nadzieję, że każdy coś z niej wyniesie. Pozwoli to lepiej współistnieć nam wszystkim w „anonimowym” środowisku, jakim jest internet.

Padły wczoraj przeróżne stwierdzenia, oskarżenia i slogany. Uczestnicy dyskusji wyrazili swoje zdanie na ich temat, więc ja czuję się zwolniony z tego obowiązku i pozostanę neutralny, tak jak i moja recenzja. Komentarze na temat mojej osoby przemilczę. Nie tędy droga.

Ave!

PS. Dzisiaj nie zdążę już chyba nic napisać, lada dzień jednak kolejne recenzje:)

Advertisements
    • Nyx
    • Listopad 13th, 2011

    Ja Ci, Pablo, gratuluję silnej woli i dystansu… Ja zawsze ulegam chwili i odpłacam pięknym za nadobne. Rude włosy zobowiązują ;D

    • Dzięki;) Rude włosy mają w sobie power:) To zobowiązuje! Ja powoli zaczynam łysieć, czoło mi się wydłuża więc i dystans rośnie;)

  1. Przyglądam się dyskusji i przyglądam…i jedyne co napiszę to rispekt (jak to mówi dzisiejsza młodzież) 🙂 i czekam na kolejne recenzje

  2. Za to Cię kochamy czytać Pablo! 😉
    Pokazałeś klasę 🙂

    • Klasa to drugie imię naszego kochanego Pabla. (jejku! nie wierzę, że aż tak Ci na słodziłam. Uznaj to jako symptom zbliżającej się nieubłaganie choroby.)

  3. Amen 😉

  4. Gratuluję klasy i dystansu. Nie dałeś się zniżyć do poziomu poniżej Twojej godności. Kiedyś mama mi powiedziała, że obrazić to może ktoś na poziomie i dzięki temu jest mi jakoś łatwiej.

    I pomyśleć, że chciałam zapoznać się z książką. Po co zaczęłam czytać te komentarze? Tfu, niedobry nawyk. 😉

  5. Właśnie się zdziwiłam tą dyskusją w poprzednim poście. Bardzo mi się podoba Twoja reakcja, Pablo, dajesz dobry przykład 😉 Na marginesie, tytuł tej książki od razu mi przypomniał Hobhouse’a, bo on też o roślinach pisał.

    • Isadora
    • Listopad 13th, 2011

    Trzymaj się Pablo! Widać, kto wykazał sie klasą, a komu zdecydowanie jej brakuje:)

    Pozdrawiam serdecznie!

    • margines
    • Listopad 13th, 2011

    Pablo, gratuluję!
    1/ recenzji – „pokazałeś” światu książkę, zachęciłeś do sięgnięcia po nią:)!
    2/ przede wszystkim klasy, dystansu i poziomu dyskusji:)!

    • viv
    • Listopad 13th, 2011

    Czytałam recenzję w czytniku i nigdy bym nie przypuszczała, że może wywołać taką reakcję autora. Dopiero po tym poście wróciłam do recenzji żeby zobaczyć o co chodzi. Przypomina mi się historia z recenzjami Morrigan. Pod każdą pozytywną autor był miły i grzeczny, pod negatywnymi albo niezupełnie pozytywnymi była podobna reakcja (przykład na Almanachu) i jeszcze odpowiedni komentarz na blogu autora. Taka reakcja skutecznie zniechęca mnie do jego książek.
    Powstrzymanie się od komentowania wypowiedzi autora tylko świadczy o Twojej klasie – gratuluję silnych nerwów 🙂 Z moich obserwacji zresztą wynika, że próby obrony przed zarzutami tylko konflikt potęgują, co nikomu nie służy.
    Ja naprawdę rozumiem, że książka to temat drażliwy dla autora, ale jak się ją wydaje, to trzeba się liczyć z tym, że nie każdemu się spodoba.
    Niepojęta dla mnie jest cała ta sytuacja, bo nawet książki nie skrytykowałeś w sumie – po prostu nie wyraziłeś zachwytu. Aż strach czytać i recenzować książki współczesnych polskich autorów 🙂

  6. Jak mawiał „poeta” mężczyznę poznasz po tym, jak kończy 🙂 Paweł, szacun!

    • Karol Arentowicz
    • Listopad 14th, 2011

    Paweł, to i ja dołożę swój szacunek…
    🙂

  7. Pablo, przeczytałam całą dyskusję dosłownie przed chwilą. Zachowanie autora przemilczę, bo być może po prostu inaczej nie umiał.
    Chciałabym jednak pogratulować Tobie odwagi i wyczucia. Sama nie wiem jakbym się zachowała, gdyby taka dyskusja odbyła się na moim blogu. Pewnie nie dałabym rady już nic więcej napisać.

  8. Jestem u Ciebie nie po raz pierwszy, ale po raz pierwszy się odzywam. Pewnie nie powinnam już poruszać tego tematu, bo w kwestii „Roślin…” zostało już tutaj wszystko powiedziane, a raczej napisane. Napiszę Ci tylko jedno, mimo wszystko miałeś szczęście, bo autor tylko się zdenerwował i swoje zdenerwowanie uzewnętrznił. Ja w swojej karierze recenzenckiej miałam przypadek, gdzie autor zagroził mi podjęciem pewnych kroków (w domyśle prawnych), bo odważyłam się wyrazić swoje zdanie odnośnie dzieła tej osoby. Pozdrawiam 🙂

    • Odkopujesz dinozaura;)

      Moim zdaniem jest troszeczkę inaczej. Autor w momencie wydania książki, poddał ją również ocenie ogółu. Nie może z tego tytułu dociekać swoich praw, chyba że, opinia była by mocno krzywdząca i niezgodna ze stanem faktycznym – a nie jest:) (zreszta szalenie trudno to udowodnić). Większe zainteresowanie mogłyby za to wzbudzić krzywdzące wypowiedzi, jakich dopuścił się on pod moją recenzję. Szkalują one bezpośrednio moje dobre imię (a nie recenzję), na co nasze prawo ma już konkretniejsze przepisy.

      Pozdrawiam:)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: