„Dobry brat, zły brat” Matti Ronka

Piję wła­śnie kawę. Ta odgrzana słodka lura w zasa­dzie wcale nie zasłu­guje na miano kawy, ale piję ją i nawet mi sma­kuje, choć wcale nie powinna. Dobry brat, zły brat to wła­śnie taka lite­racka lura, która nawet mi się podobała.

Więk­szość kry­mi­na­łów, jak sama nazwa wska­zuje, opiera się na kry­mi­na­li­styce, czyli nauce o śladach i meto­dach prze­stęp­stwa. Matti Ronka w Dobrym bra­cie, złym bra­cie wybrał rza­dziej spo­ty­kane roz­wią­za­nie – stwo­rzył czarny kry­mi­nał oparty w dużej mie­rze na socjo­lo­gii. Efek­tem tego jest książka, któ­rej fabuła błą­dzi nie­spiesz­nie wokół głów­nego wątku, od czasu do czasu pod­su­wa­jąc czy­tel­ni­kowi nie­śmiało jakiś frag­ment układanki.

„Mimo poli­cyj­nych kon­troli i wyjazdu Marji na stu­dia do Sta­nów Vik­tor Kärppä stara się pro­wa­dzić przy­kładne życie pra­wo­rząd­nego oby­wa­tela. Nie­stety, sprawy się kom­pli­kują, gdy do Hel­si­nek spro­wa­dza się z Rosji jego star­szy brat Alek­siej, a na rynku poja­wia się zbie­ra­jąca śmier­telne żniwo super­he­ro­ina. Rosyj­ska mafia i fiń­ska poli­cja chcą jak naj­szyb­ciej zli­kwi­do­wać jej dopływ. Bra­cia są na celow­niku. Vik­tor musi więc zna­leźć praw­dziwe źródło nar­ko­tyku. Tym­cza­sem na dro­dze staje ponętna Helena — zamężna kusi­cielka zwia­stu­jąca kłopoty.”*

Naj­now­sza powieść Mat­tiego Ronki nie jest dla każ­dego. Nie znaj­dziemy tu wiele bez­po­śred­niej akcji, strze­la­nin, pości­gów czy wywo­dów deduk­cyj­nych rodem z Hol­mesa czy Poirota. Autor skon­cen­tro­wał się na sza­rym żuciu rosyj­skich imi­gran­tów w nacjo­na­li­stycz­nym fiń­skim spo­łe­czeń­stwie, gdzie są oni trak­to­wani jako siła robo­cza naj­niż­szego sortu oraz źródło wszel­kiej prze­stęp­czo­ści. Vik­tor pro­wa­dzi uroz­ma­icone życie. Pra­cuje w branży budow­la­nej, działa tro­chę w han­dlu i stara się ode­rwać od mafij­nej prze­szło­ści, z którą jest wciąż mocno koja­rzony. Mimo prób w miarę uczci­wego życia, pierw­sze zawi­ro­wa­nia na nar­ko­ty­ko­wym rynku ścią­gają mu na głowę zarówno poli­cję, jak i sta­rych znajomych.

Każdy ele­ment powie­ści, każdy jej boha­ter jest szary – nie­wy­raźny moral­nie. Poli­cjanci uwi­kłani są w brudne gierki, choć sta­rają się łapać tych złych. Mafii zależy na porządku i kon­troli tak samo jak na zysku. Sam Vik­tor pod przy­krywką legal­nej dzia­łal­no­ści pro­wa­dzi swoje ciemne inte­resy. Trudno jed­nak kogo­kol­wiek tu potę­pić,  tak samo jak  z kim­kol­wiek sym­pa­ty­zo­wać. Cho­ciaż Karppa wzbu­dza pewną sym­pa­tię, nie spo­sób stać za nim murem. Takie uka­za­nie rze­czy­wi­sto­ści spra­wiło, że byłem bar­dziej obser­wa­to­rem niż uczest­ni­kiem wydarzeń.

„Dobry brat, zły brat” ma w sobie pewną war­tość edu­ka­cyjną. Nie mia­łem do tej pory poję­cia, że kon­takty fińsko-​​rosyjskie są aż tak skom­pli­ko­wane. Mar­tin Ronka sporo miej­sca poświęca na uka­za­nie rela­cji pomię­dzy oboma naro­dami. Przed czy­tel­ni­kiem rodzi się obraz Fin­lan­dii dotąd nie zna­nej, innej od ste­reo­ty­po­wej, przy czym zde­rza się on z obra­zem bliż­szych nam Rosjan, wraz z ich pirac­twem, han­dlem na tar­go­wi­skach i prze­my­tem wszyst­kiego. Te dwa obrazy są mocno sprzeczne i ude­rza­jące – warte poznania.

„Dobry bart, zły brat” nie­wiele ma wspól­nego z kry­mi­na­łem. Co prawda w kilku miej­scach docho­dzi do nie­wiel­kich zry­wów akcji, ale te kilka ude­rzeń sen­sa­cji nie czyni. Tempo powie­ści jest leniwe, autor sku­pia się na dwóch odmien­nych od sie­bie spo­łe­czeń­stwach żyją­cych obok sie­bie. Z wielką sta­ran­no­ścią uka­zuje boha­te­rów, ich życie i pracę. Sam Vik­tor wyra­sta na ikonę łączącą dwa bie­guny. Stara się pogo­dzić Fin­lan­dię – swoją nową ojczy­znę z wyboru z poprzed­nią, Rosją –  która nie chce o nim zapomnieć.

Książkę mogę bez waha­nia pole­cić oso­bom lubu­ją­cym się w nie­spiesz­nych powie­ściach z lek­kim tłem kry­mi­nal­nym oraz oso­bom szu­ka­ją­cym sen­sa­cji z moc­nym socjo­lo­gicz­nym akcen­tem. „Dobry brat, zły brat” nie powi­nien mi się podo­bać. Akcja się wle­cze, fabuła jest sche­ma­tyczna, a boha­te­ro­wie wywo­łują anty­pa­tię. Cho­ciaż fakty prze­ma­wiają na nie­ko­rzyść, niech mi ktoś wytłu­ma­czy, dla­czego nie potra­fi­łem tej książki odło­żyć w spo­koju, czy­ta­jąc nawet przy jedze­niu i w nocy.

Wydawca: Czarne

Ilość stron: 224

Data wydania: czerwiec 2011

Moja ocena: najlepiej smakuje z papierosem i kawą.

*cytat z okładki

Recenzja napisana dla portalu bookznami.pl. Polecam i zapraszam!

  1. Hmmm – nie palę, ale kawę piję (dużo). To znaczy, po zapoznaniu się z recenzją, odczuwam jakąś ambiwalencję pragnień. I myślę, że by mi się spodobało i myślę, że nie należę do tych czytelników, którym się spodoba, więc w sumie wychodzi na to, że najlepiej przeczytać i sprawdzić, co i jak🙂

    Pozdrawiam!

  2. PS: Kupiłam „Norwegian Wood” ;-))

    • Isadora
    • Grudzień 15th, 2011

    No właśnie sądząc po fabule to książka raczej nudna i nieciekawa, przynajmniej dla mnie. Ale mnie zaintrygowało to, że tak Cię wciągnęła! Coś w tym musi być i ja to sprawdzę xD
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Fajna okładka😀 Ciekawi mnie ta pozycja🙂 Może znalazłbym ją kiedyś w bibliotece.

  4. Kiedyś (lubię to niekonkretne słowo : )) – tak więc kiedyś pewnie wezmę się i za to. Może tuż przed wyjazdem do Skandynawii, by nabawić się jakoś złych stereotypów ; )

    Książka ciekawi mnie z socjologicznego punktu widzenia – jak takie problemy wyglądają w Finlandii. Finlandia jest dla mnie najsłabiej znanym ze skandynawskich państw i z chęcią poznałbym ją „od kuchni”.

  5. Jak spojrzałam na okładkę, to byłam święcie przekonana, że wygrzebałeś jakąś staroć jeszcze z czasów radzieckich.;) Ale książka zdecydowanie nie dla mnie – nie mój klimat po prostu.

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: