Archiwum dla Listopad 14th, 2011

Kuferek bajek, czyli Kopciuszek z uchwytem!

Rodzicie wiedzą, że aby zainteresować swoją latorośl wciąż potrzeba czegoś nowego, odkrywczego najlepiej bajeranckiego. Idąc tym tropem odkryłem „Kuferki bajek”. Nie wybijałyby się ponad przeciętność, gdyby nie forma w jakiej zostały wydane. Alek od pierwszego kontaktu z nimi, wiedział jak należy je używać i do dzisiaj towarzyszą mu podczas wypadów w teren. Na czym polega wyjątkowość tych książeczek? Odpowiedź znajdziecie niżej.

– Jestem bisnesee-em! – z dumą stwierdził Alek

– Kim? – pytam mocno zdziwiony.

– No, iznesee-eem!

Dostrzegam, że młody trzyma Kuferek bajek w łapce i zaświtała mi myśl

– Biznesmenem jesteś, tak?

– No właśnie – potwierdza z irytacją w głosie – ide do płacy!

– Powodzenia w pracy! – podłapuję grę – Zarób pieniążki!

– No pzeciesz tata! – stwierdza, jakbym powiedział najoczywistszą rzecz na świecie.

Na warsztacie mam dzisiaj cztery bajeczki wydane w walizkowej formie: „Śpiącą królewnę”, „Piękną i Bestię”, „Złotowłosą i trzy misie”, oraz „Piotrusia Pana”. Sposób wydania najlepiej obrazują zdjęcia. Każda książeczka wyposażona jest w plastikowy uchwyt, a całość (żeby się nie otwierała) dopełniona jest klipsem, utrzymującym strony razem. Efekt? Aleks wygląda wprost zawodowo, kiedy podąża do auta z namaszczeniem trzymając w łapce „neseser” i wzbudza nie lada sympatię, kiedy paraduje z Kuferkiem po sklepie, restauracji czy podczas jakiegokolwiek innego wyjazdu. Uchwyt jak i klips wykonane są w miarę solidnie. Alkowi jak dotąd udało się urwać tylko jeden element co, biorąc pod uwagę intensywność i okres użytkowania, jest bardzo dobrym wynikiem.

Przybiega do mnie Alek z wyciągniętym nad głowę Kuferkiem:

– Tato! Załatwis mi to?

– Hmm, ale o czym mówisz?

– No to! Nowe! Załatwis? Prooooseee! – tu następuje mina kotka ze Shreka o słodkości co najmniej jednej pszczelej pasieki.

– Chodzi Ci o nową książeczkę?

– Taaaak! – ryk, nie krzyk, ryk radości!

– Jeżeli będziesz grzeczny, będziesz sprzątał zabawki i nie będzie marudzenia, to pojedziemy do sklepy jutro – stawiam warunki.

– Eeeeehhh – młody spuszcza głowę i oddala się w sobie tylko znanym kierunku – zawse to samo…

Wszystkie cztery bajki napisane są zgrabnie lekkim wierszem. Treść czyta się szybko i dziecko nie traci zainteresowania. Większość miejsca zajmują bardzo ładne i szalenie kolorowe ilustracje.  Cechy te sprawiają, że książki sprawdzą się świetnie w wypadku dzieciaków 3-4 letnich, które mają czasami problem ze skupieniem uwagi na dłużej. Gorąco polecam te klasyczne utwory wydane pod tak ciekawą postacią. Już dla samego widoku bąbla z walizeczką warto w nie zainwestować.

Polecam!

Wydawca: Wilga

Ilość stron: odpowiednio po 12

Data wydania: 2011

Moja ocena: klasyka z uchwytem!