„Dożywocie” Marta Kisiel

Są takie książki, których nie potrafię zrecenzować. Jedyne co mi pozostaje, to o nich napisać. Dzisiaj przyjdzie zmierzyć mi się z czymś, co z racji tego czym jest, wymyka się mojej krytyce. Nie będzie literacko, nie będzie nawiązań do romantyzmu, nie będzie nawet analizy. Co będzie? Będą emocje!

„Dożywocie” jest świetne! Nie, to określenie jest zbyt trywialne. Nie pasuje mi tu też słowo genialna, odkrywcza, błyskotliwa, ciekawa, wciągająca, prześmieszna, zabawna, fajna, pomysłowa, ani żadne inne. Jako wielbiciel Warcrafta zacytuję więc Trolla Jeźdźca Nietoperza: „Nanananananananana ha! Ja!”. Te wyrażenie wydaje się być adekwatne do tego co czuję po lekturze „Dożywocia”. O!

Kiedy otworzyłem książkę i zacząłem czytać, miałem wrażenie, jakby wyskoczyła z niej wielka łapa i ryknęła: „Siemano! Piątala przybij!”. Cóż więc miałem zrobić? Przybiłem, przeczytałem i pokochałem. Wypadałoby w tym miejscu napisać, co tak właściwie pokochałem. No! W pierwszej kolejności bez wątpienia zauroczył mnie język, taaak. Szanowna Pani Autorka (SPA?!) posługiwuje się nim, jak niczym mieczem – nie, miecz bywa przyciężkawy, wróć – szermierkuje nim jak niczym szpadą. Bywa on ostry (o języku mowa… pisanym), czasami leniwy, kreśli przed gałkami czytelnika ósemki, zwodzi, uspokaja, by nagle zniespodziewaka – bach! – piknąć w serducho. Za to kocham „Dożywocie”.

Postacie bohaterów są. I to jakie są! Są…„Nanananananananana ha! Ja!”. O! Czyli są lepsze niż fajne. O Lichu się nie wypowiem, bo dla onego trza by stworzyć osobną klasę, ponieważ w dotychczas znanych się nie mieści. Krakers zachwyca głębią swego charakteru i wydaje się być paralelny (mniam! Wszyscy razem na głos 3 razy!) do prostaka Krakena, jednak moim zdaniem to oszczerstwo. Któż tam jeszcze, Szczęsny jako zakała rodziny w najlepszym wydaniu, Rudolf Valentino jako idealny antybohater czy sam osobisty Konrad, którego powinności stoją często w sporze z pragnieniami. Owa biegunowość: obowiązku i wolności, ukazuje uniwersalny i ponadczasowy problem samostanowienia… dobra! Konrad tez jest „ha! Ja!”.

Wielowątkowej fabuły nie ma, za to jest „ha! Ja!” (czyli lepszy niż fajny) wątek główny, a dokładniej rzecz biorąc wątków tych jest pięć (nawiązanie do piontala z początku było niezamierzone), bo z tylu opowiadań składa się „Dożywocie”. Co jeszcze o fabule? Opowiadane historie szczególnie powinny przypaść do gustu wielbicielom sagi Tłajlajt, po naszemu zwanej Zmieszhem. Analogicznie w obu mamy aniołka w bamboszkach, kicające zajączki i metroseksualnego faceta broniącego wspomnianych wcześniej przed lewacko prawicującymi moherami. Dobra!

Podsumowanie:

Wysilam się pewnie bezsensu, bo i tak pewnie wszyscy już książkę czytali. Nie może jednak być, żeby na tak amatorskim blogu jak ten, recenzji „Dożywocia” nie było. To teraz jest. Amen!

Dla opornych na przesłania podprogowe: Książka jest świetna, bohaterowie wymiatają a historie są prześmieszne! Czytać!

PS. Recenzja pisana na sporej dawce teiny i kofeiny.

PS2. Sukcesem jest brak „A psik-ów!” w tekście. Kusiło!

Wydawca: Fabryka Słów

Ilość stron: za mało (376)

Data wydania: listopad 2010

Moja ocena: Nanananananananana ha! Ja!

  1. Pablo ja się pytam, co Ty palisz?😉 Co by to nie było sprawiło, że mam chęć na te książkę…:)

    • Haha😀 Popieram to co napisała Ewa😀 Ale dodam do tego, że bardzo mnie zachęciłeś do książki, właśnie poprzez Twoją szaloną recenzję! Miło się czytało🙂

  2. Noooooo, podoba mnie się ten tekst, psze pana😀 Ale przede wszystkim cieszę się, że „Dożywocie” się tak samo podobało, jak mnie😀 Asasasasasa…

    A raczej Nanaananananana ha! Ja! I Alleluja!

