Archive for the ‘ Podsumowanie ’ Category

Targi Książki w Spodku i Złota Zakładka!

Czołem!

Właśnie powróciłem z Katowic i… było świetnie. Blogerzy stawili się licznie, gala rozdania się udała, było wesoło i każdy chyba jest zadowolony. Zaliczyłem nawet spotkanie biblionetkowe na deser, wiozłem na nie osobiście Małgorzatę Gutowską – Adamczyk z którą sobie sporo pogadałem, uciąłem sobie rozmowę z Markiem Krajewskim i piliśmy dłuuuugą kawę z Martą Kisiel.

Po prawej Agnes z Dowolnika, tyłem Robert (fri2go) z… znowu zapomniałem jak się nazywa jego nowy blog, oraz ja we własnej osobie:)

Marta Kisiel otrzymuje Złotą Zakładkę.

Pogadałem też sobie z koleżankami i kolegami po fachu. Nareszcie udało mi się fizycznie poznać ludzi, których czytam od bardzo dawna i w realu okazali się rewelacyjni!

Od lewej: Iza z Magii Książki, mła, oraz Agnes z Dowolnika:)

Ok! Czas na wyniki Złotej Zakładki:

1. Najlepsze czytadło: Cukiernia pod Amorem. Zajezierscy – Małgorzata Gutowska-Adamczyk

2. Najbardziej poruszająca książka: Dzisiaj narysujemy śmierć – Wojciech Tochman

3. Najlepsza intryga: Erynie – Marek Krajewski

4. Najlepsza książka non-fiction: Zrób sobie raj – Mariusz Szczygieł

5. Najzabawniejsza książka: Dożywocie – Marta Kisiel

6. Najciekawszy świat powieści: Cukiernia Pod Amorem Zajezierscy – Małgorzata Gutowska-Adamczyk

7. Najbardziej wciągająca książka: Cukiernia Pod Amorem. Zajezierscy – Małgorzata Gutowska-Adamczyk

8. Najlepsza książka dla dzieci: Toliny. Wystrzałowe opowieści dla dzieci – Conn Iggulden

9. Najlepsza książka dla młodzieży: Książę Mgły – Carlos Ruiz Zafon

I co, zatkało Was? Mnie wyniki trochę zaskoczyły, ale szoku nie było. Wypada mi teraz przeczytać Cukiernię, do czego osoba autorki naprawdę zachęca. Fajnie się czyta książki fajnych ludzi prawda?:)

Od lewej: Marta Kisiel, Marek Krajewski, przedstawiciel wyd Sonia Draga, przedstawiciel Agory, Małgorzata Gutowska – Adamczyk.

Widzieliście jak wyglądały statuetki, które wręczaliśmy zwycięzcom? Moim zdaniem sa naprawdę ładne.

Ok! Na razie to wszystko. Teraz musimy ogarnąć detale, posegregować fotki, pociąć filmiki i zaczynamy przygotowania do 2 edycji Złotej Zakładki!

Serdeczne podziękowania dla Izabeli za udostępnienie zdjęć! Dzięki!

AVE!

Podsumowanie majowo – czerwcowe!

Witam!

Tym razem postanowiłem podsumować dwa miesiące. W tym celu zrezygnowałem z majowego rozliczenia. Wynik dwumiesięczny jest jednak zdecydowanie bardziej reprezentatywny.

A więc do dzieła! W ciągu 2 miesięcy przeczytałem i zrecenzowałem 14 książek o sumarycznej liczbie 3508 stron. Trzy spośród nich to pozycje dla najmłodszych i w części dalszej nie będą one wliczane we wskaźniki i średnie.

Poziomem ostatnie dwa miesiące nie odstawały raczej od poprzednich. Średnia 7,45/10 (8/10 z książkami dla dzieci) jest całkiem niezłym wynikiem, aczkolwiek nie wybitnym ani rekordowym.

Czas na to co nas kręci najbardziej. Porozmawiajmy o kasie!

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 422,77,-. Średnio cena jednej książeczki wyniosła 30,20,– czyli całkiem nieźle. Najdroższymi książką były odpowiednio Eon„39,90,-  i „Grizzli” 39,-. Najtańszą pozycją zaś byłPrzedśmiertny Neuroleptyk” 16,28,-. Nijak ma się to jednak do prawdziwej wartości. Czas na:

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek majowo czerwcowych), przyszło by zapłacić mi 12 groszy. Wyniki z poprzednich miesięcy: luty – 10gr/str, marzec 11gr/str i kwiecień 10 gr/str. Tym razem już tendencja zwyżkowa jest wyraźnie widoczna. Spośród książek recenzowanych w ciągu ostatnich 2 miesięcy tylko dwie zostały wydane w 2010 roku, reszta to wydania tegoroczne, wynik jest więc wiarygodny.

Czas na majowo czerwcowe Podsłuchy!

  • Najlepszą książką maja i czerwca zostaje Adamantowy Pałac” Stephena Deasa, czyli I tom nowej serii fantasy „Pamięć Płomieni”. Książka roznieciła na nowa moją dawno zapomnianą miłość do smoków. I to nie byle jakich smoków. U Deasa są one wielkie, bezlitosne i… po prostu smocze! Polecam!
  • Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje  Gaumardżos! Opowieści z Gruzji.” autorstwa państwa Mellerów. Pięknie wydana książka podróżnicza, opowiadająca o tam bliskim a zarazem tak dalekim kraju jakim jest Gruzja. Mnóstwo zdjęć, kredowy papier, 392 strony a to wszystko za 36,90,- (chociaż można ja bez problemu dostać poniżej 3 dyszek!), czysta okazja!

Miesiąc był średni, należą się jednak wyróżnienia:

Nie wypada się pożegnać bez kilku negatywów:

  • dla „Pamięci Ziemi” – Card w tak kiepskiej kondycji musiał dostać negatywa.
  • dla III tomu zamykającego trylogię Dziedziczka Smoka „Klepsydry Aldibaha” – za to, że mimo tego że najlepsza z trójki, to jednak nie dała rady domknąć sensownie ani podnieść całości.

To tyle. Nie było źle, nie było tez dobrze. Pewien wzrost cen powoli nam się rysuje, co nie napawa optymizmem. Ciekawe jaki wskaźnik zanotuję pod koniec roku. Jak myślicie, przekroczy granicę 13/14 gr/strona?

Zapowiedzi:

W najbliższym miesiącu pojawią się recenzje „Wieży Sokoła”, I tomy przygód „Felixa, Neta i Niki”, „Krwawego Króla”,”Króla Mieczy”, „Eona” (II tom) i… „Lata Joanny”.

Czekają jeszcze: „Na emeryturze”, „Kameleon”, „Kamuflaż”, ” Starfist:Szkoła ognia”. Mam którąś specjalnie przyspieszyć?:) Chętnie ulegnę namowom:)

Pozdrawiam!

Ave!

Podsumowanie kwietnia!

Witam na comiesięcznym podsumowaniu! Kwiecień był miesiącem kumulacyjnym:) Udało mi sie doczytać sporo większych książek. Zobaczymy czy wyjdzie to tez w liczbach:) Lecimy!

W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 8 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 755! Jest to o 1 064 więcej!!  niż w marcu. Jak wspomniałem, nastąpiła kumulacja. Niestety ilość przełożyła się odwrotnie proporcjonalnie do jakości.

Kwiecień okazał się być dla mnie miesiącem próby! Niby pojawiły się 3x ósemki, jednak pozostałe oceny wpędziły mnie w małą stagnację czytelniczą, którą widać teraz, po ilości nowych recenzji. Średnia kwietniowa jest niechlubnym rekordem z wynikiem 6,7/10. Marnie… bardzo marnie…

OK! A jak to się przełożyło na finanse? Okazuje się, że przeciętne jednak książka kosztowała relatywnie niewiele.

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 286,70 zł, jest to o około 90 zł więcej niż w marcu. Można by powiedzieć, że niewiele, biorąc pod uwagę ilość książek. Średnio cena jednej książki wyniosła 35,80,-

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek kwietniowych), przyszło by zapłacić mi 10 groszy. W marcu wskaźnik ten wyniósł 11 groszy, a w lutym 10 groszy! Tym razem wynik jest optymistyczny, szczególnie że recenzowałem w większości książki wydane w 2011 roku. Widać wydawcy wiedzieli, że jakość ma się jednak jakość do ceny;)

Najekonomiczniejszym zakupem w kwietniu okazały się (poza Tupciem rzecz jasna. Uznałem, że książek dla dzieci nie ma co porównywać pod tym względem), Apsara i Przywoływacz Dusz z wynikiem odpowiednio 6 i 7 gr/strona. Najdroższe w zakupie okazały się Dziedziczka Smoka II oraz Dziewczynki ze świata maskotek, obie w cenie 14 gr/strona – obie, by były dobrym zakupem, powinny mieć ten wskaźnik o połowę niższy.

Czas na kwietniowe Podsłuchy!

Najlepszą książkę kwietnia było mi wybrać dość łatwo. Zostaje nią bezapelacyjnie „Przywoływacz Dusz” Gail Z. Martin. Przy mocniejszej konkurencji, zapewne nie był by to tak oczywisty typ. Fajna (chociaż lekko sztampowa) fabuła, ciekawie przedstawiona magia i całkiem złożony, realistyczny świat zachęcają do lektury. Warto sięgnąć dla rozrywki – na pewno nie pożałujecie!

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje „Hokus Pokus” Paula Kieve. 39,90 to dość sporo. Cena za stronę również nie zachęca z wynikiem 13 groszy. Co więc zdecydowało o takim a nie innym wyborze? Twarda okładka, bardzo ładne wydanie z naprawdę ciekawymi ilustracjami i bardzo obfita merytorycznie zawartość. Książkę po prostu warto mieć na półce nawet za cenę tych 4 dyszek:)

Jedno małe wyróżnienie należy się „Wilkowi w owczarni” Wolskiego, za utrzymanie poziomu dwóch pierwszych tomów. Cała trylogia zasługuje na równe i w pełni sprawiedliwe OSIEM na DZIESIĘĆ🙂

Miesiąc był słaby, więc kilka NEGATYWNYCH wyróżnień.

– dla „Apsary” Marka Litmanowicza, za wyjątkową rozwlekłość i brak poszanowania dla czasu czytelnika.
– dla „Dziedziczki Smoka II” Licii Troisi, za marnowanie ciekawego potencjału. Jak zobaczycie co napisałem o III tomie… załamka.
– dla „Dziewczynek ze świata maskotek” Anjii Snellman, za zaprzepaszczenie fenomenalnego tematu kiepskim warsztatem pisarskim.
– dla „Gry” Krystyny Kuhn, za tłumaczenie (wiem, że zostało to wytłumaczone wielokrotnie), za redakcję, za korektę… Błędy (zdarzają się logiczne) psują odbiór tego całkiem niezłego thrillerka.

To by było na tyle:) Generalnie w kwietniu królowały książki z naprawdę wielkim potencjałem, jednak skutecznie zmarnowanym. Przyznam, że umęczyłem się bardzo. Gdyby nie Przywoływacz i Hokus Pokus, to chyba bym się poddał:)

Lada dzień pojawią się recenzje: Dziedziczki Smoka III (masakra), Grizzli – dzieje się:). W dalszym planie mam: Pamięć ziemi. Na razie dalszych planów nie snuję, bo czekam na kilka priorytetowych książeczek. Poczta wciąż gra sobie w kulki ze mną:(

Pozdrawiam!

Ave!

Podsumowanie marca!

Witam na comiesięcznym podsumowaniu! Marzec w tym roku okazał się wiosennym miesiącem, więc i pracy więcej wokół domku, jak i zawodowo. Stąd liczby będą dzisiaj skromniejsze:)

Lecimy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 7 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 1 691! Jest to o prawie tysiąc mniej mniej niż w lutym. Spory spadek, ale jak już wspomniałem – wiosna:)

Jakościowo marzec okazał się wspaniały! Jedna dziesiątka, dwie dziewiątki i ósemki. Mocny miesiąc z równie mocną, jak i rekordową średnią 8/10!

OK! Pogadajmy o forsie. Marzec jakościowo bardzo dobry, okazał się być również tanim:)

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 194,40 zł, jest to około 65 zł mniej niż w lutym. W sumie niewiele, jak za kilka dobrych książek.

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek marcowych), przyszło by zapłacić mi 11 groszy. W lutym wskaźnik ten wyniósł 10 groszy, a w styczniu 12 groszy! Tym razem wynik jest zbilansowany. Wynika to z faktu, że podobnie jak w poprzednich miesiącach, nowości mieszam z książkami starszymi, a co za tym idzie – tańszymi.

Najkosztowniejszymi książkami okazały się „Trzepot skrzydeł” i „Genezis„, odpowiednio 15 i 14 groszy/strona. Nie jest to zły wynik. Obie książki można zresztą dostać za cenę znacznie niższą od okładkowej. Dodatkowo obie pozycje są zdecydowanie warte przeczytania.

Najekonomiczniejszym zakupem w marcu okazał się „Rekonkwista” z wynikiem 8 groszy/strona. Jednak ze względu na wiek książki trudno traktować ten wynik jako reprezentatywny. Drugą najtańszą książką okazał się „Ponury Piaskun„, którego można mieć za 9 groszy/strona – naprawdę świetny wynik.

Czas na marcowe Podsłuchy!

Najlepszą książką miesiąca marca, po długich przemyśleniach, bo konkurencja była wyjątkowo mocna: Genezis” Bernarda Becketta. Wiecie za co? Za to, że kiedy się zastanawiałem, którą ksiązkę uhonorować w tym miesiącu, złapałem się na tym, że chętnie bym sobie „Genezis” przeczytał jeszcze raz (to byłby już 3 raz).

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostajePonury Piaskun” Richarda Kadreya. 382 strony naprawdę fajnej i oryginalnej powieści, oprawionej w okładkę ze skrzydełkami, solidne lepienie i estetyczny wygląd wewnątrz za 34,90,- to naprawdę uczciwa oferta. Polecam!

Miesiąc był mocny, więc będą i wyróżnienia:

dla „Pierścienia” Larrego Nivena – świetna space opera. Oryginalna i wydana wręcz wzorowo przez Solaris. Dla fanów s-f pozycja obowiązkowa

dla „Rekonkwisty” Marcina Wolskiego – za chyba najlepszy drugi tom, jaki kiedykolwiek czytałem, i za powieść w stylu Indiany Jonnesa w delikatnym sosie s-f.

dla „Trzepotu skrzydeł” Katarzyny Grocholi – to spotkanie z typowo kobiecą literaturą, wspominam wyjątkowo dobrze.

To by było na tyle:) Jakościowo świetny miesiąc. Mam nadzieję, że kwiecień okaże się równie mocny, chociaz jak na razie zapowiada się wyjątkowo słabo.

Lada dzień pojawią się recencje: „Dziewczynek ze świata maskotek”, „Wilka w owczarni”, „Apsary” i II tomu „Dziedziczki smoka”. W trochę dalszym planie: kolejne spotkanie z Tupciem, „Gra” pani Krystyny Kuhn – I tom bestsellerowej serii ksiażek dla młodzieży oraz „Przywoływacz dusz” – czyli hit fantasy na zachodzie.

Pozdrawiam!

Ave!

Podsumowanie lutego

Witam na comiesięcznym podsumowaniu! Dzisiaj będzie tanio:)

Lecimy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 8 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 635! Jest to o 228 stron mniej niż w styczniu. Miesiąc krótszy, więc i wynik nieco słabszy. Warto zaznaczyć, że aż 6 z nich jest autorstwa naszych rodaków.

Jakościowo luty okazał się przeciętny. Nie wystawiłem ani jednej 10 i 9. Średnia ocen wyniosła 7. Było kilka książek, które oscylowały w granicy wyższej oceny, ale zawsze coś stawało na drodze.

OK! Pogadajmy o forsie. Luty chociaż jakościowo nie wybił się niczym specjalnym, okazał się jednak niedrogi.

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 261,55 zł, jest to o 84,7 zł mniej niż w styczniu. Co prawda w poprzednim miesiącu była 1 książka więcej, ale i tak wypadło zadziwiająco niedrogo.

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek lutowych), przyszło by zapłacić mi 10 groszy. W styczniu wskaźnik ten wyniósł 12 groszy, a w grudniu tylko 11 groszy! Tym razem wynik jest dużo niższy niż poprzednie, ale i książki przerabiałem starsze, a wtedy ceny były jednak korzystniejsze.

Najkosztowniejszymi książkami okazały się „Morderstwo pod cenzurą” i „Efemeryda”, obie z wynikiem 12 groszy/strona. Nie jest to zły wynik, szczególnie w wypadku książki Wrońskiego. Blisko 35 zł za bardzo dobry retro kryminał, to niezła inwestycja. Najekonomiczniejszym zakupem w lutym okazał się „Mars” z genialnym wynikiem 7 groszy/strona.

Czas na lutowe Podsłuchy!

Najlepszą książką miesiąca lutego zostaje… komisarz Maciejewski – „Morderstwo pod cenzurą” i „Kino Venus”. Oba kryminały Marcina Wrońskiego zasługują na uwagę, są ładnie wydane i nieźle wycenione – kupować i jeszcze raz kupować.

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje „Mars” Rafała Kosika. 29 zł za 420 stron dobrego s-f mówi samo za siebie. Do tego ładna okładka i kredowy papier, brak literówek i potknięć edytorskich. Wręcz okazja.

To by było na tyle:) Tym razem tani miesiąc. Zobaczymy jak się ma trend z VATem w marcu, ponieważ pojawi się u mnie sporo nowości tegorocznych.

Lada dzień pojawią się recencje: „Pierścienia”, „Genezis”, „Śmiejącego się policjanta” i … niespodzianka:P

Pozdrawiam!

Ave!

Podsumowanie stycznia!

Pierwsze podsumowanie w Nowym Jorku:)

Lecimy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 9 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 863! Jest to o 400 stron więcej niż w grudniu. Dawno wyczekiwany wzrost był możliwy, bo odzyskałem moją dawną werwę i wolnego czasu miałem wyjątkowo dużo:)

W styczniu jedna książka otrzymała ocenę maksymalną. Był to „Dżozef” Jakuba Małeckiego. Na razie książkę wpisuję, jako polskie odkrycie roku!:)

Średnia ocen w miesiącu styczniu wyniosła równo 8. Identyczny wynik jak w grudniu. Wysoki i satysfakcjonujący.

OK! Pogadajmy o forsie. Okazuje się, że styczeń potwierdził moją teorię o ciągle drożejących książkach.

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 346,30 zł, jest to o 65,4 zł więcej niż w grudniu i o 79,9 więcej niż w listopadzie. Trzeci z rzędu wzrost i to tym razem skokowy. Wnioski pozostawiam wam:) Dodam że ilość książek w poszczególnych miesiącach to: styczeń/9, grudzień/9, listopad/8. Nie ma więc mowy o różnicach ilościowych.

KJS – Koszt Jednej Strony

Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek styczniowych), przyszło by zapłacić mi 12 groszy. W grudniu wskaźnik ten wyniósł 11 groszy, a w listopadzie tylko 9 groszy! To chyba rozwiewa wszelkie wątpliwości. Jestem ciekaw czy w lutym cena 1 strony jeszcze wzrośnie. W końcu VAT powiem się zarysować.

Najkosztowniejsza książką okazały się „Toliny” z wynikiem 26 groszy/strona (cena uzasadniona jakością wydania, jednak czy aż do tego stopnia? Tu mam pewne wątpliwości). Najekonomiczniejszym zakupem w styczniu okazał się „Tern”9 groszy/strona. Wielka objętość pozwoliła mu wysforować się minimalnie przed „Dżozefa” „Miasto i miasto” oraz „Herosów z Doliny”

Czas na styczniowe Podsłuchy!

Najlepszą książką miesiąca stycznia zostaje bezapelacyjnie „Dżozef” Jakuba Małeckiego. Świetna lektura w polskich klimatach. Dawno wyczekiwany powiew świeżości wśród rodzimych pisarzy. Nareszcie coś naszego, co nie powiela, a tworzy na nowo. Polecam gorąco!

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje „Podróżnik WC” Wojciecha Cejrowskiego. Piękne wydanie, okładka top quality, kredowy papier, wspaniałem barwne zdjęcia… wydanie miodzio! Do tego jak zawsze wspaniały Cejrowski, w jego gawędziarsko – podróżniczym wcieleniu. Przy takiej zawartości 41 zł to wręcz okazja:).

To by było na tyle:) Drogo się robi coraz bardziej. Smutny wniosek, cieszy jednak wysoka jakość niektórych książek – mówię o samym wydaniu jak i zawartości.

Pozdrawiam!

Ave!

Paweł

Podsumowanie grudnia!

Jako, że mam ostatnio pauzę w czytaniu, a mam troszkę czasu, postanowiłem podsumować mijający, świąteczny miesiąc!:)

No to zaczynamy!:) W sumie przeczytałem i zrecenzowałem 9 książek, których sumaryczna ilość stron wyniosła 2 463! Jest to o 448 stron mniej niż w listopadzie. Spadek wyniknął z masy obowiązków około świątecznych itp:)

W grudniu aż dwie książki otrzymały ocenę maksymalną: Sądy kapturowe za genialną i obiektywną krytykę, ostrą niczym brzytwa, oraz Jak niczego nie rozpętałem za świetny humorystyczny obraz Armii Ludowej, nie pozbawiony jednak refleksji. Obie oceny oczywiście były skrajnie subiektywne a żadnej z tych książek w konkursie nie oddam!:P

Średnia ocen w miesiącu grudniu wyniosła równo 8. Wyjątkowo wysoko:)

OK! Czas porozmawiać o gotówce. Czy potwierdzę swoją teorię o drożejących książkach?

Sumaryczna wartość książek (według ceny okładkowej), wyniosła 280,90 zł, jest to o 14,50 zł więcej niż w listopadzie. Dla przypomnienia listopadowe książki były droższe o 12.40 zł od październikowych. To daje nam już drugi z rządu wzrost. Jednak i w tym miesiącu poczekam z wnioskami;)

Czas na Wasz ulubiony koszt jednej strony i tutaj będzie się działo!

Uwaga! Za jedną przeczytaną stronę (z puli książek grudniowych), przyszło by zapłacić mi 11 groszy. W listopadzie wskaźnik ten wyniósł 9 groszy! Może taki skok wynika z faktu, że w grudniu na warsztacie miałem więcej książek, ale za to cieńszych. Mimo wszystko wzrost jest spory. Jestem niebywale ciekawy jaki wynik wyjdzie mi w styczniu:)

Najkosztowniejsza książką okazała się „Jak niczego nie rozpętałem” ze skandalicznym wynikiem 20 groszy/strona (cena nie uzasadniona jakością samego wydania – moja subiektywna ocena), najekonomiczniejszym zakupem zaś świetna „Gra w kości” z wynikiem 8 groszy/strona (dodatkowo wydane jest eleganckie z mapkami i fajną okładką).

Dobra! Czas rozdać grudniowe Podsłuchy dla najlepszej książki miesiąca!:)

Najlepszą książką miesiąca grudnia zostaje: po ciężkich rozmyślania „Gra Endera” Orsona Scotta Carda! Świetny początek serii, jednak książkę można też traktować jako zwykłą, pełnoprawną powieść. Zakres wiekowy czytelnika praktycznie nieograniczony, udane tłumaczenie i przyzwoite wydanie w bardzo dobrej cenie – te wszystkie czynniki składają się na hit.

Najlepszą książką w kategorii CENA/JAKOŚĆ zostaje bezapelacyjnie „Gra w kości” Elżbiety Cherezińskiej! Ponad 400 stron świetnej powieści historycznej, dodatkowo wiernej faktom a jednak trzymającej w napięciu. Dwie kolorowe mapki, kilka obrazków i generalnie bardzo ładne wydanie za 32,90! Brać i nie marudzić:)

Jako że był to mocny miesiąc wyróżniam jeszcze:

„Jak niczego nie rozpętałem” – za humor.

„Sądy kapturowe” – za ostrość komentarza.

„451 Fahrenheita” – za przerażającą aktualność.

Pozdrawiam serdecznie, życząc Wam przy okazji wszystkiego co najlepsze w tym nadchodzącym Nowym Roku!

Zapraszam! (za kilka dni stosik:) )

Ave!

Paweł