Archiwum dla Listopad 21st, 2011

Kop po wrażliwości na jesienny wieczór.

Czołem!

Tak mnie na blogu Onibe przekabacili na sentymentalny nastrój, że i z Wami wypada mi się nim podzielić. Na dworze zimno i ciemno, proponuję więc coś, co daje kopa po wrażliwości (ostatnio moje ulubione wyrażenie) i rozgrzewa.

Będzie ciepło – obiecuję! Na początek Luis Armstrong…

Kto nie zna Sinatry! A to co Bono zrobił… słowa tego nie oddają. Od kilku lat jedna z moich osobistych the very best of…

A to moje niedawne odkrycie, dziewczyna potrafi czarować:) Dodam, że młody tańczy przy tej piosence!

Nie mogło zabraknąć The Piano Guys. Normalnie chyba się zapiszę na lekcje gry na pianinie! Koleś wymiata:) Po raz kolejny: utwór kochany przez młodego:)

Na koniec ZAZ. Kto nie zna, ten pozna, bo znać ją trzeba:) Genialna! Młody nie lubi…

Musiałem się podzielić nastrojem:)

Pozdrawiam serdecznie!

AVE!

PS. Co czytać bo się zdecydować nie mogę: Aliedorę, czy Klęskę Ważki? A może Oko Jelenia doczytać? Chętnie ulegnem sugestyjom, Alleluja! A, psik! 😉

Reklamy