  3. Jak dopadnę w swe łapki to przeczytam😀 aaaa… Pablo w jakiej ilości zażyłeś tej kofeiny i teiny?😀

  4. „Owa biegunowość: obowiązku i wolności, ukazuje uniwersalny i ponadczasowy problem samostanowienia…” Zapomniałeś napisać o głębokich rozterkach egzystencjalnych i zasadniczych kwestiach ontologicznych, ale poza tym zgadzam się z Twoją interpretacją dzieła:D

  5. A ja jeszcze nie czytałam tej książki, choć mignęła mi się ona parę razy przed oczyma. Na szczęście dzięki tobie wiem, że warto ją poznać, więc teraz śmiało, bez oporów wyruszam na poszukiwanie ,,Dożywocia”.
    Pozdrawiam.

    • Wyruszaj śmiało i z kopytka! Polecam:)
      Pozdrawiam!

      • ZWL
        Ontologicznych… [wiki], nie można było napisać metafizycznych!:) Cieszę się, że moja interpretacja okazuję się być uniwersalna. Opierałem się o mickiewiczowskie (nie jestem pewny tej małej literki z przodu) pojęcie romantyzmu;)

        I tam, metafizyczny to każdy mógł napisać:)

  6. Ewka
    Połączenie oślepiającego słońca i tej książki daje taki „udarowo odlotowy” efekt:)

    Aga
    Cieszę się:) Dożywocie wpisało się w mój prywatny kanon:) Może stanie obok Wędrowycza…:) Chociaz nie wiem czy nie powinno raczej wylądować nad nim;)

    Iza
    W nadmiernej ilości;) Dodatkowy ból brzucha wywołany rechotem ciągłym, spowodował nawarstwienie czynników i odbicie palmy:)

    ZWL
    Ontologicznych… [wiki], nie można było napisać metafizycznych!:) Cieszę się, że moja interpretacja okazuję się być uniwersalna. Opierałem się o mickiewiczowskie (nie jestem pewny tej małej literki z przodu) pojęcie romantyzmu;)

  7. witaj w klubie:)

    • Isadora
    • Listopad 20th, 2011

    Jeszcze nikt do niczego tak mnie nie zachęcił, jak Ty do tej lektury,brawo!
    Pozdrawiam serdecznie:)))

  8. Ja myślę…że…no kurde…głupio mi teraz…ale muszę to powiedzieć…albo przemilczę…no sama nie wiem…dobra powiem………………….nie czytałam….
    ale baaaaardzo chcę to nadrobić. Nawet mam autograf SPA (!) tylko książki nigdzie niet.. (chlip, chlip…)

  9. „Nanananananananana ha! Ja!” – No ja tego po prostu lepiej ująć nie potrafię ; D Moim zdaniem, lektura takich książek powinna być obowiązkowa dla ludzi planujących samobójstwo. Od razu by im przeszło.
    Gdyby nie to, że książkę już mam i przeczytałam ją kilka razy, po tej Twojej recenzji najpewniej jeszcze dziś włamałabym się do księgarni, żeby „Dożywocie” zakupić. Pablo, jesteś świetny! I alleluja! O! ;D

  10. W końcu przeczytam – bez dwóch zdań…
    Tym bardziej, że taka „faza” czy „amok” jakiś bardzo by mi się przydał… Jeśli ta książka tak na każdego działa to chętnie się omamię.🙂

  11. Jeszcze jeden zalichotkowany:)
    Alleluja!

  12. WIEDZIAŁAM! Wiedziałam, że się zakochasz w „Dożywociu”!😀
    Nie miałeś innego wyjścia😛
    Cieszę się baaaaaaaardzo🙂

    • patrycja
    • Listopad 20th, 2011

    Nie, no bez ” A psik!” się nie liczy…!

  13. Nie liczy się bez alleluja😀

  14. Gdybym nie czytał tej książki to powiedział: cokolwiek palisz, ja też to chce. Albo prościej: daj mi numer do swojego dilera.

