Archive for the ‘ Podsumowanie ’ Category

Targi Książki w Spodku i Złota Zakładka!

Czołem!

Właśnie powróciłem z Katowic i… było świetnie. Blogerzy stawili się licznie, gala rozdania się udała, było wesoło i każdy chyba jest zadowolony. Zaliczyłem nawet spotkanie biblionetkowe na deser, wiozłem na nie osobiście Małgorzatę Gutowską – Adamczyk z którą sobie sporo pogadałem, uciąłem sobie rozmowę z Markiem Krajewskim i piliśmy dłuuuugą kawę z Martą Kisiel.

Po prawej Agnes z Dowolnika, tyłem Robert (fri2go) z… znowu zapomniałem jak się nazywa jego nowy blog, oraz ja we własnej osobie:)

Marta Kisiel otrzymuje Złotą Zakładkę.

Pogadałem też sobie z koleżankami i kolegami po fachu. Nareszcie udało mi się fizycznie poznać ludzi, których czytam od bardzo dawna i w realu okazali się rewelacyjni!

Od lewej: Iza z Magii Książki, mła, oraz Agnes z Dowolnika:)

Ok! Czas na wyniki Złotej Zakładki:

1. Najlepsze czytadło: Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy – Małgorzata Gutowska-Adamczyk

2. Najbardziej poruszająca książka: Dzisiaj narysujemy śmierć – Wojciech Tochman

3. Najlepsza intryga: Erynie – Marek Krajewski

4. Najlepsza książka non-fiction: Zrób sobie raj – Mariusz Szczygieł

5. Najzabawniejsza książka: Dożywocie – Marta Kisiel

6. Najciekawszy świat powieści: Cukiernia Pod Amorem Zajezierscy – Małgorzata Gutowska-Adamczyk

7. Najbardziej wciągająca książka: Cukiernia Pod Amorem. Zajezierscy – Małgorzata Gutowska-Adamczyk

8. Najlepsza książka dla dzieci: Toliny. Wystrzałowe opowieści dla dzieci – Conn Iggulden

9. Najlepsza książka dla młodzieży: Książę Mgły – Carlos Ruiz Zafon

I co, zatkało Was? Mnie wyniki trochę zaskoczyły, ale szoku nie było. Wypada mi teraz przeczytać Cukiernię, do czego osoba autorki naprawdę zachęca. Fajnie się czyta książki fajnych ludzi prawda?:)

Od lewej: Marta Kisiel, Marek Krajewski, przedstawiciel wyd Sonia Draga, przedstawiciel Agory, Małgorzata Gutowska – Adamczyk.

Widzieliście jak wyglądały statuetki, które wręczaliśmy zwycięzcom? Moim zdaniem sa naprawdę ładne.

Ok! Na razie to wszystko. Teraz musimy ogarnąć detale, posegregować fotki, pociąć filmiki i zaczynamy przygotowania do 2 edycji Złotej Zakładki!

Serdeczne podziękowania dla Izabeli za udostępnienie zdjęć! Dzięki!

AVE!

Podsumowanie majowo – czerwcowe!

Witam!

Tym razem postanowiłem podsumować dwa miesiące. W tym celu zrezygnowałem z majowego rozliczenia. Wynik dwumiesięczny jest jednak zdecydowanie bardziej reprezentatywny.

A więc do dzieła! W ciągu 2 miesięcy przeczytałem i zrecenzowałem 14 książek o sumarycznej liczbie 3508 stron. Trzy spośród nich to pozycje dla najmłodszych i w części dalszej nie będą one wliczane we wskaźniki i średnie.

Poziomem ostatnie dwa miesiące nie odstawały raczej od poprzednich. Średnia 7,45/10 (8/10 z książkami dla dzieci) jest całkiem niezłym wynikiem, aczkolwiek nie wybitnym ani rekordowym.

Czas na to co nas kręci najbardziej. Porozmawiajmy o kasie!

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 422,77,-. Średnio cena jednej książeczki wyniosła 30,20,– czyli całkiem nieźle. Najdroższymi książką były odpowiednio Eon„39,90,-  i „Grizzli” 39,-. Najtańszą pozycją zaś byłPrzedśmiertny Neuroleptyk” 16,28,-. Nijak ma się to jednak do prawdziwej wartości. Czas na:

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek majowo czerwcowych), przyszło by zapłacić mi 12 groszy. Wyniki z poprzednich miesięcy: luty – 10gr/str, marzec 11gr/str i kwiecień 10 gr/str. Tym razem już tendencja zwyżkowa jest wyraźnie widoczna. Spośród książek recenzowanych w ciągu ostatnich 2 miesięcy tylko dwie zostały wydane w 2010 roku, reszta to wydania tegoroczne, wynik jest więc wiarygodny.

Czas na majowo czerwcowe Podsłuchy!

  • Najlepszą książką maja i czerwca zostaje Adamantowy Pałac” Stephena Deasa, czyli I tom nowej serii fantasy „Pamięć Płomieni”. Książka roznieciła na nowa moją dawno zapomnianą miłość do smoków. I to nie byle jakich smoków. U Deasa są one wielkie, bezlitosne i… po prostu smocze! Polecam!
  • Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje  Gaumardżos! Opowieści z Gruzji.” autorstwa państwa Mellerów. Pięknie wydana książka podróżnicza, opowiadająca o tam bliskim a zarazem tak dalekim kraju jakim jest Gruzja. Mnóstwo zdjęć, kredowy papier, 392 strony a to wszystko za 36,90,- (chociaż można ja bez problemu dostać poniżej 3 dyszek!), czysta okazja!

Miesiąc był średni, należą się jednak wyróżnienia:

Nie wypada się pożegnać bez kilku negatywów:

  • dla „Pamięci Ziemi” – Card w tak kiepskiej kondycji musiał dostać negatywa.
  • dla III tomu zamykającego trylogię Dziedziczka Smoka „Klepsydry Aldibaha” – za to, że mimo tego że najlepsza z trójki, to jednak nie dała rady domknąć sensownie ani podnieść całości.

To tyle. Nie było źle, nie było tez dobrze. Pewien wzrost cen powoli nam się rysuje, co nie napawa optymizmem. Ciekawe jaki wskaźnik zanotuję pod koniec roku. Jak myślicie, przekroczy granicę 13/14 gr/strona?

Zapowiedzi:

W najbliższym miesiącu pojawią się recenzje „Wieży Sokoła”, I tomy przygód „Felixa, Neta i Niki”, „Krwawego Króla”,”Króla Mieczy”, „Eona” (II tom) i… „Lata Joanny”.

Czekają jeszcze: „Na emeryturze”, „Kameleon”, „Kamuflaż”, ” Starfist:Szkoła ognia”. Mam którąś specjalnie przyspieszyć?:) Chętnie ulegnę namowom:)

Pozdrawiam!

Ave!

Podsumowanie kwietnia!

Witam na comiesięcznym podsumowaniu! Kwiecień był miesiącem kumulacyjnym:) Udało mi sie doczytać sporo większych książek. Zobaczymy czy wyjdzie to tez w liczbach:) Lecimy!

W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 8 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 755! Jest to o 1 064 więcej!!  niż w marcu. Jak wspomniałem, nastąpiła kumulacja. Niestety ilość przełożyła się odwrotnie proporcjonalnie do jakości.

Kwiecień okazał się być dla mnie miesiącem próby! Niby pojawiły się 3x ósemki, jednak pozostałe oceny wpędziły mnie w małą stagnację czytelniczą, którą widać teraz, po ilości nowych recenzji. Średnia kwietniowa jest niechlubnym rekordem z wynikiem 6,7/10. Marnie… bardzo marnie…

OK! A jak to się przełożyło na finanse? Okazuje się, że przeciętne jednak książka kosztowała relatywnie niewiele.

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 286,70 zł, jest to o około 90 zł więcej niż w marcu. Można by powiedzieć, że niewiele, biorąc pod uwagę ilość książek. Średnio cena jednej książki wyniosła 35,80,-

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek kwietniowych), przyszło by zapłacić mi 10 groszy. W marcu wskaźnik ten wyniósł 11 groszy, a w lutym 10 groszy! Tym razem wynik jest optymistyczny, szczególnie że recenzowałem w większości książki wydane w 2011 roku. Widać wydawcy wiedzieli, że jakość ma się jednak jakość do ceny;)

Najekonomiczniejszym zakupem w kwietniu okazały się (poza Tupciem rzecz jasna. Uznałem, że książek dla dzieci nie ma co porównywać pod tym względem), Apsara i Przywoływacz Dusz z wynikiem odpowiednio 6 i 7 gr/strona. Najdroższe w zakupie okazały się Dziedziczka Smoka II oraz Dziewczynki ze świata maskotek, obie w cenie 14 gr/strona – obie, by były dobrym zakupem, powinny mieć ten wskaźnik o połowę niższy.

Czas na kwietniowe Podsłuchy!

Najlepszą książkę kwietnia było mi wybrać dość łatwo. Zostaje nią bezapelacyjnie „Przywoływacz Dusz” Gail Z. Martin. Przy mocniejszej konkurencji, zapewne nie był by to tak oczywisty typ. Fajna (chociaż lekko sztampowa) fabuła, ciekawie przedstawiona magia i całkiem złożony, realistyczny świat zachęcają do lektury. Warto sięgnąć dla rozrywki – na pewno nie pożałujecie!

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje „Hokus Pokus” Paula Kieve. 39,90 to dość sporo. Cena za stronę również nie zachęca z wynikiem 13 groszy. Co więc zdecydowało o takim a nie innym wyborze? Twarda okładka, bardzo ładne wydanie z naprawdę ciekawymi ilustracjami i bardzo obfita merytorycznie zawartość. Książkę po prostu warto mieć na półce nawet za cenę tych 4 dyszek:)

Jedno małe wyróżnienie należy się „Wilkowi w owczarni” Wolskiego, za utrzymanie poziomu dwóch pierwszych tomów. Cała trylogia zasługuje na równe i w pełni sprawiedliwe OSIEM na DZIESIĘĆ🙂

Miesiąc był słaby, więc kilka NEGATYWNYCH wyróżnień.

– dla „Apsary” Marka Litmanowicza, za wyjątkową rozwlekłość i brak poszanowania dla czasu czytelnika.
– dla „Dziedziczki Smoka II” Licii Troisi, za marnowanie ciekawego potencjału. Jak zobaczycie co napisałem o III tomie… załamka.
– dla „Dziewczynek ze świata maskotek” Anjii Snellman, za zaprzepaszczenie fenomenalnego tematu kiepskim warsztatem pisarskim.
– dla „Gry” Krystyny Kuhn, za tłumaczenie (wiem, że zostało to wytłumaczone wielokrotnie), za redakcję, za korektę… Błędy (zdarzają się logiczne) psują odbiór tego całkiem niezłego thrillerka.

To by było na tyle:) Generalnie w kwietniu królowały książki z naprawdę wielkim potencjałem, jednak skutecznie zmarnowanym. Przyznam, że umęczyłem się bardzo. Gdyby nie Przywoływacz i Hokus Pokus, to chyba bym się poddał:)

Lada dzień pojawią się recenzje: Dziedziczki Smoka III (masakra), Grizzli – dzieje się:). W dalszym planie mam: Pamięć ziemi. Na razie dalszych planów nie snuję, bo czekam na kilka priorytetowych książeczek. Poczta wciąż gra sobie w kulki ze mną:(

Pozdrawiam!

Ave!

Podsumowanie marca!

Witam na comiesięcznym podsumowaniu! Marzec w tym roku okazał się wiosennym miesiącem, więc i pracy więcej wokół domku, jak i zawodowo. Stąd liczby będą dzisiaj skromniejsze:)

Lecimy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 7 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 1 691! Jest to o prawie tysiąc mniej mniej niż w lutym. Spory spadek, ale jak już wspomniałem – wiosna:)

Jakościowo marzec okazał się wspaniały! Jedna dziesiątka, dwie dziewiątki i ósemki. Mocny miesiąc z równie mocną, jak i rekordową średnią 8/10!

OK! Pogadajmy o forsie. Marzec jakościowo bardzo dobry, okazał się być również tanim:)

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 194,40 zł, jest to około 65 zł mniej niż w lutym. W sumie niewiele, jak za kilka dobrych książek.

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek marcowych), przyszło by zapłacić mi 11 groszy. W lutym wskaźnik ten wyniósł 10 groszy, a w styczniu 12 groszy! Tym razem wynik jest zbilansowany. Wynika to z faktu, że podobnie jak w poprzednich miesiącach, nowości mieszam z książkami starszymi, a co za tym idzie – tańszymi.

Najkosztowniejszymi książkami okazały się „Trzepot skrzydeł” i „Genezis„, odpowiednio 15 i 14 groszy/strona. Nie jest to zły wynik. Obie książki można zresztą dostać za cenę znacznie niższą od okładkowej. Dodatkowo obie pozycje są zdecydowanie warte przeczytania.

Najekonomiczniejszym zakupem w marcu okazał się „Rekonkwista” z wynikiem 8 groszy/strona. Jednak ze względu na wiek książki trudno traktować ten wynik jako reprezentatywny. Drugą najtańszą książką okazał się „Ponury Piaskun„, którego można mieć za 9 groszy/strona – naprawdę świetny wynik.

Czas na marcowe Podsłuchy!

Najlepszą książką miesiąca marca, po długich przemyśleniach, bo konkurencja była wyjątkowo mocna: Genezis” Bernarda Becketta. Wiecie za co? Za to, że kiedy się zastanawiałem, którą ksiązkę uhonorować w tym miesiącu, złapałem się na tym, że chętnie bym sobie „Genezis” przeczytał jeszcze raz (to byłby już 3 raz).

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostajePonury Piaskun” Richarda Kadreya. 382 strony naprawdę fajnej i oryginalnej powieści, oprawionej w okładkę ze skrzydełkami, solidne lepienie i estetyczny wygląd wewnątrz za 34,90,- to naprawdę uczciwa oferta. Polecam!

Miesiąc był mocny, więc będą i wyróżnienia:

dla „Pierścienia” Larrego Nivena – świetna space opera. Oryginalna i wydana wręcz wzorowo przez Solaris. Dla fanów s-f pozycja obowiązkowa

dla „Rekonkwisty” Marcina Wolskiego – za chyba najlepszy drugi tom, jaki kiedykolwiek czytałem, i za powieść w stylu Indiany Jonnesa w delikatnym sosie s-f.

dla „Trzepotu skrzydeł” Katarzyny Grocholi – to spotkanie z typowo kobiecą literaturą, wspominam wyjątkowo dobrze.

To by było na tyle:) Jakościowo świetny miesiąc. Mam nadzieję, że kwiecień okaże się równie mocny, chociaz jak na razie zapowiada się wyjątkowo słabo.

Lada dzień pojawią się recencje: „Dziewczynek ze świata maskotek”, „Wilka w owczarni”, „Apsary” i II tomu „Dziedziczki smoka”. W trochę dalszym planie: kolejne spotkanie z Tupciem, „Gra” pani Krystyny Kuhn – I tom bestsellerowej serii ksiażek dla młodzieży oraz „Przywoływacz dusz” – czyli hit fantasy na zachodzie.

Pozdrawiam!

Ave!

Podsumowanie lutego

Witam na comiesięcznym podsumowaniu! Dzisiaj będzie tanio:)

Lecimy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 8 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 635! Jest to o 228 stron mniej niż w styczniu. Miesiąc krótszy, więc i wynik nieco słabszy. Warto zaznaczyć, że aż 6 z nich jest autorstwa naszych rodaków.

Jakościowo luty okazał się przeciętny. Nie wystawiłem ani jednej 10 i 9. Średnia ocen wyniosła 7. Było kilka książek, które oscylowały w granicy wyższej oceny, ale zawsze coś stawało na drodze.

OK! Pogadajmy o forsie. Luty chociaż jakościowo nie wybił się niczym specjalnym, okazał się jednak niedrogi.

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 261,55 zł, jest to o 84,7 zł mniej niż w styczniu. Co prawda w poprzednim miesiącu była 1 książka więcej, ale i tak wypadło zadziwiająco niedrogo.

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek lutowych), przyszło by zapłacić mi 10 groszy. W styczniu wskaźnik ten wyniósł 12 groszy, a w grudniu tylko 11 groszy! Tym razem wynik jest dużo niższy niż poprzednie, ale i książki przerabiałem starsze, a wtedy ceny były jednak korzystniejsze.

Najkosztowniejszymi książkami okazały się „Morderstwo pod cenzurą” i „Efemeryda”, obie z wynikiem 12 groszy/strona. Nie jest to zły wynik, szczególnie w wypadku książki Wrońskiego. Blisko 35 zł za bardzo dobry retro kryminał, to niezła inwestycja. Najekonomiczniejszym zakupem w lutym okazał się „Mars” z genialnym wynikiem 7 groszy/strona.

Czas na lutowe Podsłuchy!

Najlepszą książką miesiąca lutego zostaje… komisarz Maciejewski – „Morderstwo pod cenzurą” i „Kino Venus”. Oba kryminały Marcina Wrońskiego zasługują na uwagę, są ładnie wydane i nieźle wycenione – kupować i jeszcze raz kupować.

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje „Mars” Rafała Kosika. 29 zł za 420 stron dobrego s-f mówi samo za siebie. Do tego ładna okładka i kredowy papier, brak literówek i potknięć edytorskich. Wręcz okazja.

To by było na tyle:) Tym razem tani miesiąc. Zobaczymy jak się ma trend z VATem w marcu, ponieważ pojawi się u mnie sporo nowości tegorocznych.

Lada dzień pojawią się recencje: „Pierścienia”, „Genezis”, „Śmiejącego się policjanta” i … niespodzianka:P

Pozdrawiam!

Ave!

Podsumowanie stycznia!

Pierwsze podsumowanie w Nowym Jorku:)

Lecimy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 9 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 863! Jest to o 400 stron więcej niż w grudniu. Dawno wyczekiwany wzrost był możliwy, bo odzyskałem moją dawną werwę i wolnego czasu miałem wyjątkowo dużo:)

W styczniu jedna książka otrzymała ocenę maksymalną. Był to „Dżozef” Jakuba Małeckiego. Na razie książkę wpisuję, jako polskie odkrycie roku!:)

Średnia ocen w miesiącu styczniu wyniosła równo 8. Identyczny wynik jak w grudniu. Wysoki i satysfakcjonujący.

OK! Pogadajmy o forsie. Okazuje się, że styczeń potwierdził moją teorię o ciągle drożejących książkach.

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 346,30 zł, jest to o 65,4 zł więcej niż w grudniu i o 79,9 więcej niż w listopadzie. Trzeci z rzędu wzrost i to tym razem skokowy. Wnioski pozostawiam wam:) Dodam że ilość książek w poszczególnych miesiącach to: styczeń/9, grudzień/9, listopad/8. Nie ma więc mowy o różnicach ilościowych.

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek styczniowych), przyszło by zapłacić mi 12 groszy. W grudniu wskaźnik ten wyniósł 11 groszy, a w listopadzie tylko 9 groszy! To chyba rozwiewa wszelkie wątpliwości. Jestem ciekaw czy w lutym cena 1 strony jeszcze wzrośnie. W końcu VAT powiem się zarysować.

Najkosztowniejsza książką okazały się „Toliny” z wynikiem 26 groszy/strona (cena uzasadniona jakością wydania, jednak czy aż do tego stopnia? Tu mam pewne wątpliwości). Najekonomiczniejszym zakupem w styczniu okazał się „Tern”9 groszy/strona. Wielka objętość pozwoliła mu wysforować się minimalnie przed „Dżozefa” „Miasto i miasto” oraz „Herosów z Doliny”

Czas na styczniowe Podsłuchy!

Najlepszą książką miesiąca stycznia zostaje bezapelacyjnie „Dżozef” Jakuba Małeckiego. Świetna lektura w polskich klimatach. Dawno wyczekiwany powiew świeżości wśród rodzimych pisarzy. Nareszcie coś naszego, co nie powiela, a tworzy na nowo. Polecam gorąco!

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje „Podróżnik WC” Wojciecha Cejrowskiego. Piękne wydanie, okładka top quality, kredowy papier, wspaniałem barwne zdjęcia… wydanie miodzio! Do tego jak zawsze wspaniały Cejrowski, w jego gawędziarsko – podróżniczym wcieleniu. Przy takiej zawartości 41 zł to wręcz okazja:).

To by było na tyle:) Drogo się robi coraz bardziej. Smutny wniosek, cieszy jednak wysoka jakość niektórych książek – mówię o samym wydaniu jak i zawartości.

Pozdrawiam!

Ave!

Paweł

Podsumowanie grudnia!

Jako, że mam ostatnio pauzę w czytaniu, a mam troszkę czasu, postanowiłem podsumować mijający, świąteczny miesiąc!:)

No to zaczynamy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 9 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 463! Jest to o 448 stron mniej niż w listopadzie. Spadek wyniknął z masy obowiązków około świątecznych itp:)

W grudniu aż dwie książki otrzymały ocenę maksymalną: Sądy kapturowe za genialną i obiektywną krytykę, ostrą niczym brzytwa, oraz Jak niczego nie rozpętałem za świetny humorystyczny obraz Armii Ludowej, nie pozbawiony jednak refleksji. Obie oceny oczywiście były skrajnie subiektywne a żadnej z tych książek w konkursie nie oddam!:P

Średnia ocen w miesiącu grudniu wyniosła równo 8. Wyjątkowo wysoko:)

OK! Czas porozmawiać o gotówce. Czy potwierdzę swoją teorię o drożejących książkach?

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 280,90 zł, jest to o 14,50 zł więcej niż w listopadzie. Dla przypomnienia listopadowe książki były droższe o 12.40 zł od październikowych. To daje nam już drugi z rządu wzrost. Jednak i w tym miesiącu poczekam z wnioskami;)

Czas na Wasz ulubiony koszt jednej strony i tutaj będzie się działo!

Uwaga! Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek grudniowych), przyszło by zapłacić mi 11 groszy. W listopadzie wskaźnik ten wyniósł 9 groszy! Może taki skok wynika z faktu, że w grudniu na warsztacie miałem więcej książek, ale za to cieńszych. Mimo wszystko wzrost jest spory. Jestem niebywale ciekawy jaki wynik wyjdzie mi w styczniu:)

Najkosztowniejsza książką okazała się „Jak niczego nie rozpętałem” ze skandalicznym wynikiem 20 groszy/strona (cena nie uzasadniona jakością samego wydania – moja subiektywna ocena), najekonomiczniejszym zakupem zaś świetna „Gra w kości” z wynikiem 8 groszy/strona (dodatkowo wydane jest eleganckie z mapkami i fajną okładką).

Dobra! Czas rozdać grudniowe Podsłuchy dla najlepszej książki miesiąca!:)

Najlepszą książką miesiąca grudnia zostaje: po ciężkich rozmyślania „Gra Endera” Orsona Scotta Carda! Świetny początek serii, jednak książkę można też traktować jako zwykłą, pełnoprawną powieść. Zakres wiekowy czytelnika praktycznie nieograniczony, udane tłumaczenie i przyzwoite wydanie w bardzo dobrej cenie – te wszystkie czynniki składają się na hit.

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje bezapelacyjnie „Gra w kości” Elżbiety Cherezińskiej! Ponad 400 stron świetnej powieści historycznej, dodatkowo wiernej faktom a jednak trzymającej w napięciu. Dwie kolorowe mapki, kilka obrazków i generalnie bardzo ładne wydanie za 32,90! Brać i nie marudzić:)

Jako że był to mocny miesiąc wyróżniam jeszcze:

„Jak niczego nie rozpętałem” – za humor.

„Sądy kapturowe” – za ostrość komentarza.

„451 Fahrenheita” – za przerażającą aktualność.

Pozdrawiam serdecznie, życząc Wam przy okazji wszystkiego co najlepsze w tym nadchodzącym Nowym Roku!

Zapraszam! (za kilka dni stosik:) )

Ave!

Paweł

Podsumowanie listopada!

Miesiąc listopad okazał się dla mnie szalenie bogaty, szczególnie jeżeli chodzi o nowe pozycje na moich półkach. Już wkrótce nowy stosik, w którym  sporo niespodzianek:)

Czytelniczo również nie ma najmniejszych powodów do narzekań! W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 8 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 911! Jest to o 26 stron więcej, niż w miesiącu ubiegłym.

Ani jedna książka nie otrzymała w listopadzie najwyższej noty, za to były aż 3 dziewiątki. Średnia ocen wyniosła 7.7, więc uznaję miniony miesiąc za całkiem udany:)

Teraz przejdźmy to do tego co tygrysy lubią najbardziej, czyli finansów! Mój pomysł na zsumowanie wartości książek za dany miesiąc, przypadł wam do gustu tak bardzo, że postanowiłem temat poszerzyć. Zaczynajmy:

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 266,40 zł, jest to o 12,9 zł więcej niż w październiku. Może książki drożeją? Na takie wnioski jednak poczekam, aż podsumowań będzie więcej:)

Zgodnie z obietnicą wprowadzam nowy wskaźnik: koszt jednej strony. Po zsumowaniu i podzieleniu, wyszło mi, że za jedną przeczytaną stronę (z puli książek listopadowych), przyszło by zapłacić mi 9 groszy. W świetle tej informacji nowego wymiaru nabiera slogan, że czytanie ubogaca (nie powinno być: zubaża?).

Najkosztowniejsza książką okazały się „Szepty dzieci mgły” – 15 gr/strona (cena uzasadniona jakością samego wydanie – moja subiektywna ocena), najekonomiczniejszym zakupem zaś „Ostatni rejs Fevre Dream” – 6 gr/strona.

Czas na wyróżnienia:

Najlepszą książką miesiąca listopada zostaje: „Szepty dzieci mgły” Trudi Canavan. Postanowiłem wyróżnić ją za naprawdę piękne wydanie, przyzwoitą cenę i przede wszystkim za fakt, że ukazała mi postać autorki w zupełnie innym świetle! To co teraz pani Canavan? Może jakieś science fiction? 🙂

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje: „Ostatni rejs Fevre Dream” Georga R. R. Martina. Postanowiłem wprowadzić tą kategorię, by wyróżnić ciekawe książki w ciekawych cenach:) W tym wypadku za niespełna 37 zł, dostajemy 586 stron, w miękkiej acz dość solidnej oprawie, a co najważniejsze z wciągającą fabułą mistrza fantasy – Martina!

W tym miesiącu wyróżnić chciałem książkę: „Zasłyszane w kiciu i gdzie indziej” Jeffrey Archera. Fajne lekkie i oryginalne opowiadania, które wyrosły z historyjek, zasłyszanych podczas pobytu autora w więzieniu. Zbiór ten można nabyć w fajnej cenie w księgarniach Taniej Książki.

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania!

Lista TOP 25 S-F

Witam!

Jako, że od jakiegoś czasu na moim blogu zamieszczam recenzje, mało znanych acz błyskotliwych powieści  science fiction, postanowiłem troszeczkę poszerzyć horyzont i zamieścić listę 25 książek, uznanych na tej stronie za klasyki gatunku. W miarę możliwości wyszukałem polskie tytuły tych książek, a opis ich po części przetłumaczyłem a resztę dodałem od siebie.

Zapraszam do zapoznania i czytania!

1. „Fałdka czasu” Madeleine L’Engle – 1998 Prószyński i S-ka. I tom fantastycznej opowieści dla młodzieży. Druga i zarazem ostania część nosi tytuł „Przeciąg w drzwiach”. Meg Murry i jej mały, niezwykły braciszek Charles Wallace nie przypuszczali, że wyprawa do opuszczonego domu w lesie stanie się początkiem niesamowitej, pełnej zdumiewających, choć często niebezpiecznych przygód wyprawy w bezmiar kosmosu, która miała doprowadzić do rozwikłania tajemnicy zniknięcia ich ojca. Jaką rolą w tym wszystkim odegrały trzy dziwaczne, na pozór zabawne, starsze damy?

2. „Rok 1984” George Orwell – Tej książki nie będę bliżej przedstawiał, bo chyba każdy przynajmniej o niej słyszał:) Zdecydowanie klasyka!

3. „Kroniki Marsjańskie” Ray Bradbury – Hit którego nie muszę chyba przedstawiać – aczkolwiek nie czytałem 😉 Zbiór kilkunastu opowiadań o zasiedlaniu Marsa przez Ludzi.

4. Seria książek o Enderze Orson Scott Card – Jedna ze słynniejszych ostatnio serii s-f w Polsce. Tytułowy Ender prowadzi ludzkość w wojnie przeciw obcym najeźdźcom. Stoją już u mnie na półce pierwsze tomy:)

5. „Autostopem przez galaktykę” Douglas Adams – mocno zakręcona i ze sporą dawką cynicznego humoru – tak określa ją większość czytelników. Ponoć rewelacja… 🙂

6. seria Fundacja Isaac Asimov – 10 tomowa seria. Jakoś nie miałem przekonania nigdy do tej sagi. Podczas Zjazdu Dziesięcioletniego na Trantorze, stołecznym świecie Imperium, młody matematyk Hari Seldon przedstawia referat, z którego wynika, że wzory psychohistoryczne pozwolą być może kiedyś przewidywać zachowania dużych zbiorowisk ludzkich, a co za tym idzie – przyszłość.

7. „Diamentowy wiek” Neal Stephenson – Zdecydowany klasyk. W świecie, w którym wszystko jest na wyciągnięcie ręki, gdzie domowe kompilatory materii potrafią stworzyć niemal każdy żądany przedmiot, rozwój techniki determinuje los jednostki. Ale świat ten skazany jest na zagładę. Jego przyszłość znalazła się w rękach małej dziewczynki, która przypadkowo weszła w posiadanie pewnej wielce istotnej księgi…

8. „2001: odyseja kosmiczna Arthur C. Clark – Na podstawie tej książki powstał bardzo ciekawy film. W opinii niektórych nawet lepszy niż powieść, która to ponoć jest zdecydowanie bardziej science niż fiction.

9. „Wojna światów” H.G. Wells – Bardzo znana dzięki ekranizacji Spielberga. Zarówno książkę, jak i samego autora po prostu trzeba znać. Absolutny klasyk.

10. „Dawca” Lois Lowry – Zaryzykuję stwierdzenie, że to jedyne ciekawe dzieło tego autora. W świecie Jonasza wszystko jest doskonałe: nie ma bólu, przemocy ani cierpienia, nie trzeba podejmować decyzji ani dokonywać wyborów. Nie ma też barw, muzyki ani uczuć. Obowiązuje tu ścisły regulamin, którego nikt nie waży się łamać. Każdy zna przypisaną mu rolę w społeczeństwie i wykonuje ją perfekcyjnie. Dwunastoletni Jonasz ma właśnie otrzymać swoją i rozpocząć szkolenie. Wtedy dowiaduje się czegoś, co nim wstrząsa i burzy tak mozolnie wypracowany ład jego świata…

11. „20.000 mil podmorskiej żeglugi” Juliusz Verne – Chyba nie muszę przedstawiać tego dzieła. Zarówno jak poprzednia pozycja, książka ta jest ppropozycją dla młodszych czytelników, ale gwarantuję, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

12. „Pianola” Kurt Vonnegut – moim zdaniem jedna ze słabszych książek tego autora, ale niewiele czytałem, więc może to tylko moja mylna opinia. Pianola, debiutancka powieść Kurta Vonneguta, to znakomicie napisana antyutopia w kostiumie science fiction i – mimo upływu półwiecza od jej publikacji – nadzwyczaj aktualna satyra na społeczeństwo zafascynowane komputerami i automatami, a lekceważące wartości humanistyczne.

13. „Solaris” Stanisław Lem – Jedyna rodzima pozycja w zestawieniu. Lema nie toleruję jakoś. Jego filozoficzno – naukowe przesłania jakoś nie trafiają w mój gust. Może czas zrobić kolejne podejscie?

14. „NeuromancerWilliam Gibson – Klasyka cyberpunku. Case, jeden z najlepszych „kowbojów cyberprzestrzeni” poruszających się w wirtualnym wszechświecie, popełnił błąd, za który został srogo ukarany. Za nielojalność wobec zleceniodawców płaci uszkodzenie… Case, jeden z najlepszych „kowbojów cyberprzestrzeni” poruszających się w wirtualnym wszechświecie, popełnił błąd, za który został srogo ukarany. Za nielojalność wobec zleceniodawców płaci uszkodzeniem systemu nerwowego, co uniemożliwia mu dalszą pracę i skazuje na uwięzienie we własnym ciele. W poszukiwaniu lekarstwa wyrusza do Japońskiej Chiby, gdzie zdobywa fundusze, by w nielegalnych klinikach odzyskać zdolność podłączania swego umysłu do komputera.

15 „Frankenstein” Mary Shelley – Pierwsza powieść s-f w dziejach ludzkości:) Napisana w 1818 roku przez 19nasto letnią wtedy pisarkę. Najlepsze jest to, że książkę z powodzeniem można przeczytać i dzisiaj:)

16. „Kroniki Diuny” Frank Herbert – seria bodajże 7 tomów, uznawana za absolutny hit, pretendująca do miana najlepszej serii s-f wszech czasów. Obecnie pięknie wydawana przez Rebis z fenomenalnym opracowaniem graficznym pana Wojtka Siudmaka.

17. „Jurrasic Park” Michael Crichton – stosunkowo kontrowersyjna pozycja na liście, jednak po dłuższym zastanowieniu mogę zgodzić się z autorami. Książka zdecydowanie lepiej będzie odebrana przez nastoletnich adeptów fantastyki:) Fabuły chyba nie muszę przedstawiać?:)

18. „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” Philip K. Dick – Cóż tu napisać. Na jej podstawie powstał, najsłynniejszy chyba film s-f „Blade Runner”. Książkę można też kojarzyć z „Łowcą androidów” którego wydarzenia dzieją się później niż te z książki. Dla niezdecydowanych: Przełom wieku XX i XXI. Na wyniszczonej Ziemi pozostały tylko niedobitki populacji ludzkiej. Żywe zwierzę jest cenne niby dzieło sztuki. Policjant Rick Deckard dostaje zadanie zlikwidowania grupy zbuntowanych androidów typu Nexus-6. Ich moduły mózgowe mają dwa tryliony składowych i są w stanie dokonać wyboru spośród dziesięciu milionów możliwości działania. Ale najważniejsze to, że roboty mają również wolę życia i przetrwania

19. Saga Świat Pierścieni Larry Niven – Czterotomowa seria na nowo wydawana aktualnie w pięknej formie w Polsce przez wydawnictwo Solaris. Lareatka tak wielu nagród, że nie będe ich tutaj wymieniał. Historia odkrycia i pierwszej eksploracja Świata Pierścienia – najbardziej zadziwiającego tworu w poznanym kosmosie. Pierścień to sztuczny świat, trzy miliony razy większy od Ziemi, gigantyczna konstrukcja opasująca słońce i z niego czerpiąca energię. Kto zbudował tę nieprawdopodobną konstrukcję i w jakim celu? Czy budowniczowie Pierścienia wciąż jeszcze na nim żyją?

20. „Kwiaty dla Algernona” Daniel Keyes – Zupełnie nieznana mi pozycja. Kwiaty dla Algernona powstały pierwotnie jako opowiadanie, które błyskawicznie zyskało niebywałą wprost sławę. Autor na podstawie opowiadania stworzył przejmującą opowieść – jej bohatera, Charliego Gordona, poddano niezwykłemu eksperymentowi, który miał spowodować wzrost jego inteligencji. Historia jest głębokim studium psychologicznym, a zarazem współczesnym moralitetem.

21. „Lewa ręka ciemności” Ursula K. Le Guin – Jedna z najlepszych książek tej pisarki. Akcja Lewej ręki ciemności rozgrywa się na egzotycznej planecie o swojskiej nazwie Ziemia; jej mieszkańcy okazują się na wskroś ludzcy, lecz różni ich od Ziemian jeden drobny szczegół: są… hermafrodytami.Na tej planecie, znacznie zapóźnionej w rozwoju techniki, postawiono na wykorzystanie ukrytych zdolności psychicznych człowieka, które pozwalają mu maksymalnie skupić własne siły duchowe i fizyczne.

22. „Księżniczka Marsa” Edgar Rice Burroughs – mało znana w Polsce książka. John Carter walczący w randze kapitana kawalerii po stronie Południa w amerykańskiej Wojnie Domowej, po zakończeniu wojny wyrusza wraz z przyjacielem na poszukiwanie złota. W trakcie tych poszukiwań w bliżej niewyjaśnianych okolicznościach zostaje przeniesiony na Marsa. Dzięki mniejszej grawitacji Marsa zyskuje większą siłę objawiającą się m.in. w możliwości wykonywaniu dalekich skoków. Te atuty pozwalają mu uniknąć śmierci z rąk tubylców – Tharków (zielonych olbrzymów o sześciu kończynach). W trakcie okazuje się jednak, że na Marsie żyje więcej ras rozumnych – w tym humanoidalne. John Carter zakochawszy się w księżniczce jednej z tych ras, wyrusza na jej ratunek.

23. „Flatlandia czyli Kraina Płaszczaków: Powieść o wielu wymiarach” Edwin A. Abbott – Książeczka raczej dla młodszych czytelników. Połączenie geometrii, fantatsyki i matematyki. Czy to możliwe? Okazuje się że tak, i na dodatek w bardzo atrakcyjne formie!

24. „Obcy w obcym kraju” Robert A. Heinlein – Z okładki: BYŁ SOBIE RAZ MARSJANIN NAZWISKIEM VALENTINE MICHAEL SMITH Absolutnie wszystko na świecie było dla niego obce – poglądy, motywy działania, przyjemności. Z drugiej strony, on sam został wychowany przez mądrą, subtelną i wysoko rozwiniętą, ale całkowicie nam obcą rasę. Recenzję innej książki tego autora „Władcy marionetek” wkrótce znajdziecie i mnie na blogu:)

25. „Nowy wspaniały świat” Aldous Huxley – Jedna z najgłośniejszych antyutopii. Bez wątpienia ścisła klasyka s-f. Recenzja tutaj.

Lista ta nie jest idealna i z niektórymi pozycjami mógłbym się kłócić, jednak widać, że każdy znajdzie na niej coś dla siebie. Jej mocną stroną jest spore urozmaicenie. Od książek dla dzieci po ambitną literaturę. Od lekkiego s-f po twardy cyberpunk… Dla każdego coś miłego.

Postaram się co jakiś czas rzucić recenzję książki z tej listy. Może w komentarzach wybierzecie mi którąś? Obiecuję wrzucić ją jeszcze przed świętami!

Pozdrawiam i zapraszam gorąco do dyskusji!

Podsumowanie października!

Postanowiłem testowo spróbować podsumowania miesiąca:) Na Waszych blogach widziałem różne tego formy. Wiadomo jednak, że ja nie mogę tak jak wszyscy więc zaczynamy:

W miesiącu październiku przeczytałem 8 książek które w sumie miały 2 885 stron.

Wartość książek (patrząc na cenę okładkową) wyniosła 253, 50,-

Najlepszą książką października zostaje po dłuższym zastanowieniu:

„Opowiesci z meekhańskiego pogranicza. Wschód – Zachód” Robert M. Wegnera, recka tutaj! Najlepsza polska książka fantasy od dawna (Pan Lodowego Ogrodu jednak jest blisko!).

Na wyróżnienie zasługują:

„Mucha” Jacka Skowrońskiego – takich kryminałów chcę więcej. Recka.

„Co u pana słychać?” Krzysztofa Kąkolewskiego – czyli jak napisać reportaż, żeby czytelnika zatkało z wrażenia.  Recka.

Pozdrawiam i do przeczytania!