    A tak wkręcając się w temat, to pani Marta ‚diluje’ niezłym towarem i czekam na następną dostawę, mam nadzieję, jak najszybciej🙂

    • Nyx
    • Listopad 20th, 2011

    „Kiedy otworzyłem książkę i zacząłem czytać, miałem wrażenie, jakby wyskoczyła z niej wielka łapa i ryknęła: „Siemano! Piątala przybij!”.” – i w tym momencie padłam😉 Pablo, Twoje recenzje będę czytać zawsze, gdy mam doła. Są cudne!
    Tej książki JESZCZE nie czytałam. Ale ten stan rzeczy długo nie potrwa. Raz, że okładka jest magiczna, a dwa, że to Fabryka Słów. Moja kochana FS, za którą w ogień pójdę i najchętniej to bym tam zaczęła pracować😉

    PS. Czy to ta książka, której autorka jest jeszcze bardzo młoda? Coś takiego mi świta, ale nie wiem, czy się nie pomyliłam…

  15. kalio😉

    Isadora
    To mnie cieszy:) Licho Ci się spodoba, gwarantuje!

    sardegna
    Masz aurograf SPA a nie masz książki?!?!?! intrygujące i niepokojące;) Koniecznie musisz się zapoznać:) Polecam i mogę pożyczyć – nie ma problemu!:) Daleko nie mam;)

    izaa
    Dziękować! Ma w sobie to coś owo Dożywocie, a juz Licho pokochałem miłością ojcowską;)
    Rację Ci zaprawdę przyznaję – na doła aplikować Dożywcie bez limitu i będzie gitara:)

    Beatrix
    Ta książka… hmm.. Nanananananananana ha! Ja! Podczas czytania człowiek się uśmiecha, śmieje, a w międzyczasie trwa w oczekiwaniu na uśmiech. Taka szalenie pozytywna lektura:)

    anek
    Amen! A – psik!

    Judyta
    To było pewne jakem Pablo, że mnie Anioł uwiedzie:) Jestem dozywotnio uzalezniony:)
    Cieszę się Twoją i swoją radością! ha! Ja!

    patrycja
    eeee tam😛 zaraz nie liczy;) jest jeden A psik w ps-ach:) Specjalnie dla Ciebie jeszcze jeden: AAAAAAAAAAAA, PSIIIIK!! no:)

    Agnes
    No i następna marudzi:) Specjalie dla Ciebie: ALLELUJA! Z akcentem na 3 sylabę a’la Ojciec Dyrektor;)

    Robert
    Przyznam, że podczas pisania coś mi odwaliło i dałem się ponieść klimatowi:) Efekt… jak widać:)
    Na fb cały czas SPA dopingujemy! niestety ałtorka się była rozleniwiła.

    Nyx
    Dzięki! Staram się „odjeżdżać” jak często się tylko da. Oficjalne recenzje nie bardzo, ale teraz ich ilość spadnie, więc będzie dużo luźniej i maksymalnie potoczno – ogrzym jęzorem będę ciął krytyki literackie;)
    Fabryka ma najlepsiejsze okładki. Nie ma dwóch zdań. Same wydania zresztą są równie smakowite:)
    PS. Pani ałtroka ma… hmmm O! Tyle co ja czyli [liczy] 29 wiosen:) Ma również dzidziusia zwanego potocznie Paszcza;) Więc masz rację, jest bardzo młoda:)

  16. Ha! Cieszę się bardzo, że po lekturze „Dożywocia” mamy bardzo podobne odczucia! Alleluja!😀

    Chyba muszę ściągnąć je z półki i przeczytać jeszcze raz!😀

  17. Wobec takiej recenzji nie można przejść obojętnie🙂

  18. No to widzę, że dużo mnie ominęło🙂 Książki nie czytałam, ale po tej recenzji na pewno zagęszczę ruchy…

  19. SPA też rzekła „Nanananananananana ha! Ja!” :>
    Czekałam na tę recenzję. Przyznaję, wcześniej, „Dożywocie” nie wzbudzało mego zainteresowania. Dopiero wyniki Złotej Zakładki kazały mi się jej bliżej przyjrzeć a obok Twej inszej (i zachęcającej ) recenzji, nie sposób przejść obojętnie😉

  20. Napiszę tylko – Alleluja!

    Recenzja jak zwykle świetna. Nic dodać, nic ująć. I muszę powiedzieć, że ja podczas czytania też miałam taki odlot😉 Pozdrawiam.

  21. Czytałam „Dożywocie” w tym roku i naprawdę zapadło mi w pamięć. Wciąż przypominają mi się przy różnych okazjach postaci wykreowane przez Martę Kisiel: Licho i Poeta, i Konrad.
    Momentami książka wydawała mi się trochę sztuczna przez te liczne odniesienia do romantyzmu, ale w sumie tak bardzo mi to nie przeszkadza, a może stanowi też o jej wyjątkowości.
    A Twoja recenzja świetna!

  22. Zakochałam się w tej książce od pierwszych kilku..nastu stron! Jest przeurocza,przecudowna, prześmieszna w ogóle prze!🙂

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: